Najludniejsze państwo Afryki – które to i dlaczego tak szybko rośnie?

Większość państw Afryki rośnie demograficznie szybko, ale nadal pozostaje stosunkowo mało znana szerokiej publiczności poza regionem. Są jednak wyjątki – kraje, które ze względu na skalę ludności i tempo zmian zaczynają wpływać na cały świat. W Afryce takim przypadkiem jest jedno państwo, które już teraz ma więcej mieszkańców niż wiele potęg gospodarczych. Warto przyjrzeć się, dlaczego właśnie ono stało się najludniejszym państwem Afryki, skąd bierze się tak szybki wzrost i co to oznacza na kolejne dekady. Bez znajomości tych procesów trudno zrozumieć przyszłość nie tylko kontynentu, ale i globalnej gospodarki.

Najludniejsze państwo Afryki – Nigeria i jej liczby

Najludniejszym państwem Afryki jest Nigeria. Według szacunków ONZ liczba jej mieszkańców przekroczyła już 220 milionów, a prognozy na połowę XXI wieku mówią nawet o ponad 400 milionach. Oznacza to, że Nigeria może stać się jednym z pięciu najludniejszych państw świata.

Dla porównania: Nigeria ma dziś więcej ludzi niż Niemcy, Francja i Hiszpania razem. Jednocześnie zajmuje powierzchnię mniejszą niż połowa terytorium Unii Europejskiej. Ta kombinacja – ogromna liczba mieszkańców na stosunkowo ograniczonym obszarze – mocno wpływa na gospodarkę, miasta, edukację i politykę.

Nigeria jest też młoda. Mediana wieku to około 18–19 lat. W praktyce oznacza to społeczeństwo, gdzie dzieci i młodzież stanowią znaczącą część populacji, a struktura wieku przypomina szeroką piramidę – bardzo szeroka podstawa (dzieci) i stosunkowo wąski wierzchołek (osoby starsze).

Dlaczego właśnie Nigeria? Położenie, zasoby, historia

Nigeria nie stała się najludniejszym państwem Afryki przypadkiem. Zadziałało tu kilka czynników jednocześnie – geograficznych, historycznych i gospodarczych.

Położenie geograficzne i warunki naturalne

Nigeria leży w zachodniej Afryce, nad Zatoką Gwinejską. Ma dostęp do morza, co od wieków ułatwiało handel i kontakty z innymi regionami świata. Przez jej terytorium przepływają kluczowe rzeki – przede wszystkim Niger i Benue – które umożliwiały rolnictwo na większą skalę, jak również rozwój osadnictwa wzdłuż żyznych dolin.

Klimat jest zróżnicowany – od bardziej suchego na północy, po wilgotny na południu. Dzięki temu w jednym kraju da się uprawiać różne typy roślin, od zbóż po rośliny tropikalne. To nie jest pustynne państwo, gdzie środowisko naturalnie ogranicza liczbę ludności; przeciwnie, zdecydowana część terytorium sprzyja zasiedleniu.

Do tego dochodzą zasoby naturalne, zwłaszcza ropa naftowa i gaz. Bogactwo surowców nie przekłada się automatycznie na dobrobyt, ale przyciąga inwestycje, tworzy miejsca pracy wokół portów i ośrodków przemysłowych, a to z kolei ściąga ludzi do miast i utrwala proces wzrostu populacji w kluczowych regionach.

Dziedzictwo historyczne i granice kolonialne

Dzisiejsza Nigeria powstała z połączenia wielu dawnych królestw, organizmów politycznych i grup etnicznych. W czasach kolonialnych Brytyjczycy połączyli je w jedno administracyjne terytorium, nie oglądając się za bardzo na lokalne granice kulturowe. Efekt: powstało państwo, w którym od początku mieszkało bardzo dużo ludzi – zróżnicowanych etnicznie i religijnie, ale połączonych w ramach jednego systemu administracyjnego.

To ważne, bo w wielu innych regionach Afryki granice wyznaczono w obszarach słabo zaludnionych, co dało w efekcie duże terytoria, lecz z niewielką liczbą mieszkańców. W Nigerii punkt wyjścia był zupełnie inny – już w chwili uzyskania niepodległości w 1960 roku mieszkało tam ok. 45–50 milionów ludzi, co jak na Afrykę było wynikiem wyjątkowym.

