Dokąd płynie e-muzyczna fala?

Największe wytwórnie muzyczne w Polsce, czyli tak zwani majorsi, jak mówi o nich branża, zaczynają coraz chętniej udostępniać utwory muzyczne w internecie. A to oznacza, że krajowe e-sklepy z muzyką będą się zapełniać. W najbliższym czasie iplay.pl, jeden z pierwszych graczy na tym rynku, zamierza podpisać kolejne umowy z wytwórniami i portalami. O szczegółach opowiada Tomasz Szladowski, prezes iplay.pl.

Anna Meller: Jak iplay.pl zapatruje się na rozwój muzyki w sieci?

Tomasz Szladowski: Jesteśmy przekonani, że w ciągu najbliższych pięciu lat internet będzie odgrywał znaczącą rolę w dystrybucji muzyki. Obecnie głównymi czynnikami wpływającymi negatywnie na rozwój tego rynku to na pewno wysokie piractwo i wciąż dość niska penetracja internetu.

Należy pamiętać, że tego typu sklepy jak nasz umożliwiają dotarcie z ciekawą muzyką do osób mieszkających w mniejszych miastach, gdzie dostęp do płyt ogranicza się głównie do najpopularniejszych wykonawców. Poza tym dzięki minimalnym kosztom dystrybucji łatwiej jest oferować muzykę niszową, do której dostęp jest ze względu na wysokie koszty dystrybucji bardzo ograniczony.

Jaka Pana zdaniem jest najlepsza forma walki z piractwem? Czy nie warto byłoby obniżyć ceny, żeby użytkownicy chętniej kupowali pliki zamiast je nielegalnie kopiować?

Obniżanie ceny jest jedną z form przeciwdziałania nielegalnej dystrybucji i sprzedaży muzyki. Jednak takie działania nic nie dają, jeśli wciąż w sieci można za darmo, nielegalnie ściągnąć piosenki. Muzyka jest towarem. Spełnia nasze potrzeby i dlatego twórcom muzyki oraz właścicielom praw należy się z tego tytułu wynagrodzenie. Niestety wciąż wiele osób uważa, że skoro nie jest to fizyczny produkt to nie trzeba za niego płacić. Osobiście uważam, że ograniczenie piractwa jest możliwe nie tylko poprzez jedynie obniżenie ceny, lecz jednocześnie poprzez działania ograniczające nielegalną dystrybucję muzyki z jednej strony, a z drugiej zaoferowanie użytkownikom dostępu do legalnej muzyki np. poprzez sklepy internetowe.

Mówiąc o rozwoju samego serwisu, proszę powiedzieć, czy zamierza Pan pozyskiwać kontent od niezależnych wytwórni w Polsce (podpisując umowy bezpośrednio z nimi) czy też liczy Pan bardziej na współpracę z największymi wytwórniami? Jak ten kontent będzie współgrał z obecnym katalogiem dostarczanym przez Lyzia i Synncast?

Iplay.pl od samego początku był i jest zainteresowany oferowaniem ciekawej muzyki - zarówno od tzw. majorsów jak i wytwórni niezależnych. Do tej pory iplay.pl podpisał umowy z kilkunastoma niezależnymi wytwórniami, których muzyka była dostępna w poprzedniej wersji serwisu.

Do końca tego kwartału spodziewane jest podpisanie kolejnych trzech umów z dużymi niezależnymi wytwórniami płytowymi.

Jakie to będą wytwórnie?

Jeszcze w tym miesiącu udostępnimy muzykę pochodzącą z kilkunastu niezależnych wytwórni, dystrybuowanych przez dwie polskie firmy. Będzie to głównie rock, muzyka elektroniczna oraz jazz ze Stanów Zjednoczonych oraz Europy.

Chcemy prezentować po prostu ciekawą muzykę. Nie zamierzamy jednak ścigać się liczbami oferowanych utworów. W każdej chwili moglibyśmy podłączyć np. ponad 150 000 utworów z tzw. gatunku bollywood music, ale nie sądzę, aby taka np. muzyka cieszyła się u nas dużym powodzeniem :)

Czy serwer licencji jest w Polsce, czy jest częścią usługi dostarczanej przez Lyzia?

Cała baza danych z muzyką, w tym licencje, jest obsługiwana przez firmę Lyzia, która korzysta z serwerów SyncCast w Stanach Zjednoczonych.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.