Dominik Kaznowski opuszcza Naszą Klasę

Po dwóch i pół roku z Naszą Klasą rozstaje się Dominik Kaznowski, pełnomocnik zarządu ds. marketingu i produktu. Po byłym prezesie Arkadiuszu Pernalu, Dominik Kaznowski jest drugą osobą z kierownictwa Naszej Klasy, która w ostatnim czasie odchodzi z firmy.

Formalnie Dominik Kaznowski pozostanie w NK do końca lipca, jednak już teraz zaczyna rozmowy z potencjalnymi nowymi pracodawcami. O swojej decyzji wypowiedział się szerzej w rozmowie z Internet Standard.

Internet Standard: Co skłoniło Pana do podjęcia takiej decyzji?

Dominik Kaznowski: Zakończyłem wszystkie istotne z mojego punktu widzenia projekty. Dużo też się nauczyłem, bowiem występowanie w roli współtwórcy i uczestnika procesu tworzenia social media jest zupełnie czymś innym niż rola obserwatora i użytkownika. Obecnie w Europie jest bardzo niewiele miejsc, w których można realnie kształtować strategię sieci społecznościowych. To zresztą była jedna z moich głównych motywacji podjęcia współpracy z NK. Takie okazje zdarzają się nieczęsto, a zdobyte doświadczenie jest nie do przecenienia.

Czy Nasza Klasa ma jakieś plany na przyszłość, z którymi się Pan nie zgadzał?

Każdy plan działania wynika z konfrontacji różnych punktów widzenia, nie zawsze zgodnych. Taka jest natura budowania strategii. Zapewne należy się spodziewać że Dominik Czarnota przedstawi dalszy plan dziania NK - wynika to bezpośrednio z pełnionej przez niego funkcji. Z osobistego punktu widzenia - potrzebuję po prostu odmiany. Rynek social networkingowy jest niezwykle wymagający, podlega modom i wymaga stałego, maksymalnego wysiłku. W czasach globalnej konkurencji, trudno jest przez 3 lata codziennie rano zastanawiać się: "czy jeszcze jestem nr 1" czy już nie - i szukać strategii aby tą pozycję utrzymywać. Nie odnosi się to zresztą wyłącznie do sieci Facebook.

To kwestia różnicowania się na rynku, odpowiedniego pozycjonowania produktu i szybkiego reagowania na poczynania konkurentów czy benchmarków światowych. Równie pilnie trzeba obserwować tak zwany dół rynku w poszukiwaniu pretendentów. Nie ulega bowiem wątpliwości, że rynek sieci społecznościowych i społeczności w ogóle w najbliższych latach podąży drogą wertykalizacji. Poza obroną pozycji, w przypadku lidera, należy stale stymulować działania rozwojowe, ponieważ dzisiaj wkraczamy w erę Internetu mobilnego i poza przeglądarkowego - a to zupełnie nowy obszar zarówno pod względem biznesowym jak i choćby user experience.


Czy istnieje jakiś związek pomiędzy zmianą na fotelu prezesa a Pana odejściem?

To raczej pytanie do spółki, ale zmiana prezesa jest zawsze powiązana z różnego rodzaju zmianami. W moim odczuciu te zmiany dojrzewały w NK już od jakiegoś czasu. Teraz przybrały wymiar formalny.

Co dalej? Czy ma Pan już jakieś plany na przyszłość? Jeśli tak to jakie?

Przyszłość trudno przewidzieć. Od lat jestem związany z marketingiem i komunikacją. Myślę, że to się raczej nie zmieni. Natomiast moje ostatnie doświadczenia podpowiadają mi, że kończy się czas internetu czy też "interactive" jako wydzielonego kanału. Dzisiaj polscy konsumenci w dużym stopniu kształtują swoje decyzje w tak zwanym świecie "offline" na podstawie wiedzy, decyzji czy nawyków nabytych online. W tym rozumieniu pojęcie "marketing internetowy" to oksymoron, podobnie jak nie ma "marketingu radiowego" czy marketingu outdooru" itp. Ujmując to szerzej, myślę że na poziomie motywacji, sposobu działania czy konsumpcji mediów coraz więcej Polaków jest "medianautami".

Czy jest Pan zadowolony ze swoich osiągnięć w Naszej Klasie?

Nie. Ponieważ stawiam sobie wysokie wymagania i wiem, że można było zrobić więcej i lepiej. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że praca w największym polskim start'upie w historii z samej natury rzeczy musi charakteryzować się całą masa błędów. Czy tego chcemy czy nie.

Sprawę odejścia Dominika Kaznowskiego krótko skwitował Dominik Czarnota, nowy prezes Naszej Klasy:"Dominik Kaznowski wypełnił swoje zadania w NK - zbudował struktury marketingowe oraz rozpoczął proces repozycjonowania marki. Decyzję o rozstaniu podjęliśmy wspólnie. Dotychczasowe obowiązki Dominika z obszaru produktu obejmuję osobiście, natomiast część obowiązków marketingowych Dominika przejmuje Joanna Gajewska, dyrektor ds. komunikacji."

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.