Tajne trójporozumienie

Sprzedając Telekomunikację Polską, rząd sprzedał również Francuzom spokojny byt na polskim rynku przez najbliższe lata. Odpowiednie zapisy, które nie są korzystne dla klientów i konkurencji, zostały zawarte w podpisanym przez ministra łączności tajnym "Porozumieniu regulacyjnym". Udało nam się do niego dotrzeć.

Sprzedając Telekomunikację Polską, rząd sprzedał również Francuzom spokojny byt na polskim rynku przez najbliższe lata. Odpowiednie zapisy, które nie są korzystne dla klientów i konkurencji, zostały zawarte w podpisanym przez ministra łączności tajnym „Porozumieniu regulacyjnym”. Udało nam się do niego dotrzeć.

„Wraz z Telekomunikacją Polską sprzedano polski rynek telekomunikacyjny” – twierdzą nasi rozmówcy, związani z branżą telekomunikacyjną. Utwierdza ich w tym przekonaniu aneks do umowy prywatyzacyjnej Telekomunikacji Polskiej o nazwie „Porozumienie regulacyjne zawarte w dniu 25 lipca 2000 r. między Ministrem Łączności RP a France Telekom SA, Cagecom SA, Kulczyk Holding SA i Tele-Invest”. Największy projekt prywatyzacyjny w Polsce, wprowadzanie do Telekomunikacji Polskiej inwestora strategicznego ma liczne zakręty i powodował wiele szumu w mediach. Pierwszą „niespodzianką” była w 1998 r. emisja akcji operatora na rynek publiczny. Na giełdę miało trafić 15-25% akcji, a wg rządu ich cena miała wynieść 14-18,5 zł. Ostatecznie sprzedano minimalną liczbę akcji za minimalną cenę 15,2 zł.

Potem przed resortem skarbu stanęła o wiele bardziej skomplikowana operacja znalezienia dla Telekomunikacji inwestora strategicznego. Zgodnie z przyjętym przez rząd harmonogramem w 1999 r. miano wyłonić firmę, która kupi od Skarbu Państwa 25-35% akcji narodowego operatora. Wszystko szło zgodnie z planem, wyłączność na negocjacje otrzymał France Telecom i w grudniu 1999 r. prezes tej spółki przyjechał do Polski podpisać umowę. Ku jego zaskoczeniu dowiedział się w Warszawie, że ze względu na mało interesującą ofertę transakcja nie dojdzie do skutku i przetarg zostaje unieważniony.