Motyw cierpienia niezawinionego – omówienie na przykładach lektur

Można traktować motyw cierpienia niezawinionego jak jeszcze jeden szkolny „obowiązek”, albo zobaczyć w nim konkretny klucz do rozumienia lektur. W tym tekście będzie to druga opcja. Motyw cierpienia, które spada na postać bez jej winy, pozwala inaczej czytać znane utwory i lepiej rozumieć, po co w ogóle pokazuje się w literaturze tak skrajne doświadczenia. Dobrze opanowany motyw cierpienia niezawinionego pomaga nie tylko w analizie lektur, ale też w pisaniu wypracowań – od argumentacji po interpretację cytatów. Poniżej omówione zostaną najważniejsze przykłady z kanonu szkolnego, z naciskiem na to, jak ten motyw działa w tekście, a nie tylko „kto cierpi”.

Czym jest motyw cierpienia niezawinionego?

Warto na początku doprecyzować, co właściwie kryje się pod tym hasłem. Cierpienie niezawinione to sytuacja, w której bohater doświadcza bólu, tragedii, prześladowań lub strat, choć nie dopuścił się czynu, który mógłby to usprawiedliwić. Chodzi więc nie o „karę za winę”, lecz o zderzenie jednostki z niesprawiedliwością świata, systemu, losu czy nawet Boga.

Najczęściej pojawiają się tu trzy płaszczyzny:

  • płaszczyzna religijna – cierpienie jako próba wiary, tajemnica Bożych planów;
  • płaszczyzna społeczna i polityczna – krzywda zadawana przez system, władzę, wojnę;
  • płaszczyzna obyczajowa – bieda, choroba, okrucieństwo innych ludzi, na które bohater nie ma wpływu.

W lekturach motyw ten rzadko jest „ozdobą”. Zazwyczaj stanowi test dla bohatera oraz sprawdzian dla otoczenia: kto zareaguje empatią, kto obojętnością, a kto przemocą.

Motyw cierpienia niezawinionego w Biblii – Hiob jako punkt odniesienia

Praktycznie każdy poważniejszy motyw literacki ma swój biblijny „prototyp”. W przypadku cierpienia niezawinionego jest nim Hiob. To człowiek prawy, bogobojny, któremu w krótkim czasie zostaje odebrane wszystko: majątek, dzieci, zdrowie. Nie traci jednak wiary, mimo że nie rozumie przyczyny swojego losu.

Mamy tu bardzo wyraźny schemat: brak winy – ogromne cierpienie – bunt i pytania do Boga – odnowienie. Hiob dyskutuje z przyjaciółmi, którzy szukają winy na siłę („coś musiałeś zrobić”), a to dobrze pokazuje, jak często ludzie próbują wytłumaczyć cudzą tragedię w prosty, niesprawiedliwy sposób.

Wzór Hioba powraca w wielu późniejszych tekstach: niewinna ofiara, która nie rozumie swojego losu, ale mierzy się z nim, zachowując godność albo wiarę w sens istnienia.

W kontekście szkolnym motyw hiobowy łatwo połączyć z cierpieniem więźniów obozów (Gustaw Herling-Grudziński, Zofia Nałkowska), ofiar zsyłek czy represji politycznych. Zestawienie Hioba z XX-wiecznymi utworami często robi mocne wrażenie w pracach pisemnych.

Romantyczne cierpienie niewinnych w „Dziadach” cz. III

W romantyzmie cierpienie niezawinione zyskuje ważny wymiar narodowy i polityczny. W „Dziadach” cz. III Adama Mickiewicza pojawia się cały katalog postaci, którym zadano ból bez powodu. Szczególnie mocno działa scena z Rollisonową.

