Konrad Telakowiec, Coigdzie.pl: aplikacja może zarabiać nie tylko w iOS i Androidzie

Konrad Telakowiec, Coigdzie.pl: aplikacja może zarabiać nie tylko w iOS i Androidzie

W jaki sposób skłonić użytkowników do płacenia za aplikacje?

To bardzo dobre pytanie. Użytkownik, który wchodzi do sklepu z aplikacjami widzi kilka widoków ekranów, opis oraz czasami krótki film reklamowy czy instruktażowy. I to jest klucz do jego zainteresowania. Później, gdy uda się uzyskać jakąś popularność aplikacji, ważne są też opinie użytkowników o programie i warto o nie dbać.

Jeżeli dopiero startujemy, zadbajmy o opis i obrazki z aplikacji. Trzeba dopracować każdy najdrobniejszy szczegół, bo to jest ściąganie uwagi użytkownika. Ważna jest też prawidłowo zaprojektowana ikonka, która nawiązuje to tego, co robi aplikacja. Jak ludzie przewijają listę, to ona pierwsza ma szansę przyciągnąć ich uwagę.

Z czego wynikają tak wysokie ceny promowania aplikacji w sklepach?

Marża. To są po prostu ceny reklam u właścicieli. Zarówno w AppStore jak i w Google Play. Na początku wygląda to dość atrakcyjnie, ale po przeliczeniu są to wysokie koszty. Mówiąc nieładnie, ciągną kasę z deweloperów, bo takie ich prawo - przeszło 55 proc. zasięg Google Play oraz przychody z iOS robią swoje. Drapieżne prawo rynku.

A teraz wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację: chciałbym założyć własny z aplikacjami. Czy jeśli nie jestem Amazonem, byłoby to możliwe i opłacalne?

Przykład Marcina z Audioteki, który wystartował z księgarnią audiobooków pokazuje, że da się na tym zarobić, jeśli ma się trafiony w potrzeby rynku pomysł. Tyle, że trzeba w to włożyć ogromną ilość pracy i uwagi, jak w każdy sklep w świecie off-line. Ten sklep będzie musiał mieć pozytywne opinie i bardzo szeroką ofertę produktową. Na to potrzeba czasu a przede wszystkim pieniędzy. Tanie sklepy skierowane do wymagających klientów - przyzwyczajonych, że wszystko dostają od razu i do domu - nie zarobią nawet na własne utrzymanie.

Oczywiście trzymam kciuki za nasze sklepy e-commerce’owe by się zamieniły w m-commerce, typu empik.com czy merlin.pl, czy księgarnia internetowa Gandalf, która jest profilowanym e-sklepem edukacyjnym. Jest jeszcze miejsce na takie inicjatywy.

Ze swoją księgarnią wystartowała ostatnio Agora. Nie wiem czy to trafiona inwestycja, ale oni mogą poczekać na zwrot z inwestycji, ze swoim kapitałem inwestycyjnym nie muszą go osiągnąć bardzo szybko.