TP: Stracimy 160 mln zł a 5 tys. pracowników pożegna się z pracą

Grażyna Piotrowska-Oliwa, dyrektor departamentu relacji regulacyjnych TP SA, odniosła się wczoraj do ostatnich decyzji prezesa UKE, Anny Streżyńskiej. Wiadomo, że Telekomunikacja będzie się odwoływać od wszystkich decyzji. Grażyna Piotrowska-Oliwa, kwestionowała przekonanie, że efektem wprowadzenia zmian będę niższe ceny usług telekomunikacyjnych, a decyzje UKE określiła jako populistyczne i ekstremalne.

Abonament a ADSL

Według UKE TP nie może uzależniać zawarcia umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych takich jak dostęp do internetu od zawarcia przez użytkowników umowy o świadczenia innych usług. W związku z tym należy uniezależnić sprzedaż Neostrady od sprzedaży abonamentu. Zdaniem UKE po rozdzieleniu usług nie ma konieczności podniesienia cen Neostrady. Więcej: "UKE: Telekomunikacja łamała prawo".

Telekomunikacja odpowiada: UKE narusza prawo żądając od TP rozdzielenia tych usług, a nie żądając tego od pozostałych operatorów.

Grażyna Piotrowska-Oliwa powiedziała też, że po zastosowaniu się do tej decyzji ceny Neostrady nie będą mogły pozostać na tym samym poziomie. Odwrotnie: cena będzie musiała wzrosnąć o koszt utrzymania linii, który dotąd był wliczony w abonament.

Hurtowa odsprzedaż abonamentu

Według UKE, aby ceny abonamentu dla klientów indywidualnych mogły spaść, TP powinna odsprzedać abonament alternatywnym operatorom (Tele 2) z 47% upustem. Operatorzy alternatywni mogliby wtedy przejmować obsługę abonentów TP i pobierać od nich abonament. TP obsługiwać mogłaby wtedy linie od strony technicznej, za co pobierałaby opłaty od operatorów do 20 zł miesięcznie.

Grażyna Piotrowska-Oliwa, dyrektor departamentu relacji regulacyjnych TP SAGrażyna Piotrowska-Oliwa, dyrektor departamentu relacji regulacyjnych TP SA Telekomunikacja odpowiada: Dlaczego mamy dotować innych graczy? W efekcie tej decyzji ucierpią nasze plany inwestycyjne - mówiła dyrektor Piotrowska.

Przedstawiła też symulację, według której usługa Tele 2 będzie o jedynie 3% niższa od standardowej ceny abonamentu TP - odpowiednio 33,95 zł i 35 zł netto.

Według TP, wbrew opinii UKE, Telekomunikacji nie uda się - przy narzuconym poziomie cen za dostęp hurtowy - realizować marży. - Cena hurtowa ustalona jest na poziomie poniżej kosztów jej świadczenia - podkreślała przedstawicielka TP. Zwróciła też uwagę, że w Europie poziom upustu dla ceny hurtowej abonamentu waha się od 2- 21%, w Polsce UKE ustalił jego wysokość na 46,99%.

Ramowa oferta połączenia sieci (RIO)

UKE optuje za zmianą struktury sieci: wprowadza rozróżnienie na typ rozpoczęcia, tranzytu oraz zakończenia, które realizują centrale TP, czyli przestaje funkcjonować dotychczasowy podział na punkty styku poziomu lokalnego, strefowego oraz międzystrefowego.

Telekomunikacja odpowiada: UKE autorytarnie neguje rzeczywistą strukturę sieci TP. Co więcej UKE promuje tych operatorów, którzy nie inwestują. Dostosowanie sieci do wymogów świadczenia usługi zgodnie z ofertą UKE wymaga nakładów rzędu 100 mln zł. Decyzja ta, uniemożliwiając odzyskanie tych kosztów, ogranicza inwestycje TP w infrastrukturę.

Zdaniem dyrektor Piotrowskiej-Oliwy, wymagany przez UKE dwumiesięczny termin na przygotowanie sieci TP SA jest zdecydowanie za krótki.

Dostęp do użytkowników TP

Regulator nakazał TP zapewnienie użytkownikom TP możliwości komunikowania się ze wszystkimi portalami na równych zasadach. Tym samym TP została zobowiązana do równego traktowania przedsiębiorców krajowych i zagranicznych. Dotychczas krajowi operatorzy musieli płacić znacznie wyższe ceny niż zagraniczni za dostęp do abonentów TP. Więcej w artykule "TP zmuszona odpuścić polskim operatorom".