Rollisonowa – matka niewinnej ofiary systemu

Rollison to młody chłopak, jeden z wielu aresztowanych studentów. Jego cierpienie jest „nieme” – widz nie ma bezpośredniego dostępu do jego przeżyć, dopiero opowieści innych odsłaniają, co się dzieje. Niewinność jest tu kluczowa: zarzuty są polityczne, sfabrykowane, a chłopak nie ma wpływu na swój los.

Na pierwszy plan wysuwa się jednak cierpienie matki. Rollisonowa błaga senatora o łaskę, poniża się, wręcz „zderza się” twarzą w twarz z cynizmem władzy. Jej rozpacz nie wynika z żadnego przewinienia – jest konsekwencją brutalnego systemu, który traktuje ludzi jak narzędzia.

Dramatyczny moment to informacja o rzekomym samobójstwie Rollisona, wypchniętego przez oprawców przez okno. Matka zostaje z niczym: bez syna, bez sprawiedliwości, bez nadziei na odpowiedź „dlaczego?”. To czyste cierpienie niezawinione, uderzające zarówno w jednostkę, jak i w symboliczny obraz narodu uciskanego przez zaborcę.

W „Dziadach” cz. III pojawia się jeszcze jeden istotny aspekt: pytanie o teodyceę, czyli usprawiedliwienie Boga wobec istnienia zła. Konrad buntuje się przeciw cierpieniu narodu, zarzuca Bogu obojętność. To już nie tylko dramat matki, ale również dramat wiary, bardzo bliski temu, co w skrajnej formie pokażą później teksty o wojnie i obozach.

Pozytywistyczne obrazy krzywdy – „Janko Muzykant” i inni mali bohaterowie

W pozytywizmie motyw cierpienia niezawinionego często wiąże się z biedą i nierównościami społecznymi. Świetnym przykładem jest „Janko Muzykant” Henryka Sienkiewicza. Chłopiec ma wyjątkowy talent muzyczny, ale jego wiejska rzeczywistość nie daje mu żadnej szansy, by go rozwinąć. Brak winy jest tu oczywisty: Janko nie kradnie, nie oszukuje – po prostu dotyka skrzypiec, które go fascynują. Za to zostaje brutalnie ukarany.

Jego śmierć to czyste marnotrawstwo dobra, jakie mogło się rozwinąć. W dodatku kara jest niewspółmierna do „przewinienia”. Utwór nie zostawia złudzeń: winny jest system społeczny, w którym ludzie tacy jak Janko są z góry skazani na cierpienie.

Podobny mechanizm widać w wielu krótszych formach pozytywistycznych, także u Prusa czy Orzeszkowej. Niewinne dzieci, biedne rodziny, chorzy, którzy nie mają dostępu do leczenia – wszędzie tam pokazuje się, że cierpienie nie zawsze jest skutkiem „złego wyboru”. Czasem po prostu rodzi się w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie.

Cierpienie niezawinione w literaturze o II wojnie światowej

W literaturze wojennej i obozowej motyw cierpienia niezawinionego staje się wręcz osią konstrukcyjną utworów. System totalitarny (nazistowski czy komunistyczny) zakłada przecież karanie, torturowanie, zabijanie ludzi nie za to, co zrobili, ale kim są – Polakami, Żydami, więźniami politycznymi, „elementem niepożądanym”.

„Inny świat” Herlinga-Grudzińskiego – cierpienie jako codzienność

W „Innym świecie” pojawia się cały szereg więźniów łagru, których wspólnym mianownikiem jest brak realnej winy. Ludzie trafiają do obozu za drobiazgi, podejrzenia, czasem zupełnie przypadkowo. Cierpią z głodu, zimna, przemocy, nieludzkiej pracy.

Istotne jest tutaj poczucie absurdu. Dawne kategorie winy i kary przestają mieć sens. Kto przeżyje, często zawdzięcza to przypadkowi, a nie „zasługom”. Cierpienie niewinnych przestaje być wyjątkowym wydarzeniem – staje się normą, tłem, codziennością.

