Big data w (nie) małym biznesie

Kto i skąd ma big data?

Nie bez przyczyny wraz z trendem big data wymienia się jednym tchem portale społecznościowe i wyszukiwarki. Jednak big data jest nazwą pewnej koncepcji, z której może skorzystać każda firma, nawet pozornie niezwiązana z gromadzeniem i przetwarzaniem danych.

Obecnie dane gromadzą lub mogą gromadzić wszyscy. Krzysztof Sobieszek wskazuje na rosnącą rolę analityki w biznesie, która wraz z upływem czasu będzie zmieniała zarządzanie biznesem on-line. Jak to ujął Krzysztof Sobieszek, branża, w której zarządzanie opierało się na intuicji, będzie coraz bardziej zależna od wskaźników. W miarę upływu czasu ludzie potrafiący wyciągać właściwe wnioski z różnych, często niezwiązanych ze sobą danych, będą coraz bardziej potrzebni we wszystkich branżach.

Podane informacje wydają się przytłaczające z punktu widzenia właściciela małego lub średniego przedsiębiorstwa. Dlatego oswajanie się z big data warto zacząć od znajomych aspektów własnego biznesu. W swojej analizie big data w sektorze MSP Pam Baker, publicystka New York Times oraz Institutional Investor Magazine wskazała, że doskonałym źródłem danych, które można użyć aby usprawnić swój biznes są choćby e-maile. Dokładna analiza korespondencji pracowników firmy z klientami i partnerami pozwala znaleźć wiele luk i niedopatrzeń, które można wyeliminować. Podobnie należy analizować możliwie najwięcej danych na temat użytkowania strony internetowej, jej przydatności i user experience.

Właściciele lokalnego biznesu mogą mieć dostęp do opartych o geolokalizację informacji na temat zwyczajów zakupowych swojej lokalnej społeczności i na ich podstawie zmieniać ofertę. Jeśli klienci chętniej czytają gazety niż ogląda telewizję, warto dostarczyć im w lokalu stojak z prasą. Na podstawie analizy czytelnictwa można dostosować ilość egzemplarzy do preferencji klientów.

Małe i średnie przedsiębiorstwa poruszające się w Sieci mogą skorzystać z nieprawdopodobnych ilości danych, jakie mogą uzyskać dzięki social media. Prowadzenie profilu na Facebooku pozwala uzyskać dokładne dane o odbiorcach, ich preferencjach i sposobach w jaki można do nich trafić. Śledzenie konkretnych wpisów na pozwala mierzyć popularność marki lub witryny internetowej i, w razie potrzeby, zbadać co jest jej najsłabszym, a co najmocniejszym punktem.

Nawet z pojedynczego wpisu na Twitterze, oprócz jego treści, można wyciągnąć takie informacje jak miejsce, z którego został wysłany, imię użytkownika, jego system operacyjny oraz przeglądarka. Użytkownicy coraz częściej korzystają ze smartfonów, które dzięki wbudowanym nadajnikom GPS mogą poinformować o miejscu, w którym przebywa właściciel. Na podstawie analizy zachowania internauty można wywnioskować jakiej płci oraz w jakim wieku jest użytkownik. Wszystkie te dane dają dokładniejsze informacje na temat klientów niż jeszcze kilka lat temu można było sobie wyobrazić, zaś marketerzy mogą coraz precyzyjniej kształtować przekaz kierowany do klientów.

Zarówno Sobieszek jak i Baker zgadzają się, że najważniejsze w big data jest nie gromadzenie, ale wykorzystanie informacji i wyciągnięcie z nich największych możliwych korzyści. Odpowiednio przygotowane i zinterpretowane informacje mogą przynieść zysk na każdym możliwym szczeblu - od poprawy relacji z klientem po oszczędności w rachunkach za prąd.

Wysyp nowych pomysłów

Zdaniem Krzysztofa Sobieszka jest to jednak dopiero początek, a firmy korzystające z big data jako podstawy swojego funkcjonowania dopiero raczkują. Jest to jednak wyraźny trend, który pozwoli zarobić realne pieniądze.

Oczywistymi beneficjentami są dostawcy technologii, baz danych i serwerów, którzy znajdują nabywców na swoje produkty. Mniej oczywiste są startupy i młode firmy, które przekuwają ogromne ilości danych w przydatną wiedzę, często w nieoczekiwany sposób.

Firma Affectiva oferuje narzędzie, które pozwala na podstawie prowadzonej na gorąco analizy mimiki odbiorców filmów i reklam określić jaki jest ich stosunek emocjonalny do prezentowanego materiału. Analiza emocji odbywa się za pomocą kamerki internetowej.

Dzięki analizie zmieniających się wyrazów twarzy i szeregu zmiennych tworzone są wykresy umożliwiające mierzenie emocjonalnego zaangażowania, które ma kluczowe znaczenie przy budowaniu świadomości marki. Z rozwiązań firmy korzystał między innymi AOL przy badaniu efektywności różnych form reklamy displayowej oraz Uniwersytet w Oregonie, gdzie badano reakcje ludzi na różne gatunki i formy muzyki.

Na podstawie danych zbieranych przez telefony komórkowe firma Ginger.io pozwala rozpoznać wczesne stadium choroby i, jeśli to możliwe, doradzić w jaki sposób można jej zapobiec. Aplikacja analizuje codzienne zachowanie i nawyki użytkownika i na ich podstawie badane są odchylenia od normy. Sygnałem o pogorszeniu stanu zdrowia, może być np. zwiększenie długości snu i spadek częstotliwości korzystania z telefonu komórkowego.

Jednak najbardziej imponującym przykładem wykorzystania big data jest Recorded Future który analizuje treści w sieci, miedzy innymi wydarzenia, trendy i aktualne wskaźniki, by na ich podstawie przewidzieć przyszłość. Na podstawie rozsypanych po sieci informacji tworzone są mapy rozwoju przyszłości, między innymi na potrzeby rynków finansowych.

Brian Hawn, marketing communicator w RAI Stone Group porównuje big data do jedzenia. "Obecnie dostępne są wszystkie rodzaje, ale nie wszystkie są dla nas zdrowe. Od zbyt dużej ilości można się rozchorować. Za to odpowiednia dieta potrafi zdziałać cuda".