Syndyk w Formusie

Sąd Gospodarczy w Warszawie zdecydował o upadłości Formus Polska. Firma nadal obsługuje 300 klientów i liczy na przetrwanie.

Do upadku Formusa doszło na wniosek byłego prezesa firmy, Jarosława Mulewicza, który domagał się wypłacenia zaległych 2 mln zł premii. Na początku grudnia do wniosku dołączył się Westdeutsche Landesbank, stojący na czele konsorcjum banków, które udzieliły 21 mln EUR kredytu. Obecny zarząd i pracownicy zawiązali komitet obrony firmy i przekazali do sądu oświadczenie, w którym oskarżali prezesa Mulewicza i były zarząd o nieudolność. Sąd przyjął wniosek o upadłość Formusa. W firmie pojawił się syndyk, który jednak wedle słów Joanny Cheby, menedżer ds. public realations, „nie chce położyć firmy”. Formus chce przygotować nową strategię działania i przetrwać.

W chwili obecnej fima obsługuje jeszcze około 300 klientów, jednak tylko na terenie Warszawy. Umowę z Formusem, na podstawie której firma świadczyła usługi dostępowe w ośmiu aglomeracjach zerwał bowiem Tel-Energo.

Zadłużenie Formusa wynosi obecnie ok. 100 mln USD, jednak 70 mln USD to dług wobec Formus Communications, zbanfkrutowanej spółki – matki dostawcy. Zarząd wynegocjował wykupienia tego długu za 750 tys. USD. Około 20 mln USD to kredyt otrzymany od grupy banków reprezentowanych przez Westdeutsche Landsbank Polska.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.