Dodatkowo, historyczne ośrodki miejskie, takie jak Lagos czy Kano, już wcześniej pełniły funkcje handlowe i administracyjne. To nie są „nowe” miasta zbudowane od zera w XX wieku, ale miejsca, gdzie od pokoleń krzyżowały się szlaki. Taka ciągłość sprzyja gromadzeniu się ludności i rozbudowie infrastruktury.

Wysoki przyrost naturalny – jak działa demografia Nigerii

Sam duży punkt startowy nie wystarczyłby, gdyby nie dołączyło się do niego szybkie tempo przyrostu naturalnego. W Nigerii łączą się dwa zjawiska: wciąż wysoka dzietność i spadająca śmiertelność.

Dzietność: wiele dzieci w rodzinie

W Nigerii przeciętna kobieta rodzi nadal około 5 dzieci

  • silne znaczenie rodziny wielodzietnej w wielu kulturach lokalnych,
  • niższy poziom zabezpieczenia socjalnego – dzieci są często postrzegane jako wsparcie na starość,
  • nieregularny dostęp do nowoczesnej antykoncepcji i edukacji seksualnej,
  • znaczenie religii (zarówno islamu, jak i chrześcijaństwa) w życiu społecznym.

Przy takim poziomie dzietności, nawet niewielki spadek śmiertelności przekłada się na bardzo szybki wzrost liczby ludności. Co istotne, w Nigerii dzietność powoli maleje, ale robi to z bardzo wysokiego poziomu. Nawet jeżeli spadnie do 3–4 dzieci na kobietę, przy obecnej strukturze wieku ludności (wielu młodych dorosłych) wzrost liczby ludności będzie trwał jeszcze dekady.

Spadek śmiertelności: lepsza medycyna, ale nie wszędzie

Drugi element to poprawa przeżywalności dzieci i wydłużenie życia dorosłych. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat w Nigerii rozszerzono dostęp do:

  • szczepień,
  • podstawowej opieki zdrowotnej,
  • leków na choroby zakaźne (np. malaria),
  • prostszych metod higieny i sanitariatów w miastach.

Nadal nie jest to poziom zbliżony do krajów bogatych, ale już sama poprawa z bardzo niskiego punktu wyjścia zmieniła wiele. Więcej dzieci dożywa dorosłości, mniej kobiet umiera przy porodach, a osoby w średnim wieku mają większe szanse na przeżycie chorób, które kiedyś były niemal wyrokiem.

W efekcie krzywa przyrostu naturalnego gwałtownie poszybowała w górę. Stąd biorą się spektakularne liczby, gdy ONZ przewiduje, że Nigeria może „przeskoczyć” pod względem liczby ludności takie kraje jak Stany Zjednoczone czy Indonezja.

Nigeria należy do najszybciej rosnących demograficznie dużych państw świata – prognozy ONZ wskazują, że w 2100 roku może liczyć nawet około 550–600 milionów mieszkańców, w zależności od scenariusza.

Urbanizacja – miasta, które pochłaniają miliony ludzi

Jednym z najbardziej widocznych skutków demograficznego boomu jest gwałtowna urbanizacja. Nigeria to dziś kraj ogromnych aglomeracji, które rosną szybciej, niż planowanie przestrzenne jest w stanie nadążyć.

Najbardziej znany przykład to Lagos – jedna z największych metropolii świata. Szacunki różnią się w zależności od metodologii, ale mówi się o ponad 20 milionach mieszkańców szeroko pojętej aglomeracji. Co ważne, Lagos jeszcze w połowie XX wieku było stosunkowo niedużym miastem portowym.

Ludzie migrują do miast z kilku powodów:

  • poszukiwanie pracy poza rolnictwem,
  • dostęp do edukacji średniej i wyższej,
  • lepsza opieka zdrowotna niż na wsi,
  • aspiracje – chęć „wyjścia w świat” i zmiany statusu społecznego.