Grażyna Piotrowska-Oliwa zasadniczo nie odniosła się do tej decyzji. Dopiero na pytania dziennnikarzy i obecnych na konferencji przedstawicieli spółki o2.pl, zapowiedziała, że TP będzie się od niej odwoływać. Przyznała też, że zgodnie z rygorem natychmiastowej wykonalności, TP musi się zastosować do decyzji. - Filtry już usunęliśmy - dodała z uśmiechem.

Konsekwencje decyzji UKE

- Inwestycje infrastrukturalne związane z dostosowaniem się do wymogów regulatora szacujemy na około 100 mln zł. Gdy doliczymy do tego około 60 mln zł, które według TP wiążą się z koniecznością hurtowej odsprzedaży abonamentu, otrzymamy 160 mln straty dla grupy.

Jak wspomniała na konferencji dyrektor Piotrowska-Oliwa, analitycy BZ WBK oszacowali, że przez decyzje UKE, TP będzie musiała zwolnić przynajmniej 5 tys. osób, by ratować efektywność.

Aktualizacja: 14 lipca 2006 13:40
Urząd komunikacji Elektronicznej wydał dziś komunikat, w którym odpowiada na argumenty przedstawione wczoraj na konferencji prasowej przez Telekomunikację Polską SA.

"TP w walce z Regulatorem podnosi szereg niedopuszczalnych argumentów":

- Redukcja zatrudnienia

Zdaniem TP wydanie decyzji w proponowanym kształcie przyczyni się do ograniczenia przychodów TP, a tym samym pogorszy sytuację pracowników TP oraz firm współpracujących z TP. Powyższa uwaga budzi zdziwienie, gdyż zmiany w TP zapoczątkowane po objęciu udziałów przez France Telecom doprowadziły do redukcji zatrudnienia z 72 tys. do 27 tys. pracowników, a nie dalej jak w lutym 2006 r. France Telecom zapowiedział dalszą redukcję zatrudnienia, w tym także w spółkach poza Francją, niezależnie od działań regulacyjnych (...);

- Rentowność TP

(...) jak wynika ze sprawozdań TP, jest ona obecnie wysoce zyskowną spółką, z poziomem EBITDA ponad 50% (za I kw. 2006 r.) i decyzja o ewentualnych zwolnieniach będzie podyktowana wyłącznie chęcią osiągania jak najwyższych zysków, aniżeli złą kondycją spółki na skutek wprowadzenia nowej usługi hurtowej;

- Bierność TP w rozwoju

Zwrócić także należy uwagę na dotychczasową bierność i defensywność Spółki w zakresie rozwijania nowych usług. Operatorzy europejscy, poddani analogicznym obciążeniom regulacyjnym, stosują "ucieczkę do przodu" i angażują się w rozwój nowych usług, mając po temu potencjał, podobnie jak TP, związany z zasiedziałą pozycją na rynku. TP przez lata zachowywała się całkowicie biernie w tej sprawie, a sygnalizowane przez Prezesa UKE oczekiwania względem rynku hurtowego, których realizacja jest niezbędna w celu uwolnienia spod regulacji rynku detalicznego, były i są w dużej mierze ignorowane (...);

- Spadek przychodów do budżetu

Odnosząc się do kolejnych argumentów TP na temat zahamowania rozwoju infrastruktury, spadku inwestycji oraz wpływów do budżetu państwa, które to "katastrofy" mają nastąpić po wydaniu decyzji rozstrzygającej jeden spór międzyoperatorski, należy zauważyć, iż wszystkie te twierdzenia oparte są na błędnej tezie, iż kontrybucja do budżetu kilku firm (w tym wypadku TP i firmy współpracujące z TP) jest większa niż kontrybucja pozostałych firm, z których każda korzysta z usług telekomunikacyjnych. Priorytetem podejmowanego przeze Prezesa UKE rozstrzygnięcia jest wprowadzenie konkurencji na rynku usług abonamentu w sieci TP (gdzie TP ma nadal pozycję monopolistyczną), a w konsekwencji doprowadzenie do obniżenia cen dla abonentów (...)".

Całość odpowiedzi UKE została umieszczona pod adresem: http://www.uke.gov.pl/urtip/index.jsp?place=Lead03_a&news_cat_id=168&news_id=1171&layout=3&page=text
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.