Czy umowa zlecenie może być na czas nieokreślony – co mówią przepisy?

Umowa zlecenie to jedna z najpopularniejszych form zatrudnienia w Polsce, szczególnie wśród osób rozpoczynających karierę zawodową lub pracujących dorywczo. Pojawia się jednak pytanie o jej trwałość – czy może funkcjonować bez określonego terminu zakończenia, podobnie jak umowa o pracę? Przepisy prawne dają jednoznaczną odpowiedź, choć praktyka rynkowa bywa bardziej skomplikowana. Warto zrozumieć zarówno literę prawa, jak i realne konsekwencje wyboru konkretnego rozwiązania.

Co mówią przepisy Kodeksu cywilnego

Umowa zlecenie regulowana jest przez Kodeks cywilny, konkretnie artykuły 734-751. W przeciwieństwie do umowy o pracę, przepisy te nie narzucają obowiązku określania czasu trwania umowy. Oznacza to, że zlecenie może zostać zawarte zarówno na czas określony (z konkretną datą zakończenia), jak i na czas nieokreślony – bez wskazania, kiedy współpraca ma się skończyć.

Kluczowa różnica polega na sposobie rozwiązania takiej umowy. Zgodnie z art. 746 § 1 Kodeksu cywilnego, zarówno zleceniodawca, jak i zleceniobiorca mogą wypowiedzieć umowę w każdym czasie. To fundamentalna cecha odróżniająca zlecenie od umowy o pracę, gdzie obowiązują sztywne okresy wypowiedzenia i procedury rozwiązania.

Umowa zlecenie na czas nieokreślony nie wymaga podawania przyczyny wypowiedzenia i może zostać zakończona przez każdą ze stron natychmiast, chyba że strony uzgodniły inaczej.

Warto zauważyć, że przepisy nie precyzują, czy wypowiedzenie musi być pisemne. W praktyce jednak forma pisemna chroni obie strony przed ewentualnymi sporami o to, czy i kiedy wypowiedzenie nastąpiło.

Kiedy umowa na czas nieokreślony ma sens dla zleceniobiorcy

Wybór między umową na czas określony a nieokreślony nie jest neutralny – niesie konkretne konsekwencje dla osoby wykonującej zlecenie. Umowa bezterminowa daje pewien komfort psychiczny, szczególnie gdy stanowi główne źródło dochodu.

Przewidywalność finansowa to główny argument przemawiający za takim rozwiązaniem. Brak daty końcowej pozwala planować wydatki, zaciągać zobowiązania kredytowe czy wynajmować mieszkanie bez obawy, że za miesiąc umowa automatycznie wygaśnie. Banki i wynajmujący często traktują umowę na czas nieokreślony jako bardziej wiarygodny dokument potwierdzający stabilność finansową.

Problem pojawia się jednak w kontekście realnej ochrony. Zleceniobiorca nie ma praktycznie żadnych gwarancji, że umowa rzeczywiście będzie trwała długo. Zleceniodawca może ją wypowiedzieć dosłownie z dnia na dzień, bez podawania przyczyn i bez konieczności wypłaty jakiegokolwiek odszkodowania. To sprawia, że pozorna stabilność umowy na czas nieokreślony jest w dużej mierze iluzoryczna.

Negocjowanie warunków wypowiedzenia

Kodeks cywilny daje stronom swobodę w kształtowaniu warunków umowy. Oznacza to możliwość uzgodnienia okresu wypowiedzenia – na przykład dwutygodniowego czy miesięcznego. Taki zapis zwiększa realną ochronę zleceniobiorcy, dając czas na znalezienie nowego źródła dochodu.

Negocjacje warunków wypowiedzenia mają sens szczególnie wtedy, gdy zleceniobiorca posiada specjalistyczne umiejętności lub doświadczenie, które trudno szybko zastąpić. Zleceniodawca może być skłonny zaakceptować dłuższy okres wypowiedzenia, jeśli zależy mu na utrzymaniu współpracy i płynności działania.

