Cyberwojna - po której jesteś stronie?

Grupa Anonymous zablokowała stronę internetową kart płatniczych Visa. To kolejne działanie użytkowników 4chana, którzy atakują strony bankowe w odwecie za Wikileaks. Atak opisano na Twitterze, a serwis skasował już konto "anonimowych".

Kolejnym celem ataku ma być Twitter, który zablokował konto grupy Kliknij, aby powiększyćKolejnym celem ataku ma być Twitter, który zablokował konto grupy "Anonymous".

Polecamy:

Zobacz także:



Więcej informacji:

Użytkownicy PostFinance prosili nawet Kliknij, aby powiększyćUżytkownicy PostFinance prosili nawet "anonimowych" o 10-minutowe przerwy w atakach.
W ramach akcji Odpłata (ang. payback) zablokowane zostały strony Mastercard, PostFinance i PayPal. Choć wczoraj wydawało się, że sytuacja się stabilizuje, dziś wszystkie trzy znów nie działają.

Poddał się też kolejny cel Anonymous - strona Visa.com, należąca do popularnego producenta kart płatniczych.

Zwolennicy Juliana Assange'a atakują serwery stron bankowych w odwecie za działania przeciwko Wikileaks, takie jak blokady kont bankowych i odmowa usług twórcom serwisu.

Ataki typu DDoS

Działania grupy "Anonymous" opierają się na ataku hakerskim typu DDoS. Polega on na masowym zajęciu wolnych zasobów serwera, co prowadzi do zablokowania strony.

Innymi słowami, do serwerów Visa.com, a wcześniej Mastercard i PayPala, podłączało się tak wiele osób i tak często, jak tylko było to możliwe. W ataku pomagało specjalne oprogramowanie, które każdy sam mógł pobrać ze strony hakerów.

W dzień po burzy...

Sytuację w sieci na bieżąco śledzą firmy zajmujące się bezpieczeństwem. Panda Security podaje m.in., że w wyniku ataku serwis PayPal był niedostępny przez ponad 8 godzin. Drugi cel, bank PostFinance.ch nie działał przez ponad 11 godzin.

Grupa "Anonymous" zaznacza, że nie ma powiązań z Wikileaks ani założycielem strony, ale wyraża pełne poparcie dla Assange'a, deklarując: Walczymy z tych samych powodów: przejrzystości i sprzeciwu wobec cenzury.

Grzegorz Marczak (autor bloga Antyweb.pl) pisząc o pierwszej wojnie internetowej przypomina, że najpierw to strona Wikileaks została zaatakowana. Dodaje też, że jej mirrory są już dostępne w 1200 lokalizacjach.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.