Zamieszania wokół Google Buzz (i AdMob) ciąg dalszy

Prawie dwa miesiące po kontrowersyjnej premierze Google Buzz, usługa znalazła się znowu w centrum uwagi obrońców prywatności.

Grupa jedenastu amerykańskich kongresmanów wysłała list do Federalnej Komisji Handlu (Federal Trade Commission). W piśmie domagają się oni od Komisji, by wszczęła dochodzenie przeciwko usłudze Google Buzz.

Kongresmani wyrażają zaniepokojenie tym, "że Google używa adresów mailowych użytkowników Gmail i tworzy na ich podstawie listę kontaktów dla Buzz, a potem ujawnia te prywatne kontakty publicznie".

List od kongresmanów wytyka także, że w wyniku tej praktyki “ujawnione mogą zostać poufne źródła dziennikarzy czy też informacje o historii leczenia pacjentów, poglądy polityczne czy miejsce pobytu" użytkownika.

Google wprowadziło istotne zmiany do Buzz następnego dnia po premierze usługi, na firmę bowiem zwaliła się fala krytyki - zarzucano, że informacje prywatne mogą zostać ujawnione za pomocą Buzz. Działania Google nie uspokoiły jednak kongresmanów, którzy są zaniepokojeni faktem, że prywatne informacje zostały upublicznione bez wyraźnej zgody użytkownika i muszą zostać jeszcze odpowiednio zabezpieczone.

To jednak nie wszystko, gdyż kongresmani nakłaniają Komisję, by przyjrzała się ona bliżej także kwestii odłożonego w czasie przejęcia przez Google firmy AdMob. Google zapowiedziało akwizycję jeszcze w listopadzie ubiegłego roku, jednak do dziś nie została ona sfinalizowana mimo zapowiedzi, że warta 750 mln dol transakcja, zostanie zamknięta "w okresie najbliższych miesięcy" (licząc od listopada). Akwizycja AdMob została jednak zahamowana działaniami FTC, która zażądała od Google dodatkowych informacji dotyczących przejęcia.

- “Jesteśmy świadomi, że Komisja obecnie bada przejęcie AdMob przez Google, ale zachęcamy ją także do sprawdzenia, w jaki sposób akwizycja wpłynie na konkurencję oraz w jaki sposób inicjatywa Google zapewnia konsumentom solidną ochronę prywatności" - podali w liście kongresmani.

Google Buzz Letter

Źródło: mediapost.com, paidcontent.org

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.