Warto jednak pamiętać, że taki zapis działa w obie strony. Jeśli umowa przewiduje miesięczny okres wypowiedzenia, dotyczy to również zleceniobiorcy, który będzie chciał zakończyć współpracę.

Perspektywa zleceniodawcy – dlaczego wybierać czas nieokreślony

Z punktu widzenia osoby lub firmy zlecającej pracę, umowa na czas nieokreślony również niesie określone korzyści. Przede wszystkim eliminuje konieczność ciągłego przedłużania umów i związaną z tym biurokrację. Gdy współpraca układa się dobrze, brak daty końcowej oznacza po prostu kontynuację – bez konieczności pamiętania o terminach i podpisywania kolejnych aneksów.

Dla niektórych branż, gdzie potrzeba elastycznego dostępu do zasobów ludzkich, taka forma jest wręcz optymalna. Agencje kreatywne, firmy IT czy podmioty świadczące usługi konsultingowe często korzystają z puli sprawdzonych współpracowników na umowach bezterminowych, angażując ich w projekty w miarę potrzeb.

Istnieje jednak druga strona medalu. Umowa na czas nieokreślony może być postrzegana jako próba obejścia przepisów o umowie o pracę. Gdy współpraca ma cechy podporządkowania, stałych godzin pracy i wykonywania poleceń przełożonego, sąd może przekwalifikować zlecenie na stosunek pracy – niezależnie od tego, jak strony nazwały swoją umowę.

Ryzyko przekwalifikowania umowy

To jeden z najważniejszych aspektów, który należy rozważyć przy wyborze formy umowy. Przekwalifikowanie oznacza, że sąd lub inspekcja pracy uznają, że mimo formalnego zawarcia umowy zlecenia, w rzeczywistości mamy do czynienia ze stosunkiem pracy. Konsekwencje mogą być poważne – od konieczności wypłaty zaległych składek ZUS i podatków, przez odszkodowania, aż po sankcje administracyjne.

Umowa na czas nieokreślony sama w sobie nie przesądza o przekwalifikowaniu, ale w połączeniu z innymi czynnikami może wzmacniać argumenty za uznaniem stosunku pracy. Sądy zwracają uwagę na:

  • Stałe godziny pracy i obowiązek przebywania w określonym miejscu
  • Podporządkowanie poleceniom zleceniodawcy w zakresie sposobu wykonywania zadań
  • Długotrwałość współpracy i jej ciągły charakter
  • Brak rzeczywistej swobody w organizacji własnej pracy
  • Wykonywanie typowych obowiązków pracowniczych

Bezterminowa umowa zlecenia, która trwa latami, z regularnymi wypłatami wynagrodzenia i wykonywaniem tych samych czynności, może budzić wątpliwości organów kontrolnych. Nie oznacza to, że taka forma jest nielegalna – ale wymaga zachowania rzeczywistej samodzielności zleceniobiorcy w wykonywaniu zadań.

Alternatywne rozwiązania i ich konsekwencje

Gdy zastanawiamy się nad formą współpracy, warto rozważyć pełne spektrum możliwości. Umowa zlecenie na czas nieokreślony to jedno z rozwiązań, ale nie jedyne.

Umowa na czas określony z automatycznym przedłużeniem

Niektóre podmioty stosują praktykę zawierania umów na kolejne okresy (np. roczne) z klauzulą automatycznego przedłużenia, jeśli żadna ze stron nie wypowie umowy z określonym wyprzedzeniem. Takie rozwiązanie łączy cechy obu form – daje pewną stabilność, ale wymusza okresową ocenę współpracy.

Z perspektywy zleceniobiorcy może to być korzystniejsze niż zwykła umowa na czas określony, bo nie wymaga aktywnego działania dla kontynuacji. Z drugiej strony, nadal istnieje konkretny termin, w którym umowa może się skończyć, co może komplikować sprawy kredytowe czy mieszkaniowe.

