StudioOpinii.pl: lubimy mówić o sobie nieformatowani...

Ruszyła nowa inteligencka gazeta opinii, komentarzy oraz analiz tworzona przez kilkunastu doświadczonych dziennikarzy i publicystów "dla ludzi myślących i ciekawych świata"

Internetowy serwis StudioOpinii.pl adresowany jest do elity umysłowej i w zamierzeniu twórców stać się ma miejscem spotkań i dyskursu, wolnym od wszelkich zależności, powiązań, politycznej mody, ukrytych intencji. Przy wierności zasadom przyzwoitości, zdrowego rozsądku, kultury i... poczucia humoru.

Gazeta tworzona jest przez kilkunastu doświadczonych i wybitnych polskich dziennikarzy, publicystów oraz pracowników naukowych. Na łamach Studia Opinii przeczytać można teksty autorstwa np. Romy Bratkowskiej, Stefana Bratkowskiego, Wojciecha Mazowieckiego, Bogdana Misia, Jacka Pałasińskiego, Sławomira Popowskiego, Jacka Rakowieckiego, Ryszarda Turskiego oraz Aleksandra Jerzego Wieczorkowskiego. Lubimy mówić o sobie nieformatowani... - czytamy w dziale przedstawiającym redakcję. Opowiadamy się za Polską demokratyczną i samorządną, wolną od ksenofobii i tolerancyjną; europejską, a nie zaściankową. Wierzymy w siłę rozumu, zaś obronę takiej postawy i jej upowszechnianie uważamy za naczelne zadanie polskiej inteligencji - mówi redaktor serwisu Stefan Bratkowski.

Tematyczna zawartość serwisu podzielona została na działy: Świat i My, Społeczeństwo, Państwo, Gospodarka, Kultura, Cywilizacja oraz Felietony. Dostępne jest też narzędzie umożliwiające przeszukiwanie wybranych polskich blogów politycznych. Formuła i kształt Studia Opinii nie są jeszcze ostateczne. Twórcy zapowiadają m. in. wprowadzenie działu muzycznego.

Studioopinii.plStudioopinii.pl

Redakcja serwisu zaprasza do współpracy wszystkich zainteresowanych zastrzegając jednak konsekwentną walkę z treściami o wydźwięku antysemickim, nacjonalistycznym, zaściankowym oraz chamskim i obscenicznym.

Stefan Bratkowski, redaktor StudioOpinii.pl
Najkrócej można by odpowiedzieć, że serwis adresowany jest do polskich inteligentów, w swoim czasie, nazwanych "wykształciuchami". Chcemy dotrzeć do ludzi, którzy mają dość trwającej od kilku lat "medialnej wojny domowej" - sytuacji, w której spora część mediów pełni w gruncie rzeczy funkcję organów partyjnych i którym często ideologia przesłania zdrowy rozsądek.

<b>Jak udało się pozyskać do współpracy tak wybitne osoby (i przekonać je do internetu)? </b>

Na pewno pomogły kontakty osobiste. Ale chyba także odwołanie się do tak lekceważonego ostatnio "inteligenckiego etosu" i swego rodzaju "misyjność" naszego portalu. I choć wydaje się to mało prawdopodobne, na obecnym etapie "Studio Opinii" jest całkowicie finansowane z naszych własnych środków. Przede wszystkim zależy nam teraz na stworzeniu dobrego "produktu" - to znaczy liczącego się na rynku portalu opinii, który byłby zarazem miejscem debaty oraz prezentacji racji i poglądów, które z trudem przebijają się do mediów z tzw. głównego nurtu, podzielonych na wrogie sobie obozy. Oczywiście, liczymy na wpływy z reklam, a także na zainteresowanie potencjalnych inwestorów.

Zdajemy sobie sprawę z niszowego charakteru portalu, ale paradoksalnie to może być również jego siłą. Zwłaszcza, jeśli uda się nim zainteresować najbardziej opiniotwórcze środowiska w Polsce. Nad formułą takiego portalu, który nie byłby klasycznym "blogowiskiem", a jednocześnie wpisywał się w przestrzeń internetową i wykorzystywał wszystkie możliwości, jakie ona stwarza - cały czas pracujemy.

Aktualizacja: 24 września 2008 12:58
Dodaliśmy wypowiedź Stefana Bratkowskiego, redaktora serwisu StudioOpinii.pl
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.