Koniec prywatności w Sieci?

Amerykański telekom i ISP Verizon poinformował, że nie zamierza współpracować ze zrzeszającym amerykańskich wydawców muzycznych RIAA w zakresie ścigania „dystrybutorów” nielegalnych nagrań muzycznych w Sieci. Verizon nie chce ujawnić tożsamości aktywnych użytkowników serwisów P2P, którzy są jego klientami.

RIAA domaga się, aby Verizon zablokował dostęp do Sieci użytkownikom w których zasobach pozostają udostępnione do pobrania nielegalne pliki audio. W wojnie prowadzonej z serwisami P2P i ich użytkownikami, RIAA stosuje obok innych środków specjalne oprogramowanie – tzw. boty. Ich zadaniem jest monitorowanie sieci i tropienie komputerów z których możliwe jest ściągnięcie plików za pomocą popularnej technologii wymiany plików MP3. Boty potrafią wytropić obecność plików audio udostępnionych innym użytkownikom sieci, mogą jedynie rozpoznać adres internetowy komputera i dostawcy usług, ale nie znają danych użytkownika maszyny.

Prawnicy RIAA wysłali więc Verizonowi wezwanie – tzw. subpoena, stosowane w amerykańskiej jurysdykcji wezwanie do złożenia zeznań przed sądem, wystosowywane przez stronę w sprawie - do udostępnienia danych jednego ze szczególnie aktywnych użytkowników serwisów P2P. Wezwanie to zostało jednak przez władze Verizon odrzucone. Sprawa oparła się więc obecnie o sąd federalny w Waszyngtonie, który zadecydować ma o ewentualnym wyegzekwowaniu od Vrizona złożenia stosownych zeznań.

Zobacz również:

Verizon i organizacje zaangażowane w obronę prywatności internautów argumentują, że jeżeli przemysł muzyczny dopnie swego w tej batalii, dojdzie do niebezpiecznego precedensu: podważone zostanie konstytucyjne prawo do prywatności milionów użytkowników Sieci. RIAA zdaniem przedstawicieli Vrisona dąży do rozszerzenia mocy prawnej wspomnianego wezwania, co pozwoliłoby komukolwiek bez możliwości odwołania i pod prawnym przymusem wezwać do ujawnienia danych użytkownika Internetu.

Sarah Deutsh z rady nadzorczej Verison powiedziała, że przemysł muzyczny stara się znaleźć legalny sposób aby zażądać od dostawców Internetu pogwałcenia prawa do prywatności swych użytkowników. Argumentuje, że pliki muzyczne nie znajdują się w sieci Verizon, lecz na komputerach klientów tego operatora i ISP. Dodał, że jedyną możliwością odcięcia dostępu do nich byłoby zablokowanie kont internetowych tych użytkowników.

Ponadto Verizon dowodzi, że na mocy Digital Millenium Copyrigt Act z 1998, dostawca usług internetowych nie może odpowiadać za działania podejmowane przez użytkowników sieci.