Frisco.pl: Stawiamy na innowacyjność

Piotr Zalewski | 2007-05-15 13:15:01
Choć Frisco.pl nie jest pierwszym polskim internetowym "spożywczakiem", to niewątpliwe jest przedsięwzięciem, które wzbudziło spore zainteresowanie tematem - przede wszystkim za sprawą 1,5 mln zł zainwestowanych w firmę przez Sobiesława Zasadę oraz charakterystycznych fioletowych ciężarówek dowożących towary. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Witoldem Ferencem, prezesem Frisco.pl.
Bardzo proszę powiedzieć coś o sobie. Nie jest Pan osobą znaną w branży internetowej.

Jestem spoza internetu i spoza branży FMCG. Wcześniej zajmowałem się doradztwem komunikacyjno-strategicznym. Realizowałem projekty w ramach swojej firmy, które dotyczyły komunikacji związanej z markami, ale też projektami stricte biznesowymi. Drugim obszarem, prowadzony równolegle, była komunikacja polityczna. Jestem, a właściwie byłem, konsultantem politycznym. Od 7 lat prowadziłem firmę doradztwa politycznego, w której realizowaliśmy różne projekty kampanii wyborczych, komunikacji w ramach kampanii.

W jaki sposób odbywał się wybór prezesa Frisco.pl?

Ja wymyśliłem Frisco.pl, przedstawiłem projekt Panu Sobiesławowi Zasadzie, który zgodził się zainwestować w ten projekt.

Ile zostało do tej pory zainwestowane?

Początkowy kapitał wyniósł 950 tys zł. Od samego początku było ustalone, że po kilku miesiącach ta kwota wzrośnie do 1,5 mln.

Czy Pan Sobiesław Zasada zna historię firmy Webvan.com? [Firma Webvan prowadziła internetowy spożywczak w USA, który zbankrutował w 2001 r., po pęknięciu bańki internetowej - przyp. red.]

Tak. Ale dlaczego dziennikarze piszą o tym co się nie udało, tak jakby porażki były ciekawsze niż sukcesy? Jeśli poda się dwa przykłady Ocado.com, które się udało i Webvan, który się nie udał, to napiszą oczywiście o webvan.com.

Ocado.com, czyli ten serwis, na którym się wzorowaliście, m.in. designem?

Tak, chociaż w skali to jest wielokrotnie większe. Działa od 5 lat. Ma olbrzymie zaplecze kapitałowe. Mimo podobieństw, rozwój Frisco będzie szedł inna drogą.

Webvan pokazuje jakieś zjawisko - czego unikać, jakie sa zagrożenia, natomiast nasz projekt nie ma z Webvanem kompletnie nic wspólnego. Poza tym, że nie mamy zaplecza...

Ale macie vany. Mercedesy.

(śmiech). Tak. Tamten biznes był robiony z ogromnym rozmachem w zupełnie innych czasach, kiedy dopiero rozwijał się internet.

Ale o ile Piotr i Paweł czy Leclerc mają własną sieć sklepów, o tyle Wy potrzebujecie magazynów

Jeżeli ma się własna sieć tradycyjnych sklepów, zazwyczaj robi się nakładkę - zarówno logistyczną jak i informatyczną. Natomiast my nie mogliśmy robić żadnych nakładek. Musieliśmy sobie zorganizować część informatyczną, logistyczną. Dla nas było to trudniejsze, ale zyskuje na tym klient, bo nie jesteśmy ograniczeni wymogami tradycyjnego sklepu.

I gdzie są te magazyny?

Obecnie magazyny są w Ząbkach na terenie praskiej giełdy spożywczej. Obecnie trwają już prace nad zmianą lokalizacji, abyśmy dysponowali większą powierzchnią magazynową.

Natomiast z perspektywy klienta to jest korzystne. My nie jesteśmy w żaden sposób ograniczeni asortymentem sklepu. Wiadomo, że dla Piotra i Pawła czy Leclerca podstawowym źródłem przychodu jest realny sklep. A skoro to jest podstawowe źródło to tam decyduje się co ma być sprzedawane. A sklep ma ograniczoną przestrzeń. I zaczyna się ograniczenie: cięcie półek, asortymentu, który pojedyncze osoby mogłyby kupić.

