Cybersquatting - walka o domeny

Rejestrowanie nazw domen o brzmieniu identycznym lub podobnym do nazw popularnych marek, aby następnie odsprzedać je z dużym zyskiem lub wykorzystać do celów reklamowych - to coraz częściej występujący i rozwijany rodzaj nadużycia internetowego, określany jako cybersquatting. Problem ten jest o tyle groźny, że może powodować nie tylko straty wynikające z utraty potencjalnych klientów, którzy nigdy nie trafią do oryginalnej witryny firmy, lecz także nieodwracalnie zepsuć reputację marki.

Cybersquattersi starają się odciągać coraz większa liczbę użytkowników od witryn znanych dużych i małych firm. Używając różnych odmian nazw marek handlowych, mogą kierować ich klientów do witryn pornograficznych ze szkodliwym oprogramowaniem oraz sprzedających podróbki znanych marek lub reklamy pay-per-click. Witryny te mogą tworzyć fałszywe asocjacje z właścicielem marki, a także oferować konkurencyjne produkty. Mogą też łączyć szkodliwą treść i e-commerce - wykorzystując np. pornografię i oferując asortyment sexshopów.

Czasami kopiowane są całe witryny związane ze znanymi markami, aby przejąć nieświadomych użytkowników i ich hasła. Następnie cyberprzestępcy próbują rozpoznać, gdzie jeszcze w sieci te loginy i hasła mogą funkcjonować.

Wzrost szkodliwych działań w internecie w latach 2007/2008
Cybersquatting: 18%

Szkodliwe treści: 21%

Reklamy pay-per-click: 20%

Witryny e-commerce/produkty podrabiane: 46%

(Źródło: 2008 Brandjacking Index, MarkMonitor Inc.)
80% witryn cybersquattingu śledzonych od początku 2007 r. przez rejestratora domen MarkMonitor nadal funkcjonowało rok później. Powstaje zatem pytanie, czy właściciele marki nie są poważnie zainteresowani ściganiem tego typu nadużyć? Niektóre firmy zadanie zwalczania cybersquattingu uznają za priorytet, niestety wiele z nich bardzo często potem rezygnuje z tego lub ignoruje problem.

Niezauważanie go jest jednak ryzykowne, ponieważ liczba naruszeń praw do marki ciągle rośnie. Aktywność cybersquattersów wzrosła o ok. 18% w 2008 r., przy udokumentowanych ponad 440 tys. aktywnych witryn cybersquattingu w samym czwartym kwartale 2008 r. (wg corocznego raportu Brandjacking Index MarkMonitor).

Walka o domeny

Kiedy witryna FreeLegoPorn.com zaczęła publikować pornograficzne obrazki tworzone z klocków lego, właściciel marki Lego zareagował szybko: złożył skargę do Arbitration and Mediation Center przy WIPO (World Intellectual Property Organization), które wydało orzeczenie na jego korzyść - w konsekwencji rejestrator domeny zamknął witrynę i przekazał nazwę domeny firmie Lego.

Orzeczenie było zgodne z procesem Uniform Domain Name Dispute Resolution Policy (UDRP), który jest zestawem procedur ustanowionym przez ICANN (Internet Corporation for Assigned Names and Numbers), służących do rozstrzygania sporów związanych z problemem nieuprawnionego wykorzystywania marek w nazwach domen. Niekiedy spory rozstrzygane są w sądach i wtedy wyrok sądowy ma wyższą moc prawną niż decyzja ICANN.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.