Jak Empik zaczaruje Merlina?

Czy koniec 2012 r. jest realnym terminem wprowadzenia spółki na giełdę?

Giełda to jedyne wyjście, aby tanio sfinansować cenę nabycia, którą trzeba będzie w końcu uiścić. Transakcja jest tak przygotowana, aby zaoferować 40% akcji na rynku, lub też inwestorowi funduszowemu, celem zyskania czasu na zbudowanie wartości nowej spółki i upublicznienie po wyższej wycenie - komentuje Marcin Przasnyski, StockWatch.pl. To właśnie powinno być celem Empik Media & Fashion SA wobec połączonych spółek: uwspólnienie zasobów, obniżenie kosztów działania i osiągnięcie trwałej rentowności, która pozwoli zastosować wyceny dochodowe. Jak widać na stronie analizy fundamentalnej EMF w serwisie StockWatch.pl rynek płaci około 16 zł za złotówkę zysku operacyjnego spółki, co jest blisko średniej w sektorze. Wystarczyłoby więc przy obecnych przychodach rocznych Merlina 100 mln zł, wypracować tylko 8% marży zysku operacyjnego. Jest to na pewno możliwe, zważywszy że marża handlowa generowana w 2008 roku wynosiła aż 29%. To jest właśnie potencjał, który dostrzegł i za który płaci Empik, a którego nie był w stanie wykorzystać Merlin.

Drugie dno

O ile klienci liczyć mogą (acz niekoniecznie) na atrakcyjną cenowo ofertę sklepu NFI EMF, o tyle wydawcy nie są już tak spokojni.

Empik jest liderem wśród sieci księgarskich w Polsce. Wg "Rynku wydawniczego w Polsce 2009" na drugim miejscu plasuje się sieć Matras, a trzeci jest Merlin.pl. Obecnie Empik dysponuje liczbą 148 salonów, a wg kwietniowych zapowiedzi w ciągu 5 lat powstać ma kolejnych 900, z czego 100 ujrzy światło dzienne w tym roku. Firma znana jest z twardej polityki współpracy z wydawcami i dystrybutorami - wydłuża terminy płatności, negocjuje wysokość prowizji oraz żąda znacznych opłat za akcje marketingowe.

W latach 2008-2009 na wskutek m. in. inwestycji w nowy centralny magazyn w Sochaczewie, a także przeszacowań dotyczących popytu, Empik miał problemy z płynnością finansową i terminowym spłacaniem swoich kontrahentów. Efektem tego było również ograniczanie liczby zamówień oraz zwracanie niesprzedanych tytułów zaplanowanych do dystrybucji w okresie świątecznym. O sprawie dowiedziały się media, a niezadowoleni wydawcy skupieni w Polskiej Izbie Książki postanowili wspólnie prowadzić (ostatecznie nieudane) negocjacje z kierownictwem sieci w celu poprawy niekorzystnych dla nich warunków współpracy z monopolistą. Przedstawiciele firmy odpierali wszelkie zarzuty powołując się na dobre wyniki finansowe spółki.

Informację o przejęciu przez Empik Merlina (który z kolei na rynku książki ma opinię rzetelnego partnera) wielu wydawców przyjęło z niepokojem. Przedstawiciele Polskiej Izby Książki zwracają uwagę na wyraźne wzmocnienie pozycji Empiku i zagrożenie pozycją monopolisty, wierzą również że prezes UOKiK na połączenie e-sklepów nie pozwoli.

Z informacji od dystrybutorów wynika, że Empik dalej zawęża ofertę książek. Połączenie z Merlinem, który nie generował wysokiej sprzedaży, ale pełnił ważną funkcję informacyjną, trudno teraz ocenić - mówi cytowana przez "Parkiet" Aldona Zawadzka, wiceprezes Polskiej Izby Książki.

Łukasz Gołębiewski, prezes zarządu Biblioteki Analiz

Plany przejęcia Merlina przez Empik wydają się naturalną formą ekspansji dla największej polskiej sieci księgarskiej - wszak tradycyjny biznes oparty o "półki" nie jest rozwojowy. Wiadomo, że treści tracą swoją materialną formę, coraz częściej dystrybuowane będą w formie plików, a nawet jeśli klienci zechcą kupować książki papierowe, to coraz częściej kupować będą w Internecie.

Merlin ma więcej klientów, dłuższe tradycje, lepiej zorganizowaną nawigację po ofercie, znacznie więcej opisów produktów i ocen przyznanym przez klientów. Jest liderem rynku, w dodatku liderem bardzo wysoko ocenianym - zarówno przez dostawców (terminowe płatności) jak i przez klientów (terminowe dostawy, szeroka oferta).

Na pewno o ostatecznym przejęciu Merlina przez Empik będzie musiał wypowiedzieć się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, bowiem razem firmy te będą miały ponad 70 proc. udziału w rynku książkowych transakcji on-line. Dla klienta jeden duży sprzedawca to nie zawsze sytuacja korzystna. Jednak podobne tendencje obserwujemy w handlu on-line na całym świecie - jest on monopolizowany przez największych operatorów. Na szczęście Internet wymusza innowacje. Nawet mając quasi monopolistyczna pozycję Empik nie będzie mógł w Internecie dyktować cen, bo wyszukiwarki natychmiast znajdą lepszą ofertę, a o zmianę lidera niezwykle łatwo. Będzie też musiał dbać zarówno o obsługę klienta, jak i o atrakcyjność oferty.

