Polskie startupy są dobre, ale nie umiemy ich sprzedawać

David Bizer,  łowca talentów w europejskim programie dla startupów  HackFwd

David Bizer, łowca talentów w europejskim programie dla startupów HackFwd

Internet Standard: Proszę wyjaśnić, jak funkcjonuje europejski ekosystem startupów internetowych i mobilnych?

David Bizer: Zdecydowanie można mówić o ekosystemie europejskim - w ostatnich kilku latach zwiększyła się bardzo liczba eventów, programów i akceleratorów dla startupów. Jest kilka takich centralnych miejsc w Europie, które są wyjątkowo ważne na swoistej startupowej mapie. Mam tutaj na myśli takie miasta jak Londyn, Berlin czy Paryż.

Niestety jest mało inicjatyw o charakterze ogólnoeuropejskim. Dlatego właśnie stworzyliśmy HackFwd, jedną z pierwszych inicjatyw tego typu, która nie skupia się na żadnym kraju ani regionie Europy. Największą zaletą programu jest to, że nie jest przypisany do miejsca - centrala HackFwd jest w Hamburgu, ale startupy biorące udział w programie mogą brać udział w programie stacjonując w każdym innym mieście w Europie.

Jakie są główne różnice między ekosystemem europejskim i amerykańskim?

Pierwsza różnica jest prosta - w USA jest więcej pieniędzy. A dlaczego jest więcej pieniędzy? Ponieważ było dużo więcej znaczących finansowo sukcesów. To, czego doświadczamy w USA, a co tak rzadko pojawia się w Europie, to właśnie ta możliwość reinwestowania w ekosystem. Kiedy patrzymy wstecz na pierwszy boom w końcu lat 90-tych, kiedy powstał np. Netscape, ludzie którzy byli autorami tego sukcesu, dużo zarobili i stali się później aniołami biznesu, inwestorami w kolejne, nowe produkty.

W Europie jedynym taki sukcesem i przykładem reinwestowania kapitału jest Skype. Taki sukces jest potrzebny nie tylko ze względu na aspekt finansowy, ale również czerpania wiedzy od ludzi, którzy zbudowali już wielkie internetowe firmy i mogą się dzielić swoim doświadczeniem z młodymi przedsiębiorcami. W tym sensie jeszcze nam do Doliny Krzemowej trochę brakuje, ale mam nadzieję, że takie inicjatywy, jak HackFwd to zmienią.

Które z europejskich startupów uważasz za najbardziej obiecujące?

To zależy, jak definiuje się sukces. Ale wartymi uwagi są na pewno takie projekty jak Spotify.com , projekt europejski, który niedługo wejdzie na rynek amerykański. Potem są bardziej lokalne projekty jak Vente-Privee we Francji, przykład rodzimego biznesu, który osiągnął olbrzymi sukces.

Jakich rad udzieliłbyś młodym przedsiębiorcom, którzy chcą wejść na rynek ze swoim pomysłem?

Przede wszystkim: pracuj szybko. Nie buduj swojego projektu myśląc: najpierw zrobię coś na własnym rynku, a za dwa lata spróbuję podbić Europę - od razu trzeba myśleć globalnie, żeby nie dawać szans konkurencji. Jeżeli pracujemy nad jakimś pomysłem, musimy pamiętać, że gdzieś na świecie na pewno ktoś pracuje nad dokładnie takim samym projektem, dlatego musimy przewidzieć scenariusze pojawienia się nowej konkurencji oraz tego, jak będziemy się od niej różnić.

Kolejna rzecz to ciężka praca. Młodzi ludzie niestety często myślą, że wpadną na pomysł, osiągną olbrzymi sukces i będą odcinać kupony. Niestety - sukces wymaga ciężkiej pracy i poświęcenia. I ostatnia rzecz - nie bój się ryzykować. Bez tego trudno będzie prześcignąć konkurencję i osiągnąć wysoką pozycję w branży nowych technologii.

Ile pieniędzy planujecie HackFwd planuje zainwestować w tym roku?

Szukamy najlepszych talentów technologicznych. Nie wiemy ile projektów to będzie, szacujemy, że około 10 czyli biorąc pod uwagę sposób, w jaki inwestujemy w startupy - około 1,5 miliona euro.

Które startupy z tych, w które do tej pory zainwestowaliście, okazały się największym sukcesem?

Znowu, odpowiedź zależy od definicji sukcesu. Trudno mówić o prawdziwej "success story", ponieważ zaczęliśmy działać w czerwcu 2010 roku. Mamy jeden startup, który skończył program, pozyskał inwestora i ma tysiące użytkowników w wielu krajach Europy, także jest potencjał na rozwój. Inny projekt, który wyszedł z programu, już sam na siebie zarabia. I to też jest znaczące osiągnięcie. Jednak jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o spektakularnym sukcesie.