Kariera Tomasza Kolbusza

Odniósł sukces zarówno w branży wydawniczej jako współzałożyciel i dyrektor spółki Pascal jak i internetowej, zakładając i przez 4 lata dowodząc jednym z największych portali w Polsce - Onetem. Po sprzedaży swoich udziałów w internetowej spółce, stał się milionerem. Tygodnik Wprost uplasował go na 146 pozycji najbogatszych Polaków w 2005 roku z majątkiem 75mln zł. Z pasją podróżował po świecie.

Początki kariery zawodowej Tomasza Kolbusza wiążą się z przełomem '89 roku w Polsce. Wtedy jako student japonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie wziął urlop dziekański i wyjechał z kraju. Pracując w Londynie, zarobił swoje pierwsze pieniądze. Wrócił do Polski w 1991 roku.

"To był taki moment, kiedy wszystko zaczynało się na nowo, kiedy wielu rzeczy w kraju nie było, więc wszyscy coś przywozili" - mówił po latach w rozmowie z Internet Standard. Wspólnie z kolegą z liceum - Piotrem Wilamem (obecnie członkiem rady nadzorczej Merlin.pl) zaczęli sprowadzać z Wielkiej Brytanii słowniki języka angielskiego.

Piotr Wilam, wówczas student uniwersytetu w Oksfordzie zajmował się na Wyspach dostawami. Tomasz Kolbusz przejął rolę dystrybutora w kraju, jeżdżąc od księgarni do księgarni. Za wspólnie zarobione pieniądze udało im się sprowadzić do Polski ok. tysiąca słowników, które zostały sprzedane w ciągu zaledwie paru dni.

Budzili u brytyjskich dostawców duże zdziwienie, opłacając pierwsze zamówienia w egzotyczny sposób, bo gotówką. Za sprzedanie w błyskawicznym tempie pierwszych słowników, zarobili dwa razy tyle, ile początkowo zainwestowali.

Tomasz Kolbusz, pionier polskiego internetu (zdjęcie nadesłane przez Onet.pl)Tomasz Kolbusz, pionier polskiego internetu (zdjęcie nadesłane przez Onet.pl) Założyli wspólną firmę. Po słownikach sprzedawali nuty i książki z tekstami piosenek. Następnym etapem miały być przewodniki w języku angielskim, ale Kolbusz z Wilamem szybko zorientowali się, że bardziej potrzebne będą publikacje po polsku. Przekalkulowali też, że nie stać ich na wysyłanie autorów do krajów, więc zdecydowali się na tłumaczenia znanych serii wydawniczych. Podjęli negocjacje z kilkoma wydawnictwami w Londynie. Tak narodziło się wydawnictwo Pascal.

Od Pascala do Onetu

W ciągu 5 lat spółka się mocno rozrosła. Kolbusz zaznaczał, że w 1996 roku, było to już w miarę okrzepłe przedsięwzięcie. W tym czasie na fali popularności multimediów Kolbusz z Wilamem zainteresowali się wydaniami elektronicznymi. Ustalili, że aby przebić się na tym rynku, należy poszukać partnera wśród firm komputerowych.

W tym czasie jednym z największych graczy była firma Romana Kluski - Optimus. Kolbusz z Wilamem przyjechali do właściciela z gotowym planem współpracy. Pascal miał zająć się przygotowywaniem treści, Optimus jej multiedialnym opracowaniem. Roman Kluska zadecydował, że najlepszym wyjściem będzie połączenie biznesów i tak powstała spółka Optimus Pascal, jedna z gałęzi rozrastającego się imperium Kluski. Tomasz Kolbusz został szefem Pascala, Piotr Wilam koordynował działania w Optimusie.

W 1996 roku Optimus rozpoczął eksperymenty internetowe. Sam Kluska nie wiedział dokładnie, w jaki sposób poprowadzić tą działalność (więcej na ten temat w wywiadzie z prawą ręką Kluski - Ryszardem Garnczarskim). Wiedział jednak, że Kolbusz interesował się nowym medium (głównie od strony turystycznej, planował stworzyć portal poświęcony podróżom, ale jako autorskie, hobbystyczne przedsięwzięcie, nie w ramach żadnej z firm). Doszło do rozmów. Kolbusz z Wilamem przedstawili Klusce plan strategiczny tworzenia internetowego biznesu od strony medium, a nie tyle samych usług.

Kluska obawiał się, że Kolbusz z Wilamem nie będą w stanie w pełni skupić się na działalności internetowej, bo pochłaniać będzie ich również Optimius Pascal. Dlatego postanowił, że należy połączyć te działalności w jeden biznes. W 1998 roku powstała spółka Optimius Pascal Multimedia, której zarządzanie Kluska powierzył Kolbuszowi i Wilamowi (oficjalna fuzja firm OptimiusNet, Optimius Pascal Multimedia i Wydawnictwa Pascal przeprowadzona została w 1999 roku, rok później spółka zmieniła nazwę na Onet.pl S.A.). Kolbusz zaczął pełnić funkcję wiceprezesa zarządu spółki Optimius Pascal (1999-2002), a od lipca 2000 do czerwca 2004 roku zarządzał portalem Onet.pl jako prezes.

Lata 1999-2000 upłynęły pod znakiem wielkiego boomu internetowego. Do Onetu zgłaszali się różni inwestorzy. Byli zainteresowani kupnem portalu, ale niekoniecznie chcieli przejmować również Optimusa. Jednym z zainteresowanych była m.in. Agora.

Zgodnie z umową z jednym z akcjonariuszy Onetu - firmą ITI - kontrakt menedżerski Kolbusza kończył się w 2004 roku. Pomimo tego, że udziałowcy chętnie widzieli go w roli prezesa portalu, on sam zadecydował o wycofaniu się z operacyjnej działalności portalu. "Oczywiście decyzja nie była łatwa, gdyż byłem i jestem związany z wieloma wspaniałymi ludźmi, którzy tworzą dzisiaj Onet, ale ostatecznie ją podjąłem" - wskazywał Kolbusz w wywiadzie dla Internet Standard - "Zarządzanie taką dużą firmą jak Onet, to nie oznacza jedynie podejmowania ciekawych decyzji strategicznych, ale też dużo żmudnej pracy organizacyjnej." Zaproponował udziałowcom formułę bycia z boku - do 2005 roku doradzał zarządowi portalu jako konsultant.

Przed odejściem z Onetu sprzedał swoje akcje. W sumie otrzymał za nie ok. 75 mln zł. Przed 40-stką został milionerem. W rankingu najbogatszych Polaków opublikowanym w 2005 roku przez tygodnik "Wprost" znalazł się na 146 pozycji. Część majątku zamierzał przeznaczyć na podróże. Interesowała go zwłaszcza Azja Południowo-Wschodnia.

Zmarł nagle 21 grudnia 2006 roku. Był żonaty.

Zobacz też:

Wspomnienie o Tomaszu Kolbuszu (wpis z 28 grudnia br)

Marek Soból o Tomaszu Kolbuszu

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.