Gdzie działacie? Z tego co wiem, nawet nie na terenie całej Warszawy.

Obejmujemy całą Warszawę, to jest wyodrębnione kodami pocztowymi. Niebawem będziemy też obsługiwać dodatkowe miejscowości z wianuszka warszawskiego - np. Józefosław, Ząbki.

Czyli macie jeden duży magazyn. A ile jest vanów?

Obecnie mamy 5 vanów i czekamy na kolejne.

Te vany to część inwestycji?

Tak, oczywiście taki van jest ekstremalnie drogi. Kosztuje ok. 150 tys. I to jest ta różnica, gdyby szukać różnic między nami, a tymi projektami, które są na rynku.

No właśnie. Co tak naprawdę wyróżnia Was na rynku od konkurencji?

Po pierwsze. Jeśli chcemy kupić lody, czy sałatę, to latem w 40 stopniowym upale nikt tego nie przywiezie. My mamy samochody, które posiadają mroźnie z temperaturą minus 25 stopni oraz chłodnie z temperaturami kilka stopni. Możemy bezpiecznie wozić wszystko.

Tak działają wszystkie tego typu produkty w Wielkiej Brytanii. Z czego to wynika? Oczywiście z bezpieczeństwa produktu, ale przede wszystkim z optymalizacji logistycznej. Można wozić w takim samochodzie produkty cały dzień i wiadomo, że nic się z nimi nie stanie.

Witold Ferenc, prezes Frisco.pl
Witold Ferenc ma 31 lat, jest absolwentem stosunków międzynarodowych na Oxford University i Uniwersytecie Warszawskim. Współautor dwóch książek dotyczących komunikacji politycznej.

Frisco.pl jest pierwszym projektem internetowym, w którym bierze udział.
Druga różnica. My nie mamy zaplecza w postaci stałej sieci. Gdybyśmy porównali brytyjskie Ocado z Tesco, które przez długie lata działało w systemie rozproszonym, w oparciu o swoje sklepy. Najbliższy sklep w okolicy realizował dane zamówienie. Trwał spór o to który model jest bardziej atrakcyjny biznesowo - czy Ocado, które miało jedną lokalizację, gigantyczny magazyn, czy Tesco. Wszyscy poza Ocado mówili, że model Tesco, tymczasem Tesco ok. rok temu podjęło decyzję o stworzeniu centralnych magazynów. W dużej skali, rozwiązanie oparte o rozproszone sklepy po prostu nie działa. Nie da się osiągnąć pewnych optymalizacji, są ograniczenia asortymentowe.

Czyli jest to przede wszystkim duże wyzwanie logistyczne.

Zgadza się. Z doświadczeń jakie mamy wynika, że logistyka to najważniejszy element.

Sklep wystartował pod koniec 2006 r. A kiedy zaczęły się przygotowania?

Spółka powstała w czerwcu, natomiast sam projekt był przygotowywany przez półtora roku wcześniej.

Ile osób pracuje teraz we Frisco.pl?

Łącznie z kierowcami i pracownikami magazynu zespół liczy ok. 30 osób.

A jak wygląda zainteresowanie sklepem. Ile jest średnio zamówień dziennie?

Zainteresowanie jest większe niż się spodziewaliśmy.

A czego się spodziewaliście?

Stopniowego wzrostu. Tego, że te pięć samochodów w wolniejszym tempie zostanie "wysyconych". Czyli, że szybciej dojdziemy do progu liczby zrealizowanych zamówień. Jaka jest różnica pomiędzy sklepem takim jak nasz, a wysyłkowym np. księgarnią online? Tam gdy jest więcej zamówień, oni organizują więcej ludzi ad hoc, którzy pakują. Właściwie nie ma żadnej bariery poza czysto ludzką: przygotowania i wysłania towaru.

U nas jest czysto fizyczna bariera - jeden samochód, może obsłużyć dziennie maksymalnie 20 do 30 zamówień.

Kto korzysta z usług takiego sklepu?

Sklep jest dla wygodnych...Takich, którzy wolą spędzić dwie godziny przed telewizorem czy na korcie a nie w sklepie. Oczywiście my nie konkurujemy cenowo. Staramy się oferować bardzo wysoką jakość obsługi.

