Platforma Facebook i kłopoty deweloperów

Otwarta platforma serwisu społecznościowego Facebook spotkała się z ogromnym zainteresowaniem deweloperów. Jednak coraz więcej twórców aplikacji dla F8 narzeka na niejasne zasady i fatalny poziom obsługi ze strony Facebooka.

Platforma i narzędzia Facebook są dobrze zaprojektowane i oferują deweloperom znaczne przychody oraz zaangażowaną i stale powiększającą się społeczność. To niespotykane w przypadku innych serwisów społecznościowych.

Jednak nic nie trwa wiecznie i ta cudowna kraina jest coraz częściej zanieczyszczana przez tych, którrzy ogarnięci chęcią zysku przygotowują aplikacje pełne funkcji działających na szkodę użytkowników. Przykładem mogą być choćby programy masowo rozsyłające maile czy wyświetlające denerwujące, narzucające się komunikaty.

Chociaż przedstawiciele Facebooka przyznają, że problem rzeczywiście istnieje i w ostatnich tygodniach podjęli stosowne kroki, to zdaniem deweloperów nadal nie jest dobrze. Ich zdaniem, jest niezwykle istotne by firma jest jak najszybciej zaostrzyła zasady i wprowadziła bardziej dotkliwe kary dla niestosujących się do regulaminu.

-To definitywnie problem, który wymaga rozwiązania. Jest szereg dodatkowych działań, które Facebook powinien podjąć, a tego nie zrobił-mówi Ali Partovi, CEO iLike Inc, aplikacji muzycznej obecnej w Facebooku prawie od początku.

Jego zdaniem obecnie sytuacja wygląda trochę tak jak gra w kotka i myszkę. Deweloperzy szukają luk w regulaminie i z nich korzystają, a twórcy Facebooka po fakcie tenże regulamin poprawiają.

Ali Partovi, twórca iLikeAli Partovi, twórca iLike Jednak wtedy jest już za późno - tłumaczy Partovi - deweloper który wykorzystał lukę w regulaminie zdobywa już taką popularność swojej aplikacji, która powoduje straty tych programistów, którzy respektowali przyjęte przez większość zasady.

W ten sposób uczciwi deweloperzy są zmuszeni do stosowania tych samych, wątpliwych zasad: szukania kolejnych luk i wykorzystywania ich w obronie przed konkurencją. -Zupełnie bez powodu tworzy się bardzo nieprzyjazne środowisko - mówi Partovi. -Jeśli zasady regulaminu byłyby egzekwowane według bardziej klarownych reguł, wtedy wszyscy mieliby równe szanse -dodaje.

Partovi spogląda na całą sytuację trochę z boku, gdyż iLike ma w swojej kategorii pozycję dominującą i nie odczuwa takie dużego ciśnienia ze strony konkurencji.

Jednak twórca iLike sympatyzuje z niektórymi deweloperami uwikłanymi w walkę o popularność na Facebook. -Kiedy widzisz, że Twój największy konkurent wykorzystuje lukę i rośnie bardzo szybko, żeby wreszcie cię prześcignąć, trudno nie dać się skusić i samemu nie skorzystać z takich metod - mówi Partovi. - A w dużym stopniu jest to wina Facebooka.

Te słowa padają z ust kogoś, kto powinien być jednym z najszczęśliwszych deweloperów na Facebook Platform. W ciągu zaledwie trzech miesięcy liczba użytkowników aplikacji iLike Facebook zbliżyła się do 7 mln, to prawie dwa razy tyle co liczba użytkowników, która korzysta z wersji iLike na stronach producenta. Jak mówi Partovi spowodowało to prawie dwukrotny wzrost przychodów.

W odróżnieniu od wielu innych serwisów społecznościowych, które ograniczają możliwość generowania przychodów w przypadku zewnętrznych aplikacji, Facebook ma bardzo hojną politykę. Facebook Inc pozwala firmom tworzącym aplikacje na wyświetlanie reklam oraz na wiele innych działań o charakterze komercyjnym.

Przyczyniło się to do olbrzymiego wzrostu popularności platformy wśród deweloperów. W chwili publikacji tego tekstu, stworzono ponad 3,5 tys. zewnętrznych aplikacji.

Aplikacja iLike w FacebookAplikacja iLike w Facebook

-To, że na tych aplikacjach można zarobić jest jedną z rzeczy niespotykanych na rynku [serwisów społecznościowych - przyp. red.]-mówi Tim O'Shaughnessy, współzałożyciel Hungry Machine LLC, firmy która stworzyła ponad 15 Facebook'owych aplikacji. -Właśnie to jest przyczyną zamieszania wokół platformy. Ludzie liczą na to, że Facebook doda skrzydeł ich biznesom. Nie chodzi tylko o zabawę w dystrybucję. W kieszeni dewelopera mogą wylądować prawdziwe pieniądze- dodaje.

Joseph Aignboboh, współtwórca firmy J-Squared Media, kolejnego dewelopera aplikacji Facebook zgadza się z przedmówcą "Facebook dał szansę na zbudowanie dosłownie każdego produktu, a następnie rozprzestrzenienie go wirusowo na niespotykaną dotąd skalę. Z relatywnie małym budżetem, firmy mogą stworzyć atrakcyjne produkty i usługi i zwiększać swoje przychody." - napisał w e-mailu.

Nie ma się co dziwić, że niektórzy tak bardzo pragnęli by ich aplikacje zyskały na popularności i generowały przychody, że zaczęli naginać zasady.

W zeszłym tygodniu Dave Morin, menedżer platformy Facebook, napisał na oficjalnym blogu, że firma zajmie się kwestią irytujących i obraźliwych aplikacji, a pewne kroki już zostały podjęte.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.