Umowa o pracę jako punkt odniesienia

Gdy współpraca ma charakter stały, długoterminowy i wymaga regularnej obecności w określonych godzinach, warto rozważyć po prostu umowę o pracę. Choć wiąże się z wyższymi kosztami po stronie pracodawcy (składki ZUS, ubezpieczenie, urlop), eliminuje ryzyko przekwalifikowania i daje pracownikowi realną ochronę.

Umowa o pracę na czas nieokreślony to standard w stabilnych relacjach zawodowych. Okresy wypowiedzenia, ochrona przed zwolnieniem, prawo do urlopu i zwolnień chorobowych – to wszystko składa się na znacznie mocniejszą pozycję osoby zatrudnionej.

Praktyczne wskazówki przy zawieraniu umowy

Niezależnie od wyboru czasu trwania umowy, kilka elementów powinno znaleźć się w każdym dokumencie, by uniknąć późniejszych problemów.

Precyzyjny opis przedmiotu zlecenia to podstawa. Im dokładniej określone zostanie, co zleceniobiorca ma wykonać, tym mniejsze ryzyko sporów. Warto unikać ogólnych sformułowań typu „obsługa klienta” czy „prace biurowe” – lepiej konkretnie wymienić zadania.

Sposób wynagrodzenia również wymaga jasności. Czy będzie to stawka godzinowa, miesięczna, za konkretne zadanie? Kiedy następuje wypłata? Czy wynagrodzenie obejmuje wszystkie koszty, czy zleceniobiorca może rozliczać dodatkowe wydatki?

Dobrze skonstruowana umowa zlecenie chroni obie strony – zleceniodawca wie, czego może oczekiwać, a zleceniobiorca rozumie zakres swoich obowiązków i praw.

Kwestia wypowiedzenia, choć uregulowana w Kodeksie cywilnym, powinna być również wprost zapisana w umowie. Jeśli strony uzgadniają okres wypowiedzenia dłuższy niż natychmiastowy, musi to wynikać z treści umowy. Warto też określić formę wypowiedzenia – najlepiej pisemną, dla zachowania dowodu.

Ostatni aspekt to kwestie ubezpieczeniowe. Umowa zlecenie może, ale nie musi podlegać składkom ZUS – zależy to od tego, czy jest to jedyna umowa zleceniobiorcy i czy przekracza minimalne wynagrodzenie. Jasne określenie, kto odpowiada za odprowadzanie składek, eliminuje późniejsze nieporozumienia.

Kiedy warto wybrać czas nieokreślony

Decyzja o zawarciu umowy zlecenie na czas nieokreślony powinna wynikać z charakteru współpracy i oczekiwań obu stron. Ma sens przede wszystkim wtedy, gdy współpraca jest stabilna, ale zachowuje rzeczywistą elastyczność – zleceniobiorca samodzielnie organizuje swoją pracę, nie jest związany stałymi godzinami, a zadania mają projektowy lub cykliczny charakter.

Dla freelancerów współpracujących z kilkoma klientami jednocześnie, umowy bezterminowe mogą stanowić wygodną podstawę długofalowej relacji. Brak konieczności przedłużania umów co kilka miesięcy upraszcza administrację, a możliwość wypowiedzenia w każdym czasie daje realną swobodę.

Z kolei gdy praca wymaga codziennej obecności w biurze, wykonywania poleceń przełożonego i wpisuje się w strukturę organizacyjną firmy, umowa zlecenie – niezależnie od czasu trwania – może okazać się nieodpowiednia. W takiej sytuacji forma umowy o pracę lepiej odzwierciedla rzeczywisty charakter relacji i chroni interesy obu stron.

Przepisy nie zabraniają zawierania umów zlecenie na czas nieokreślony – wręcz przeciwnie, dają taką możliwość. Kluczem jest świadome wykorzystanie tej formy zgodnie z jej charakterem i unikanie sytuacji, w których staje się ona jedynie fasadą dla faktycznego stosunku pracy.