Niektóre artykuły są droższe. Mamy np. bardzo wysokiej jakości świeże mięso, dostarczane przez firmę, która obsługuje najlepsze warszawskie hotele i restauracje. Ale ono jest droższe. Coś za coś.

Poza tym oferujemy produkty popularne, które stanowią 90% obrotów: herbata, środki chemiczne itp. Do tego dochodzą produkty luksusowe. Dążymy do tego, żeby wszystko było w bardzo bogatym wyborze.


Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (13)
2008-10-03 15:03:32
PI
A ja z innej bajki ... Czy wywiad z kimś może być nie autoryzowany?
2007-11-11 12:16:09
Dzarko
"Pewnego dnia święty Piotr przyszedł na inspekcję do piekła. W ogromnej hali ujrzał szeregi wielkich kotłów, przy których stały diabły i widłami wpychały do środka próbujące się wydostać potępione dusze. I nagle ujrzał kocioł nie pilnowany przez żadnego demona. - Jeszcze pusty? - spytał Lucyfera. - Nie - odparł książę piekieł. - To kocioł przeznaczony dla Polaków. Oni są swymi najlepszymi strażnikami. Gdy któremuś uda się choć nosa wychylić, inni ściągają go w dół..." Czytając niektóre komentarze nie mogę się pozbyć skojarzeń z tym dowcipem z okresu IIWŚ. Sami, psiakrew, analitycy, biznesmeni i wizjonerzy. Wieszczący oczywiści porażkę i, niestety, nie dlatego, że coś takiego przeczuwają, tylko dlatego, że taką mają nadzieję. "Niech im się noga powinie". Ja, ze swojej strony, zacząłem dwa tygodnie temu korzystać z FRISCO. Nie dlatego, że taki jestem bogaty, ale dlatego, że nie mam samochodu i nie lubię sterczeć w kolejkach. Głównie chyba to drugie, bo do Carrefoura mam 10 minut piechotą. Produkty są świeże, mają długie terminy przydatności, pieczywo jest dobrze upieczone a wędliny naprawdę dobrej jakości. A z Hipernetem nie ma co porównywać, bo 19 złotych za dziesięciokilometrowy dowóz, to jest śmiech na sali. Zdzierstwo zwyczajne i robienie z ludzi kretynów. ILIKE z kolei dostarcza tylko na Ursynowie. Pewnie nie mają chłodni ;-) Generalnie Frisco wypada najbardziej zachęcająco. A interfejs sklepu jest bardzo przejrzysty. Może w maju był inny, nie wiem. A Frisco życzę rozwoju i sukcesu.
2007-10-29 22:53:31
zyje_sobie
Witam :) to ja jeszcze zareklamuje inny sklep ;) www.iLike.pl :) to dla tych ktorzy lubia wybor pomiedzy ofertami :) Jest jeszcze a.pl piotripawel.pl i hipernet24.pl nie maja tego klimatu co www.iLike.pl ;) ale co kto lubi:)
2007-05-22 23:24:50
Greg
Skoro corem biznesu jest kanal internet i cytuje"Sama strona to tylko wierzchołej góry lodowej, najważniejszy jest system informatyczny stanowiący backoffice" to mysle ze lekcewazenie ogolnego wrazenia uzytkownikow i uzytecznosci strony jest nadzwyczaj pochopne. W zyciu nie zmowilbym towaru korzystajac z "tak" wygladajacego i nieintuicyjnego serwisu. Wiecej barier byc nie moglo. Strzal w kolano na poczatku. POdsumowujac, dobra inicjatywa, target tez dobry gorzej z wykonaniem narzedzia dla uzytkownikow. Dluga droga przed nimi.....
2007-05-18 23:00:37
staszek
no jeśli dla szefa tego biznesu podstawową przewagą w stosunku do działających biznesów jest posiadanie aut to ja gratuluje i życzę powodzenia ;) w dodatku jeśli podsumować wszystkie dane podane przez prezesa to w żaden sposób ten biznes się nie "składa" czyli po prostu część danych jest naciągana
2007-05-17 11:25:32
Rafal
