"Atak hakerów" w Krakowie

Dziś rano w centrum Krakowa doszło do niecodziennego wydarzenia - na telebimie zamontowanym na Teatrze Bagatela oczom przechodniów ukazał się przekaz z prywatnego mieszkania, wzbogacony o napis "Uwaga! To jest obraz z prawdziwego mieszkania! Włamaliśmy się do niego przez Internet na znak protestu przeciwko łamaniu prawa do prywatności! Chcesz być następny?".

Przechodnie mogli obserwować, co dzieje się w mieszkaniu pewnej kobiety, a w rogu telebimu widniało logo Haker TV. Akcja, z pozoru wyglądająca na spontaniczny "atak hakerów", okazała się jednak być przygotowywaną od dłuższego czasu.

Jak donoszą dziennikarze radia RMF, okazało się jednak, że mieszkanka lokalu wiedziała o całym hakerskim projekcie, co więcej - zgłosiła się do niego sama. Transmisja zakończyła się po czterech godzinach - właściciel telebimu poinformował, że czas emisji został wcześniej wykupiony.

Ponadto, autorzy przekazu dzień wcześniej, drogą emailową, mieli poinformować zespół redakcyjny RMF o planach akcji protestacyjnej przeciw "łamaniu prawa do prywatności przez korporacje, urzędy, policję i inne instytucje państwowe":

"Uczyniono z tego powszechną praktykę, wobec której my, zwykli obywatele, jesteśmy bezsilni. Dlatego dziś, w Krakowie, w okolicach teatru Bagatela damy publiczny wyraz swojemu rozgoryczeniu" - oto jeden z udostępnionych przez dziennikarzy RMF fragmentów listu.

Więcej informacji: Radio RMF.

Aktualizacja: 09 sierpnia 2005 15:09
To była prowokacja RMF

Stacja RMF przyznała się, że zamieszanie wokół ataku hakerów było niczym innym, jak tylko sprytnie wyreżyserowaną akcją promocyjną radia. "To była prowokacja RMF. Organizując tę akcję, sami naruszyliśmy prywatność, chcieliśmy w ten sposób zwrócić uwagę na prawo do prywatności. Jeśli choć jedna osoba dziś o tym pomyślała, to odnieśliśmy taki mały sukces", czytamy na stronie stacji.
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.