RIAA pozywa do sądu użytkowników P2P

Stowarzyszenie RIAA poinformowało, że wniosło 261 pozwów sądowych przeciwko użytkownikom sieci P2P. Oskarżenia dotyczą łamania praw autorskich. RIAA domaga się odszkodowań w wysokości tysięcy dolarów od każdego z pozwanych.

Wydarzenia
16 grudnia 2016 r.

Dnia 18 kwietnia 2016 roku upłynął termin implementacji nowych dyrektyw UE regulujących unijny system zamówień publicznych. Przepisy te zostały...

Zarejestruj się
27 stycznia 2017 r.

Warsztaty mają na celu przekazanie wiedzy na temat problemów z prawami autorskimi we współczesnych  projektach IT oraz sposobach ich...

Zarejestruj się
Przedstawione wczoraj pozwy sądowe są pierwszymi, które RIAA zaadresowała do indywidualnych użytkowników sieci P2P po długiej kampanii wyszukiwania za pośrednictwem dostawców internetowych nazwisk osób korzystających z sieci P2P.

Pozwy dotyczą użytkowników programów: KaZaA, Gnutella oraz Grokster. Jak zaznaczył Cary Sherman, prezes RIAA, stowarzyszenie zamierza wkrótce przedstawić oskarżenia kolejnym osobom. "To jest dopiero początek lawiny kolejnych sporów" – zaznaczył Sherman.

Warto dodać, że RIAA ogłosiło również amnestię dla tych użytkowników, którzy jeszcze nie zostali pozwani przez stowarzyszenie za łamanie praw autorskich. Mają oni możliwość złożenia obietnicy zaprzestania wymiany muzyki objętej prawami autorskimi i uniknięcia kary. "Rozpoczęliśmy taki program, bo kontaktowało się z nami wielu byłych użytkowników sieci P2P, którzy chcieli mieć pewność, że nie zostaną postawieni przed sądem za swoją wcześniejszą działalność" - skomentował Sherman – "Chcemy popierać tych, którzy złożą deklarację, że już nigdy więcej nie będą się parać wymianą plików objętych prawami autorskimi." Ale ci, którzy złożą obietnicę, a jej nie dotrzymają, będą osądzeni w pierwszej kolejności.

Podstępna amnestia

W ubiegły piątek EFF, amerykańska organizacja zajmująca się prawem komputerowych wystosowała specjalną informację, w której przestrzegała użytkowników przed planem amnestyjnym RIAA. Zdaniem prawników z EFF, przesłanie swoich danych osobowych i złożenie przed stowarzyszeniem odpowiedniej deklaracji wcale nie musi oznaczać uniknięcia procesu sądowego. Użytkownicy mogą zostać zaskarżeni nie przez RIAA, ale inne podmioty posiadające prawa autorskie do danego utworu.

Jason Schultz z EFF dodał, że ci, którzy już są na czarnej liście RIAA i zgłoszą się do programu amnestyjnego, momentalnie staną przed sądem. Amnestia obejmuje bowiem jedynie tych, których wcześniej stowarzyszenie nie namierzyło.

Hugh Prestwood, amerykański kompozytor i autor piosenek podczas zwołanej konferencji prasowej zaznaczył, że pomyłką jest twierdzenie, iż twórcy cierpią z powodu wymiany ich piosenek w sieciach P2P. "Myślę, że artyści są jak najbardziej za tym, żeby trwała wymiana ich utworów, ale bardzo niewielu z nich jest na tyle odważnych, by powiedzieć to publicznie." - zaznaczył Prestwood.

Prezes RIAA nie zgodził się jednak z tym przekonaniem. Za dowód wskazał stronę internetową http://www.musicunited.org na której twórcy (m.in. Brooks and Dunn, Dixie Chicks, Britney Spears i Stevie Wonder) umieścili swoje oświadczenia, że są przeciwni wymianie plików objętych prawami autorskimi.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.