Ruszyła akcja "Ratujmy Google Wave"

W zeszłym tygodniu jeden z najbardziej oczekiwanych projektów Google - Wave poszedł w odstawkę. W sieci pojawił się ruch "Ratujmy Google Wave", którego celem jest utrzymanie aplikacji w obecnym kształcie i dalszy rozwój. Czy działania fanów mogą przynieść oczekiwane efekty?

Ruszyła akcja "Ratujmy Google Wave"

Wave był projektem przełomowym technologicznie. Wspólna praca nad projektem multimedialnym, po raz pierwszy, wydawała się tak realna. Z drugiej strony, produkt Google nie trafił w odpowiedni target, może po prostu pojawił się zbyt wcześnie. Faktem jest, że tak, jak pisze na blogu Urs Hölzle (wiceprezes ds. operacyjnych Google): "Wave nie zostało przyjęte przez użytkowników tak, jak tego oczekiwaliśmy".

Zobacz też: Wave nie przetrwało pierwszej fali

Teraz, w trzy dni po decyzji w Mountain View, użytkownicy wreszcie dali o sobie znać. Czy jednak 25000 zainteresowanych projektem przekona firmę, która oddziałuje na setki milionów? Niektórzy bagatelizują całą akcję twierdząc, że jest to sposób na dorobienie się na t-shirtach i przypinanych znaczkach, ale sprzymierzeńcy Wave nie zamierzają się poddać.

Jeśli chcesz poprzeć akcję, możesz to zrobić przez kliknięcie przycisku: "Thumbs Up" na stronie głównej ruchu. Jest jednak cała gama działań, do których zachęcają organizatorzy. Można zagłosować na stronę w Diggu, wyrazić swoją opinię na Twitterze lub rozsyłać do znajomych wiadomości e-mail.

"Ratujmy Wave" pokazuje, że choć innowacyjny produkt nie trafił do ogółu, są ludzie, którym trudno się bez niego obyć. Google zapewnia, że wiele opcji Wave pojawi się w przyszłości w innych firmowych projektach (szybka wspólna edycja trafiła już do GDocs). Jest więc mało prawdopodobne, by akcja wpłynęła na decyzję firmy.