Tekst pokazuje również, jak takie cierpienie wpływa na psychikę. Wielu więźniów traci wiarę w jakikolwiek ład moralny świata. Trudno tu nawet mówić o „próbie charakteru”, bo skala zła przekracza wytrzymałość pojedynczego człowieka.

„Medaliony” Nałkowskiej – niewinność ścierająca się z systemem zagłady

„Medaliony” Zofii Nałkowskiej to z kolei zapis konkretnych świadectw. Ofiarami są często osoby zupełnie przypadkowe: kobiety, dzieci, starcy. Ich „wina” polega na przynależności do pewnej grupy – etnicznej, narodowej, społecznej.

Niezawinione cierpienie jest tu obnażone do kości. Brak patosu, brak idealizowania ofiar sprawia, że tym mocniej wybrzmiewa kontrast: zwykli ludzie z bardzo zwyczajnym życiem trafiają w tryby machiny, która ich mieli.

W tekstach o Zagładzie i obozach cierpienie niezawinione staje się oskarżeniem skierowanym nie tylko do konkretnych sprawców, ale też do cywilizacji, która pozwoliła na istnienie takich systemów.

Przy omawianiu Nałkowskiej warto podkreślić, że autorka nie szuka dla tego cierpienia sensu czy „wyższej racji”. To zasadnicza różnica wobec biblijnego Hioba.

„Kamienie na szaniec” – młodzi, którzy płacą najwyższą cenę

W „Kamieniach na szaniec” Aleksandra Kamińskiego motyw cierpienia niezawinionego łączy się z motywem patriotyzmu i dojrzewania. Zośka, Rudy, Alek podejmują działalność konspiracyjną świadomie, ale skala ich cierpienia często pozostaje niewspółmierna do czynów.

Przykład Rudego jest szczególnie mocny. Bohater zostaje aresztowany i poddany bestialskiemu śledztwu. Tortury, które znosi, nie są „karą” w zwykłym sensie – są wyrazem nienawiści okupanta do całego narodu. Niewinność polega tu nie tyle na całkowitym braku udziału w działaniach, ile na tym, że nikt nie zasługuje na takie traktowanie, niezależnie od winy.

W dodatku cierpienie młodych bohaterów dotyka też ich rodzin, przyjaciół, całego środowiska. Widziany jest więc mechanizm „rozchodzenia się” cierpienia niezawinionego na kręgi społeczne.

Jak wykorzystać motyw cierpienia niezawinionego w wypracowaniach?

Motyw cierpienia niezawinionego pojawia się w wielu tematach maturalnych – od wolności, przez godność, po zło i wiarę. Warto mieć w głowie kilka porządkujących obserwacji:

  • w tekstach religijnych (Biblia) cierpienie niewinnych często ma wymiar próby wiary;
  • w romantyzmie (np. „Dziady” cz. III) cierpienie niewinnych staje się argumentem w sporze z Bogiem i oskarżeniem systemu politycznego;
  • w pozytywizmie (np. „Janko Muzykant”) podkreśla się niesprawiedliwość społeczną i brak szans dla słabszych;
  • w literaturze wojennej i obozowej („Inny świat”, „Medaliony”, „Kamienie na szaniec”) cierpienie niewinnych ukazuje dehumanizację i rozpad dawnych kategorii moralnych.

Dobrym zabiegiem w pracy jest pokazanie, czy dane dzieło szuka sensu w cierpieniu, czy raczej podkreśla jego bezsens i absurd. Zestawienie Hioba z Nałkowską czy Herlingiem-Grudzińskim pozwala pokazać zmianę w sposobie myślenia o świecie po doświadczeniach XX wieku.

Motyw cierpienia niezawinionego rzadko bywa „miłym” tematem, ale literacko jest jednym z najbardziej nośnych. Pozwala sprawdzić, jak autorzy widzą człowieka w starciu z czymś, czego nie da się usprawiedliwić ani prostą winą, ani łatwą nagrodą po śmierci.