Urbanizacja napędza demografię w inny sposób niż na wsi. Z jednej strony w miastach rodziny często są mniejsze niż w środowisku wiejskim, z drugiej – stężenie ludności w jednym miejscu przyspiesza krążenie kapitału, informacji i idei. To właśnie wielkie miasta Nigerii stają się dziś laboratoriami społecznymi, gdzie widać napięcie między ogromną liczbą ludzi a ograniczoną infrastrukturą.

Skutki szybkiego wzrostu: szansa czy problem?

Tak szybki wzrost liczby ludności budzi skrajne emocje. W debacie o Nigerii i Afryce w ogóle pojawiają się zarówno scenariusze katastrofy, jak i wizje wielkiego skoku cywilizacyjnego.

Demograficzna dywidenda – potencjał młodego społeczeństwa

Jedna strona medalu to tzw. demograficzna dywidenda. Gdy społeczeństwo ma dużo ludzi w wieku produkcyjnym, a relatywnie mniej dzieci i osób starszych na utrzymaniu, pojawia się szansa na przyspieszony wzrost gospodarczy. W Nigerii okno takiej szansy dopiero się otwiera, bo duże roczniki dzieci stopniowo wchodzą na rynek pracy.

Jeżeli uda się:

  • zapewnić im podstawową i średnią edukację,
  • stworzyć miejsca pracy w przemyśle, usługach i sektorze technologicznym,
  • utrzymać względną stabilność polityczną,

to Nigeria może stać się jednym z najważniejszych rynków i centrów produkcji na świecie. Już teraz widać początki tego procesu w sektorze cyfrowym – rozwijają się startupy technologiczne, fintechy i branża kreatywna.

Presja na infrastrukturę, edukację i środowisko

Druga strona medalu to ogromna presja na wszystko, co należy zapewnić rosnącej populacji: szkoły, szpitale, drogi, mieszkania, prąd, wodę. W wielu miejscach kraj po prostu nie nadąża.

Skutki widać choćby w edukacji – przepełnione klasy, brak nauczycieli, niedostateczna jakość nauczania. Podobnie w ochronie zdrowia: nawet jeśli formalnie istnieją placówki, to często brakuje leków, sprzętu i kadry. W miastach z kolei rozrastają się nieformalne dzielnice (slumsy), gdzie podstawowe usługi komunalne są luksusem.

Do tego dochodzi obciążenie środowiska. Wycinka lasów, zanieczyszczenie wód, emisje z transportu i prymitywnego spalania odpadów – wszystko to jest spotęgowane przez samą skalę populacji. Konflikty o ziemię i zasoby między rolnikami a pasterzami, czy między społecznościami wiejskimi a projektami przemysłowymi, są coraz częstsze.

Szybki wzrost ludności w Nigerii działa jak mnożnik – wzmacnia zarówno pozytywne, jak i negatywne tendencje. To nie sama liczba ludzi jest problemem, ale tempo zmian, do których instytucje często nie nadążają.

Przyszłość: Nigeria jako globalny gracz

Wszystko wskazuje na to, że Nigeria pozostanie najludniejszym państwem Afryki przez cały XXI wiek. Inne duże kraje kontynentu – jak Etiopia, Egipt czy Demokratyczna Republika Konga – również rosną, ale ich tempo jest nieco inne, a punkt startowy niższy.

W miarę jak populacja Nigerii będzie rosła, zwiększy się jej znaczenie w kilku obszarach:

  • Gospodarka: ogromny rynek wewnętrzny przyciąga inwestorów, nawet mimo problemów strukturalnych.
  • Polityka międzynarodowa: głos Nigerii w ONZ, Unii Afrykańskiej czy organizacjach regionalnych będzie coraz ważniejszy.
  • Migracje: część nadwyżki siły roboczej będzie szukać pracy za granicą, także w Europie.
  • Kultura: muzyka, film (Nollywood), moda i kuchnia Nigerii już teraz zaczynają być rozpoznawalne globalnie.

Najludniejsze państwo Afryki nie jest więc jedynie ciekawostką statystyczną. To miejsce, które – przez samą skalę ludności i tempo wzrostu – współkształtuje przyszły porządek świata. Zrozumienie, dlaczego Nigeria tak szybko rośnie, to w praktyce zrozumienie, jakie wyzwania i możliwości przyniesie XXI wiek.