Po wygranej z Google belgijscy wydawcy ścigają MSN

Aby uniknąć pozwów sądowych, belgijski oddział MSN prowadzi rozmowy z organizacją skupiającą wydawców prasy. Niespełna miesiąc temu sąd nakazał by serwis Google News zaprzestał publikacji fragmentów artykułów ze znanych belgijskich gazet.

Wydarzenia
20 stycznia 2017

Kampania Adwords stała się nieodzownym elementem strategii marketingowej większości firm. W Google po prostu trzeba być. Jak zrobić to...

Zarejestruj się
Grupa wydawców Copiepresse wysłała do MSN Belgia list, w którym domaga się zaprzestania publikacji artykułów z wydawnictw zreszonych w ramach grupy, na łamach portalu MSN.

Copiepresse twierdzi, że firmy takie jak MSN postępują nieuczciwe publikując treści z gazet i zamieszczając przy nich reklamy. Podobnie jak w serwisie Google News, na stronach MSN można znaleźć jeden, dwa akapity tekstu i odnośnik do witryny WWW wydawcy, zawierającej cały artykuł.

We wrześniu Copiepresse pozwało w tej kwestii Google i wygrało sprawę. Sąd nakazał by serwis News usunął wszystkie artykuły francusko i niemieckojęzyczne pochodzące z wydawnictw zrzeszonych w Copiepresse. Google dostosowało się do wyroku, ale złożyło apelację, która ma być rozpatrzona 24 listopada.

Przedstawiciele MSN Belgia spotkali się z prawnikami Copiepresse w tym tygodniu, by ustalić na jakich zasadach portal MSN będzie mógł nadal publikować artykuły.

- MSN nie chce sprawy w sądzie, to pewne - mówi Margaret Boribon z Copiepresse. - Cieszę się, że rozumieją nasz punkt widzenia - dodaje.

Copiepresse poprosiło MSN aby przedstawiło kilka propozycji, które będą satysfakcjonujące dla obydwu stron. Tymczasem z portalu zniknęła część zawartości pochodzającej od belgijskich wydawców.

Nic nie zostało jeszcze ustalone, jednak jedno z możliwych rozwiązań to podział przychodów z reklam wyświetlanych przy artykułach. - To jest rozwiązanie, na które liczymy - mówi Boribon.

Grupa Copiepresse reprezentuje m.in. najbardziej znane w Belgii dzienniki, jak Le Soir, Le Libre. W związku z ostatnimi wydarzeniami dołącza do niej coraz więcej wydawców, dziennikarzy czy fotografów.

Działania Copiepresse i decyzje belgijskiego sądu są bacznie obserwowane, gdyż mogą mieć wpływ na działanie wszystkich serwisów agregujących wiadomości. Krytycy decyzji w sprawie Google News wskazują, że po pierwsze Google publikował tylko fragmenty artykułów. Po drugie Google News był znaczącym generatorem ruchu na stronach wydawców.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.