To jest straszne, ze niektorzy chcieliby zeby tylko zachodnie sieci wszystko robily same. Totalne narzekanie i brak wiary, ze Polacy moga zrobic cos nowego i fajnego za polski kapital jest bardzo polskie i tracace homo-sovieticusem. Nie wiem czy frisco sie uda, ale zycze im jak najlepiej. Bardzo fajny pomysl.
2007-05-16 07:45:59
Guerilla
Cytat: Są dwie grupy klientów - jedna która kieruje się ceną, a my w większości przypadków jesteśmy tańsi do konkurencji. Zawsze podajemy ostateczną cenę, nie doliczamy nic za dowóz. Druga grupa klientów kieruje się jakością, cena jest dla nich kategorią wtórną Komentarz: Już jakiś czas temu zrobiłem test cenowy. Wziąłem pod uwagę Frisco, LeClerca i Piotra i Pawla. Jedni licza dojazd inni nie itd. A finalny efekt? W kazdym z tych sklepow, ta sama lista zakupow (wartosc ok. 300 zl), osiagala wszedzie ten sam pulap :) Jednym slowem - WSZEDZIE SA TE SAME CENY TAK NAPRAWDE !:)
2007-05-15 21:38:14
zdenek
Fajny pomysl. Sam chetnie bym kupowal online a nie tracil czas i nerwy w marketach :) Natomiast widze jedno powazne zagrozenie. Brak SEO. Rozumiem ze na razie sklep dziala lokalnie ale bez SEO w internecie srednio mozna odniesc sukces. A Frisco.pl jest anty SEO
2007-05-15 19:34:16
Artur Kurasinski
Pochwalam porywanie sie z motyka na słonce w koncu komus moze sie udac w koncu. Istnieja jednak granice, ktorych jak uczy historia - przekraczac nie nalezy... Jedno jest pewne - Pan Zasada na starość stracił "nosa" do interesów a Pan Witold chcąc robić innowacje w dziedzinie dostarczania mięsa do domu lepiej by się sprawdził na NASDAQ'u - w Polsce za super nie zrozumiale biznes plany nikt nie sypnie 10 mln $ - w Krzemowej a i owszem. Tym samym Panie i Panowie okazuje sie, ze Polska jest spozniona w stosunku do USA nie od 2-3 lata ale o 6-7 - dopiero teraz u nas powstaje klon Webvana aby podobnie zakonczyc swoja przygode... Panie Witoldzie - jesli sie Panu powiedzie to przyjdzie Zabka / Albert / Piotr i Pawel i nakryja Wasz biznes za 1,5 mln czapkami.. Po prostu przecieracie szlaki dla innych firm, ktore maja wszystko to za co Wy musicie slono placic - logistyke oparta o siec hurtowni w calej Polsce, flote ciezarowek (flote a nie kilka wozow) oraz siec sklepow z ktorych na upartego pracownik moze doniesc zamowienia w reku do najblizszego klienta gdzie Wy bedziecie musieli dojechac samochodem chłodnią... Chciałbym zobaczyć analizę SWOT tego BP i przyjrzeć się jak oceniono konkurencję - a w szczególnosci francuskie sieci, ktore na wyscigi wykupuja tereny pod nowe lokalizacje.. Oj bedzie sie dzialo - byc moze ta przygoda dla Frisco.pl zakonczy sie tylko bolem brzucha oby nie rozleglym zatruciem pokarmowym..
2007-05-15 18:13:51
miki
PR mają dobry i te 1,5 od Zasady w samochodach co je ktoś zapewne oddał - oby nie skończyli jak fabryki motoryzacyjne co je prywatyzował
2007-05-15 16:25:03
zdfee
raczej 100 - 200 zł niż 200- 300 zł czyli 20.000 zł to max... ale to obroty... przychody z tego to jakies 3.000 zł/ dzień co miesięcznie daje 72.000 zł.... a koszty? 30 pracowników, paliwo etc. Słabo.
2007-05-15 15:38:02
M.
Wyniki finansowe Frisco można łatwo oszacować. Skoro dysponują 5 vanami, a każdy może obsłużyć 20-30 zamówień dziennie, zaś średnie zamówienie to 200-300 zł, to dzienne przychody wynoszą mniej więcej 20000-45000 zł. Przyjąłem, że skoro zamawiają kolejne vany, to obłożenie jest pełne.
2007-05-15 15:03:13
howdyho
Oj coś cienko widzę "frisco.pl" z Witkiem w roli CEO...

reklama
Polecane
Subskrypcje
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88