Jako obserwatora i uczestnika rynku książki nie cieszy mnie wiadomość o tak znaczącym wzmocnieniu pozycji Empiku, ale też nie przeraża. Spodziewałem się tej informacji od długiego czasu.

Przejęciem Merlina przez Empik oraz ewentualną koncentracją sił w rękach NFI EMFF nie jest, co jasne, zachwycona również konkurencja. Chociaż daje się również dostrzec pozytywne aspekty.

Empik mający słabą pozycję i opinię w internecie przejmuje najsilniejszego naszego konkurenta, raczej to skłania nas do pozytywnego spojrzenia na zaistniałą sytuację. Według nas fuzja ta osłabi silną markę jaką jest Merlin.pl - mówi Anetta Wilczyńska, właściciel księgarnihttp://Gandalf.com.pl , która zajęła pierwsze miejsce w rankingu sklepów internetowych w kategorii "książki" w 2008 r. Empik chce umocnić pozycję w internecie i tego typu posunięcie leży w jego interesie. Naszym zdaniem zdobycie przez Empik większościowego pakietu sklepu Merlin.pl było po prostu zwykłym przejęciem konkurencji. Oczywiście zawsze obawiamy się silnego rywala, ale silna konkurencja bardziej mobilizuje do działania. Będziemy nadal iść w obranym kierunku i nie zmienimy naszej strategii pro klienckiej. Koncentracja jest zawsze nie do końca pozytywna gdyż grozi monopolem. Internet jednak nie lubi wolnych przestrzeni i zapewne inne podmioty zaczną równoważyć siły rynku książki, a internauci sami wybiorą gdzie będą dokonywać zakupów.

Co na to rynek e-commerce?

Przedstawiciele rynku e-commerce są zgodni, przejęcie Merlina przez Empik - o ile zgodę wyda UOKiK - to bardzo ważne wydarzenie dla całej branży. Powstanie "polski amazon" (czy kiedyś nie tak nazywano właśnie Merlina?), który całkowicie zdominuje internetowy handel książkami i multimediami i skutecznie będzie mógł stawić czoła ewentualnym rywalom z zagranicy. Czy tak duży ekosystem się utrzyma? Czy totalny brak konkurencji będzie pozytywnym zjawiskiem?

Czeka nas w najbliższym czasie jeszcze wiele fuzji i przejęć, dzięki którym rynek e-commerce stanie się dojrzalszy i mający jeszcze większy udział w sprzedaży konsumenckiej. Jest to jak najbardziej pozytywne zjawisko, dzięki któremu rynek będzie się dalej rozwijał z korzyścią dla Klientów - komentuje Tomasz Sypuła, prezeshttp://Agito.pl .

Gracze internetowej sceny e-commerce z uwagą śledzić będą strategię rozwoju firmy, fuzja dwóch tak znaczących podmiotów handlu internetowego ma miejsce w Polsce po raz pierwszy. Do tej pory z dużych transakcji w rodzimym e-biznesie wymienić należy przede wszystkim zakupy południowoafrykańskiego koncernu Naspers, który przejął komunikator Gadu-Gadu (2007, wycena 150 mln USD tj ok. 403 mln zł), spółkę Tradus, a wraz z nią lidera rynku e-commerce Allegro (2008, koszt ok. 4,18 mld zł) oraz ostatnio portal finansowy Bankier.pl (2009, koszt 60 mln zł). W 2008 r. Forticom należący do rosyjskiego funduszu DST, za 60% udziałów w Naszej-klasie zapłacił w 2008 r. (według nieoficjalnych danych) 92 mln USD tj. ok. 201 mln zł.

Teoretycznie połączenie wiedzy i solidnych podstaw Empiku z ogromną siłą marki w internecie (jaką niewątpliwie posiada Merlin) powinno pozwolić na uzyskanie efektu synergii. Z drugiej strony to ogromne przedsięwzięcie logistyczne, marketingowe i strategiczne i ciężko przewidzieć jak zachowa się rynek, dla wszystkich osób związanych z e-commerce będzie to bardzo cenna lekcja - komentuje Sabina Krupa, dyrektor ds. sprzedaży whttp://Neo24.pl . Trzeba również mieć świadomość, że ciągle niewykorzystany polski rynek jest łakomym kąskiem dla zagranicznych sieci i gigantów internetowych, z którymi konkurować mogą tylko najsilniejsi. Podejrzewam, że pogłoski o planowanym pojawieniu się Amazon miały spory wpływa na podjętą decyzję.

Ostateczny sukces Empiku w sieci i tak zależeć będzie od internautów, którzy zechcą wydać pieniądze w tym a nie innym sklepie. Do zarządzających firmą należy więc zapewnienie bogatej, atrakcyjnej i korzystnej cenowo oferty, zorganizowanie najlepszej obsługi klienta i stworzenie optymalnych rozwiązań logistycznych spełniających wysokie oczekiwania swych klientów w sieci.

Zapraszam do udziału w sondzie:

Kto zyska na przejęciu Merlina przez Empik?

fot. Sean McGrath