Empik i Merlin: zakazane małżeństwo

xray hand

NFI Empik zaprasza dziennikarzy na wtorkową konferencję. W planach jest m.in. publikacja wyników finansowych Grupy EM&F za rok 2010 i planu działania spółki w związku z decyzją UOKiK, który sprzeciwił się przejęciu Merlina przez Empik.

Konferencja prasowa odbędzie się 15 lutego 2011 r. o godz. 10:00 w stołecznym Hotelu Westin.

Podczas spotkania, Empik poinformuje o decyzji w sprawie ew. odwołania od zakazu koncentracji wydanego przez prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W sprawie werdyktu UOKiK, ciekawego komentarza udzielił nam Marcin Przasnyski, specjalista ds. handlu elektronicznego StockWatch.pl. W notce pt. "Empik i Merlin: zakazane małżeństwo" stwierdza on, że odmowna decyzja nie wywołała zdziwienia wśród znawców rynku e-commerce.

Wśród kilku przewidywań, Przasnyski wymienia wejście Merlina na giełdę, ale też przejęcie sklepu przez jedno z dużych wydawnictw multimedialnych.

Marcin Przasnyski, StockWatch.pl:

UOKiK sprzeciwił się przejęciu Merlina przez Empik. Urząd bardzo rzadko oponuje w sprawie fuzji i przejęć, dlatego decyzja odmowna wywołała zdziwienie. Ale dla osób znających rynek, nie była żadnym zaskoczeniem.

Powodem odmowy wydania zgody na kupno sklepu Merlin.pl przez konkurencyjny Empik było ryzyko ograniczenia konkurencji na rynku muzyki i książek. Obu firmom dokładnie o to chodziło, by połączone stworzyły przedsiębiorstwo o dużej sile rynkowej i możliwości zbijania cen u dostawców, a z drugiej strony, narzucania podwyżek odbiorcom. Nie ma żadnych wątpliwości, że tak ułożony biznes zyskałby uznanie inwestorów giełdowych, którzy szukają po prostu zysku. Bez problemu daliby kapitał na rozwój giganta, który miałby wszelkie zadatki aby stać się dojną krową.

To co dobre dla przedsiębiorców, jest szkodliwe dla rynku. UOKiK stwierdził to w badaniu dostawców, tj. wydawców płyt i książek, którzy pod koniec 2010 roku wypełniali ankiety. Było to tak naprawdę głosowanie, bo druki zawierały sformułowane wprost pytania o to, czy się jest ‘za’ czy ‘przeciw’. Większość przekonała Urząd, że mariaż jest niekorzystny dla rynku. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy popytać choćby drukarzy, dlaczego nie płacą za farby, odpowiedź jest najczęściej taka, że Empik nie płaci ich klientom, tj. wydawcom książek. Fakt, iż firma uciska dostawców, co widać choćby w strukturze aktywów i zobowiązań krótkoterminowych giełdowego EMF NFI SA, ale nie zadbała o właściwy PR dla transakcji, tylko zostawiła sprawę samą sobie. Teraz jest już za późno na tłumaczenie, że jednak warto - bo część rynku popiera fuzję z powodów racjonalnych: Merlin ma trudności finansowe i gdyby upadł, wyrządziłby dostawcom duże straty. U boku dużej grupy nie tylko zyskałby wsparcie, ale mocno się rozwinął. Teraz pozostał sam i wróciły pytania o przyszłość.

Merlin miał trafić na giełdę w 2012 roku, teraz szuka inwestora. Z dużą dozą prawdopodobieństwa koniec końców i tak znajdzie się na giełdzie, bo inwestor - szczególnie finansowy - zawsze przygotowuje strategię wyjścia, a sprzedaż poprzez giełdę jest jedną z najbardziej zyskownych. Trzeba jednak znacznie poprawić sytuację spółki i zbudować jej rentowność, bo w stanie znanym z publicznie dostępnych wyników finansowych, wycena byłaby bardzo niekorzystna. Ale Merlin jest łakomym kąskiem nie tylko dla podmiotu wprost konkurencyjnego. Równie dobrze mogłoby się nim zainteresować duże wydawnictwo multimedialne, bo w tym sektorze są silne próby budowania detalu. Nie byłoby wówczas w ogóle tematu koncentracji. Jestem przekonany, że komórka pana Sykulskiego przez cały weekend dzwoniła z propozycjami rozmaitych układów biznesowych i kapitałowych, w które mógłby wejść jego duży, znany i lubiany sklep. Zamieszanie z Empikiem o tyle przysłużyło się sprawie, że wypromowało ofertę na rynku kapitałowym, tak więc z pewnością będzie ciąg dalszy.


PRZYPOMNIENIE: W decyzji z 4 lutego 2011, prezes UOKiK uznała, że Empik nie może kupić Merlina. Zdaniem Urzędu doprowadziłoby to do ograniczenia konkurencji na krajowych rynkach detalicznej sprzedaży internetowej książek niespecjalistycznych oraz płyt z muzyką.

Redakcja InternetStandard.pl prośbę o komentarz w tej sprawie wysłała m.in. do prezes firmy redcoon Polska. Popularny sklep z elektroniką użytkową informował w sierpniu 2010 r., że wciąż jest zainteresowany przejęciem konkurenta z branży e-commerce (Więcej w artykule "Redcoon: my też chcemy kupić Merlina).

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.