ŁW: Tak, zwłaszcza w kontekście rywalizacji z graczami światowymi. Ale nie tylko. Dzięki niej, jesteśmy w stanie wprowadzać jako pierwsi na polski rynek, światowe standardy - vide komunikator Skype - lub też nowinki techniczne, takie jak np. OnetRebtel (jest to nowatorskie rozwiązania telekomunikacyjne, umożliwiające prowadzenie międzynarodowych rozmów przez telefon komórkowy w cenie rozmów krajowych). A wracając do Google; żeby znaleźć najnowsze informacje czy wiadomości sportowe nie wchodzi się przecież do wyszukiwarki...
No tak, ale Google eksperymentuje z Google News. Prędzej czy później ten serwis pojawi się także w Polsce.
ŁW: Google News w Stanach nie ma dobrej pozycji. Ma niską oglądalność i odsyła w 15 różnych miejsc.
Chciałem tylko pokazać, że to też obszar, na który oni wkraczają. Coraz więcej pojawia się opinii, na razie głównie obiegowych, że Google staje się korporacją, która swoim działaniem obejmie większość obszarów aktywności internautów.
ŁW: Nie ma takiego zagrożenia - w każdym razie ja w to nie wierzę. Kilka lat temu mówiło się, że będzie tylko Yahoo. Google przecież powstawało w ten sam sposób, ale w końcu wyspecjalizował się w czymś innym. Tu wracamy do tego, o czym mówiliśmy na początku: specjalizacja. Nie można walczyć wszędzie i ze wszystkimi.
Walka o rynek wart 300 mln zł, czyli yellow pages
A jaka jest wasza specjalizacja?
ŁW: Oczywiście naszym głównym biznesem jest dostarczanie dobrego jakościowo kontentu do portalu. I na tym, a właściwie na sprzedaży reklam, zarabiamy najwięcej. Ale kontent, to także nowe serwisy. I tu znowu dobrym przykładem jest Zumi. Ten projekt oferuje usługi w ramach kategorii "lokalizatory internetowe". Na Zachodzie ten rynek jest wliczany w reklamę online. U nas jest dzielony pomiędzy rynek reklamy online a rynek serwisów wyszukiwawczo-teleadresowych. Wartość każdego z nich oddzielnie tylko w tym roku wyniesie 300 milionów złotych. Dlatego podjedliśmy decyzję, że chcemy dostarczać tzw. kwalifikowany kontent w ramach projektu Zumi. I jak się okazało była to bardzo dobra decyzja. Zumi w pierwszym miesiącu swojej obecności w sieci, wyprzedził graczy będących na rynku od kilku lat.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
"ile razy można oglądać spadającego z dachu kota?" no panie Łukaszu, niewiele pan zrozumiał. Może czas zmienić branżę? Tatuś wstawił do Tenbitu ale Onet to już może za dużo?
"Zumi, w wielu przypadkach, oferuje zdjęcia z kwietnia i maja 2007 roku, a w Googla są one zdecydowanie starsze." Jak zumi zacznie serwowac taka baze zdjec jak Google, wtedy bedzie mozna porozmawiac o aktualnosci;)
Onet już teraz kojarzy się z portalem emeryckim, młodych użytkowników z onetu wysysają coraz skuteczniej o2 i interia, część inteligencją przyciąga portal dziennika, gazety, money oraz bankier. Co zostanie onetowi oprócz emerytów, skoro już wkrótce przegra walkę nawet z niskobudżetowym i brukowym o2. Według mnie w onecie źle się dzieje, portal ten nie ma żadnej strategii, każdy ich ruch przypomina strzelanie do puszczy z nadzieją, że w coś trafią. Marzenia o konkurowaniu z google to są tylko marzenia, w Polsce Google ma według badań ponad 1 mln użytkowników więcej plus użytkownicy YouTube, tak więc już przewaga Googla jest miażdżąca i nie do nadrobienia.
Hehe - jak się nie boją to niech podadzą ile ruchu wychodzi z pierwszej strony, reszta to prawie nic. Google i tak zabija ich wyszukiwarką, jak by dołożył trochę newsów to onet to musieliby zacząć ambitne projekty w Uzbekistanie.