Reuters zamierza wprowadzić płatne treści

Brytyjska agencja informacyjna ujawniła plany ograniczenia dostępu on-line do swoich depesz finansowych oraz gospodarczych. Decyzja agencji uderzy przede wszystkim w największe portale internetowe, których czytelnicy dotychczas mogli bez przeszkód czytać wiadomości Reutersa.

Internetowe serwisy będą mogły jedynie zamieszczać nagłówki podawanych przez agencję informacji, a zainteresowani czytelnicy zostaną przeniesieni na domową stronę Reutersa, po tym jak klikną w wybraną wiadomość. Zmiany zostaną wprowadzone od 1 czerwca br. Nie będą dotyczyć serwisów ogólnych oraz poświęconych wydarzeniom politycznym.

W ciągu najbliższego roku niektóre wiadomości gospodarcze będą dostępne jedynie w ramach abonamentu. Zmiana polityki Reutersa dotknie także internetowe serwisy informacyjne w Polsce, które będą zmuszone do pozyskiwania treści w inny sposób. - Oprócz deklaracji brytysjkiej agenci nie znamy żadnych szczegółów - przyznali pytani przez nas przedstawiciele portali.

Według raportu Jupiter Research, w 2002 r. czytelnicy za dostęp do płatnych treści zapłacili łącznie 1,6 mld USD. Rok później suma ta wzrosła do 2 mld USD. Przez najbliższe trzy lata roczny przyrost wyniesie 20 proc., aby w 2007 r. sięgnąć 5,4 mld USD.

Komentuje Michał Kreczmar, wydawca serwisów online w IDG Poland:

"Decyzja Reutersa jest całkowicie zrozumiała. W dobie upowszechniania się na świecie tzw. "paidcontentu" czyli sprzedaży treści przez internet coraz większa rzesza serwisów online będzie wprowadzać płatny dostęp do wartościowych informacji. Osobiście dziwi mnie tylko że Reuters zdecydował się tak późno zmienić strategię z płatnego udostępniania internetowym pośrednikom/agregatorom treści w celu ich dalszej publicznej oraz bezpłatnej redystrybucji/syndykacji. Dotychczas agencje informacyjne czy prasowe de facto żyły z odsprzedaży ważnych treści mediom tradycyjnym. W dobie internetu zasilane treściami agencyjnymi portale nie dość, że zarabiają na emisji reklam emitowanych tuż obok ww. treści to dzięki obudowaniu informacji usługami handlowymi, afiliacyjnymi, czy autopromocją własnych płatnych ofert itd. przekierowują do nich czytelników informacji agencyjnych. Agencje informacyjne mają fantastyczne podstawy do budowy płatnych serwisów online mają własne zespoły redakcyjne na bieżąco dostarczające renomowane, wiarygodne, ważne oraz istotne treści, mają ogólnoświatowe systemy ich dystrybucji właściwie brakuje im jedynie "front endu" umożliwiającego masową sprzedaż. Pozostaje zatem zupełnie odciąć pośredników - portale lub posłużyć się nimi jako szerokim kanałem dostarczania czytelników (dostarczając jedynie headline'y - pełna treść jedynie na własnych łamach). Wówczas można zarabiać na sprzedaży treści, emisji reklam, nie wspominając o dostarczaniu płatnych usług dodanych tj. alerty, archiwa, indeksy, zestawienia, czy nawet poszukiwanie informacji na zlecenie. Nie bez znaczenia będzie także posiadanie we własnym systemie transakcyjnym pełnej wiedzy o płacących klientach umożliwiające m.in. realizację projektów typu "lead generation".

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.