Jak legalnie wyłudzić "wrażliwe" dane osobowe?

Policja wielokrotnie ostrzegała przed umieszczaniem szczegółowych informacji o sobie w różnego rodzaju portalach społecznościowych. Dla wielu oszustów takie dane są wyjątkowo cenne. Na przykład powołując się na wspólnych znajomych z dawnych lat wielu użytkowników serwisu Nasza-klasa zdradzało zupełnie obcym osobom swoje tajemnice. Z równą ostrożnością należy podchodzić do portalu Naszechoroby.pl - poza imieniem i nazwiskiem użytkownik musi ujawnić swoją grupę krwi, wagę i wzrost. Według specjalistów to łatwy sposób zdobywania tzw. "wrażliwych" danych osobowych, które mogą być wykorzystane np. przez firmy farmakologiczne - podaje Gazeta.pl.

Zasady funkcjonowania portalu przypominają te znane z Naszej-klasy. Użytkownik posiada swój profil, który może edytować wedle uznania, poza tym dodaje zdjęcia i zaprasza znajomych. Jedyne co wyróżnia ten serwis, to przedmiot dyskusji na forum, który dotyczy wyłącznie chorób. Jak tłumaczy założyciel portalu Piotr Mówiński, ma on pomóc wielu osobom potrzebującym, które mogą wymieniać się doświadczeniami lub udzielać sobie porad.

Jedyne co niepokoi to wymagane informacje podczas rejestracji. Jak podaje serwis Gazeta.pl "informacje o przebytych chorobach, czy grupie krwi należą do grupy danych wrażliwych. Publikując je w Internecie użytkownik naraża się na zagrożenia. Informacje mogą być bowiem łakomym kąskiem dla potencjalnych pracodawców lub firm ubezpieczeniowych". Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik Głównego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych wskazuje na zapis w regulaminie portalu, według którego administrator może wykorzystywać dane do celów "statystycznych lub marketingowych". A to oznacza, że wszystkie informacje zamieszczone w serwisie mogą być przekazywane np. firmom farmaceutycznym.

Sprawdź czy jesteś cyberchondrykiem?

Serwis Naszechoroby.pl ruszył jesienią 2008 roku. Obecnie liczy ponad 2,5 tysiąca użytkowników, którzy wzajemnie diagnozują sobie schorzenia, oceniają lekarzy, a nawet doradzają sobie jakie brać lekarstwa. Specjaliści ostrzegają, że to już tylko krok od hipochondrii wywołanej znalezionymi w Siecie informacjami o chorobach.

Badania przeprowadzone pod koniec 2008 roku przez Microsoft również wykazały, że samodzielne diagnozowanie objawów choroby za pomocą wyszukiwarek internetowych prowadzi do wyjątkowo ponurych wniosków. Dostęp do wiedzy medycznej w Internecie spowodował powstanie nowej odmiany hipochondrii. Termin "cyberchondria" pojawił się w okolicach 2000 roku jako określenie stanu, w którym użytkownik dochodzi do pesymistycznych konkluzji na temat własnego zdrowia w wyniku poszukiwania informacji online. Na przykład - wpisanie w wyszukiwarce frazy "ból głowy" może sprawić, że zwrócone zostaną wyniki wskazujące na raka mózgu co negatywnie wpływa na samopoczucie osoby i w efekcie pogorszenie jej zdrowia.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.