Nowa ustawa medialna legislacyjną wpadką

xray hand

Nowa ustawa medialna przeszła już przez Sejm, a dzisiaj trafi pod głosowanie w Senacie. Krajowa Izba Gospodarcza we współpracy z IAB Polska przygotowała zestaw poprawek, który może uchronić nas przed prawnym bublem i wielkimi problemami dla wszystkich przedsiębiorców umieszczających treści audiowizualne w Internecie.

Projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji - przyjęty w trzecim czytaniu przez Sejm bez ani jednego głosu sprzeciwu - definiuje usługi medialne i przewiduje wprowadzenie obowiązku ich zgłaszania do administracyjnego wykazu. Tym samym, regulacja ustawowa obejmie świadczenie usług medialnych w Internecie w ramach działalności gospodarczej.

Krajowa Izba Gospodarcza jest zaniepokojona tą nowelizacją i proponuje poprawki, które mogą nas uchronić przed legislacyjną wpadką. "W chwili kiedy cała Europa stawia na gospodarkę opartą na wiedzy, na nowoczesne technologie i właśnie na Internet, polski ustawodawca - chcę wierzyć, że przez niedopatrzenie - wprowadza niekorzystne dla branży rozwiązania" - mówi Andrzej Arendarski, prezes KIG.

Jarosław Sobolewski, Dyrektor Generalnego Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska, wskazuje na absurdy, do jakich doprowadzi przyjęcie nowelizacji. "Ustawa dotknie kilkaset tysięcy polskich internautów, którzy publikują na swoich stronach treści audiowizualne. Wystarczy, że osoba posiada jednoosobową działalność gospodarczą i jednocześnie prowadzi swojego videobloga, nawet niezwiązanego z przedmiotem działalności. To wystarczy aby musiał się zarejestrować w KRRiT."

Sobolewski wskazuje na wiele innych zagrożeń: zniechęcenie polskich przedsiębiorców, do innowacyjnych startupów. Komplikacje związane z rejestracją w KRRiT mogą zdusić w zarodku wiele ciekawych inicjatyw. Ogromny problem mogą mieć również ci, którzy teraz pracują nad projektami audiowizualnymi w Internecie. Wystarczy sobie wyobrazić biurokratyczny chaos w systemie, gdy do rejestracji rzuci się kilkaset tysięcy polskich internautów.

Jarosław Sobolewski, dyrektor generalny IAB Polska, wskazuje jakie niebezpieczeństwa niesie ze sobą nowelizacja do ustawy  o radiofonii i telewizjiKliknij, aby powiększyćJarosław Sobolewski, dyrektor generalny IAB Polska, wskazuje jakie niebezpieczeństwa niesie ze sobą nowelizacja do ustawy o radiofonii i telewizjiDeklarowanym celem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji jest implementacja do polskiego porządku prawnego unijnej dyrektywy audiowizualnej. Polska ustawa idzie jednak znacznie dalej i mocno tę dyrektywę nadinterpretuje. Unia Europejska nie przewidywała ani konieczności rejestracji, ani tym bardziej dotkliwych kar za jej brak (wg ustawy przedsiębiorca, który umieszcza klipy w Internecie bez rejestracji, może zapłacić do 10% rocznego przychodu).

"Zamiarem prawodawcy unijnego nie było w żadnym wypadku objęcie kontrolą wszelkich treści audiowizualnych zamieszczanych przez przedsiębiorców w Internecie, co jest ideą naszej ustawy" -mówi mecenas Maciej Gawroński, ekspert prawny KIG.

"Niestety jest to prawo uderzające wyłącznie w polskiego przedsiębiorcę. Zagraniczni nadawcy treści audiowizualnych w Internecie nie są objęci ustawą. W takich warunkach trudno o uczciwą konkurencję, a szanse, że powstanie u nas pomysł na miarę Facebooka czy Google drastycznie spadnie" - dodaje Sobolewski.

Unijna dyrektywa nie została wdrożona w tak ostrej formie ani w Niemczech, ani we Francji, ani w Wielkiej Brytanii. Po naszej ustawie niestety widać, że została opracowana w zbyt szybkim tempie i pewnych kwestii dostatecznie nie przemyślano. Przygotowany przez Krajową Izbę Gospodarczą i IAB zestaw poprawek jest szansą na uniknięcie martwego prawa lub wielkiej legislacyjnej wpadki.

Pełny tekst ustawy jest dostępny na stronie orka.sejm.gov.pl.

Aktualizacja: 16 marca 2011 15:57
Branża (IAB i KIG) zwracała się już wcześniej z uwagami i propozycjami konkretnych zmian w ustawie, zarówno do Ministerstwa Kultury jak i Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Do tej pory uwagi te były całkowicie lekceważone.

IAB wysłało stanowisko w tej sprawie do ministra kultury w grudniu 2010, a w styczniu 2011 do przewodniczącej Sejmowej Komisji Kultury i Środków przekazu. Co ciekawe, sejmowi eksperci zgłaszali uwagi zbieżne z opinią IAB, ale też zostały one zignorowane.

W rozmowie z Internet Standard sprawę komentuje Paweł Klimiuk, rzecznik prasowy Onetu: "Uważamy, że skutki tej ustawy mogą być opłakane dla polskiej branży internetowej, zwłaszcza dla firm oferujących wideo w Internecie. Ich pozycja rynkowa byłaby znacznie gorsza od globalnych konkurentów takich jak YouTube, Google czy Facebook, których te rygorystyczne regulacje by nie dotyczyły."

"Z satysfakcją odnotowujemy, że premier zechciał uznać argumenty branży internetowej, co -miejmy nadzieję - pozwoli poprawić niekorzystne dla polskiego Internetu zapisy w ustawie" - kończy Klimiuk.
Aktualizacja: 16 marca 2011 13:05
W związku z interwencją Donalda Tuska senatorowie postanowili przesunąć debatę nad nowelizacją ustawy audiowizualnej na czwartek. To posunięcie ma zapewnić dodatkowy czas na ponowne sprawdzenie kontrowersyjnych zapisów.

"Powiedziałem senatorom, by Senat zaproponował usunięcie tej części ustawy, by wrócić do poważnej rozmowy na ten temat. Na razie zrezygnujemy z tych przepisów" - mówił Tusk.

Przeciwko "cenzurowaniu Internetu" protestują również sami Internauci. Na serwisie Facebook pojawiły się już fanpage, które zrzeszają przeciwników ustawy. Założone zostało także wydarzenie "Stop Cenzurze w Internecie", w którym symboliczny udział zadeklarowało już ponad 16 tysięcy osób.
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.