Modele trzy

Analitycy firmy doradczej Durlacher dokonali analizy trzech typów rynku mobilnego internetu. Najzyskowniejszy dla operatorów jest model japoński.

Analitycy Durlachera wyróżnili trzy modele rynkowe: wysoka penetracja Internetu i stosunkowa niska telefonii komórkowej - np. USA ("rządzą nim" firmy ISP, dostawcy oprogramowania i treści), wysoka penetracja telefonii komórkowej i stosunkowo niska Internetu - np. Japonia (dominują operatorzy telefoniczni), podobny poziom powszechności obu usług - np. Finlandia. W Europie ścierają się dwa modele. W krajach skandynawskich penetracja Internetu przekracza 50%, natomiast telefonii komórkowej sięga 70%. W tym samym kierunku zmierzają inne kraje europejskie: Niemcy, Wielka Brytania czy Holandia. We Włoszech natomiast w 2000 r. dostępność Internetu wynosiła tylko 12% a telefonii przenośnej 65%. Podobnie jest w innych krajach południowej Europy.

Podobny model przyjął się w Japonii. Ten kraj notuje także najwyższy średni przychód od pojedynczego (ARPU) abonenta usług "mobilnych": ponad 75 EUR. W USA wynosi on ponad 45 EUR a Europie poniżej 45 EUR. Wynika to jednak także ze stosunkowo niskiej konkurencji na japońskim rynku: 3 operatorów. Wysokie dochody jakie czerpią z rodzimego rynku powodują, że wcześnie mogą wdrożyć nowoczesne rozwiązania: UMTS pojawi się tam w latach 2001-2002. Dominacja NTT DoCoMo jest tam tak silna, że mógł on narzucić swój standard techniczny (i-mode) bezprzewodowego Internetu, któremu musieli się podporządkować dostawcy aplikacji i treści.

W Europie UMTS zostanie wdrożony w okresie 2002-2004 a w USA ok. 2004 r. Konkurencja na opóźnionych, w stosunku do japońskiego, rynkach jest większa: w krajach Europy jest średnio 4 - 6 operatorów. W USA natomiast jest raczej wiele lokalnych rynków a na każdym kilku graczy. Stąd też duża liczba stosowanych rozwiązań technologicznych (GSM, analogowych, TDMA, CDMA, AMPS), która utrudnia rynkową ekspansję największym firmom telekomunikacyjnym.

<i>Źródło: eMarketer</i>

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.