Medium firmowo zaangażowane

Twitter okazuje się być doskonałym narzędziem umożliwiającym stworzenie kanału komunikacji nie tylko z firmą jako taką, ale i z jej poszczególnymi departamentami, lokalnymi oddziałami czy zespołami. Co więcej, aktywności firm na Twitterze odpowiada aktywność użytkowników. O ile przeciętny kanał na YouTube subskrybowany był przez zaledwie 452 użytkowników, o tyle przeciętne konto na Twitterze przyciągnęło 1489 odbiorców treści. Liderami badania są firmy: SonyPlayStation, której wiadomości odbierane są przez 115 tys. subskrybentów oraz SonyPictures, która przyciągnęła 50 tys. osób. Wydaje się również, że dla przedsiębiorstwa Twitter jest wizerunkowo bezpieczniejszy niż , który odbierany jest przez użytkowników bardziej osobiście, o czym przekonało się wielu nieroztropnych handlowców, zignorowanych lub wręcz oskarżonych o spam przy próbie nawiązania kontaktu za pośrednictwem tej platformy.

Zalecenia i ostrzeżenia

Wydaje się, że dla przedsiębiorstwa Twitter jest wizerunkowo bezpieczniejszy niż Facebook, który odbierany jest przez użytkowników bardziej osobiście. Przekonało się o tym wielu handlowców oskarżonych o spam przy próbie nawiązania kontaktu za pośrednictwem tej ostatniej platformy.

Autorzy raportu Burston-Marsteller nie ograniczyli się do nakreślenia stanu faktycznego, lecz pokusili się również o przedstawienie rekomendacji dla firm, które chcą bardziej skutecznie komunikować się ze swoimi klientami i lepiej panować nad własnym sieciowych wizerunkiem. Zwrócili przede wszystkim uwagę na zjawisko zaniedbywania i porzucania przez firmy swoich kont i profili, co wywiera fatalne wrażenie na innych członkach sieci społecznościowych.

Dwie na trzy firmy utrzymują aktywne konto na Twitterze, nieco ponad połowa stronę na Facebooku, połowa ma dedykowany kanał na YouTube, a jedna trzecia blog korporacyjny.

Podkreślili także konieczność stworzenia zarówno strategii komunikacyjnej firmy w zakresie sieci społecznościowych, która pozwoliłaby pracownikom w spójny sposób reprezentować firmę na zewnątrz i nie popadać w konflikty z jej zarządem, jak i organizacyjnych struktur, które przejęłyby odpowiedzialność za prowadzenie dialogu w sieciach. Zazwyczaj wystarczy jedna osoba, do której obowiązków należeć będzie czuwanie nad rozwojem wypadków i szybkie reagowanie, zarówno na pozytywne, jak i na negatywne wydarzenia w sieciach. Efektem nieprzypisania tego zadania konkretnemu pracownikowi będzie informacyjny chaos lub - chyba jeszcze gorsza - informacyjna cisza.

W raporcie zwrócono też uwagę, że w mediach społecznościowych, jak w żadnych innych, niezwykle istotny jest wkład, który uczestnik - czy to firma, czy osoba prywatna - wnosi w społeczność. Jeśli firma rzeczywiście dołoży starań, by dostarczyć swoim odbiorcom informacji zaspokajających ich rzeczywiste potrzeby, ci przyzwyczają się nadstawiać uszu na jej przekaz.

Zapraszamy na konto Computerworld na Facebooku i Twiterze.