Sieć TP bez dialerów?

Przed Światowym Dniem Telekomunikacji (17 maja), Telekomunikacja Polska zorganizowała ogólnopolską wideokonferencję z wykorzystaniem łączy ISDN. Zasadniczymi tematami były zmiany w obsłudze klientów TP, nowe usługi oraz stanowisko TP odnośnie dalszego funkcjonowania usług dialerowych.

Uczestniczyli w niej przedstawiciele mediów lokalnych z sześciu miast: Gdańska, Katowic, Krakowa, Olsztyna, Poznania i Wrocławia, a ze strony operatora - przedstawiciele dyrekcji TP z prezesem firmy Markiem Józefiakiem.

Według informacji TP, restrukturyzacja firmy przebiega zgodnie z planem. Liczba linii przypadających na jednego pracownika TP wynosi teraz 280 (w Europie ok. 300) - dzięki systematycznemu zmniejszaniu się zatrudnienia w firmie oraz stopniowej redukcji punktów współpracy z klientami (BOK i PUT) - których docelowo ma zostać ok. 20 całym kraju. W 2002 r. ogólne zatrudnienie w firmie zmniejszyło się o 16 tys. pracowników, a w bieżącym przewiduje się ostatnie znaczące zwolnienia - ok. 8 tys. pracowników.

Bieżącą obsługę abonentów przejmuje w coraz większym stopniu wprowadzany system całodobowej obsługi automatycznej CRM (7/24 h) i zainstalowana niedawno usługa "Błękitnej Linii". Operator zmniejsza ceny połączeń międzymiastowych i międzynarodowych (w niektórych przypadkach do 40 proc.), także do sieci komórkowych.

Wprowadzona przed miesiącem przez TP taryfikacja połączeń telefonicznych co 1 sekundę w pakietach specjalnych, symboliczna opłata (1 PLN) za powrót "marnotrawnego abonenta" do sieci TP oraz instalacja kolejnych telepunktów informacyjnych (obecnie 93, docelowo ok. 130), mają pomóc w odzyskiwaniu nadwyrężonego przez lata zaufania klientów. Pomimo tych starań koszt usług telekomunikacyjnych oferowanych przez TP nadal pozostaje zbyt wysoki, w porównaniu z innymi podobnymi oferowanymi przez operatorów w krajach unijnych.

Tematem, który wywołał największą, ostrą i ogólnopolską polemikę między organizatorami a uczestnikami wideokonferencji, była informacja o podjętej przez firmę walce z dialerami w sieci TP, czyli programami (także ich dostawcami), nielegalnie instalowanymi przez sieciowych oszustów. Powodem podjętych działań przez TP stały się narastające skargi internautów i abonentów telefonicznych na przełączanie (bez wiedzy użytkownika) transmisji modemowych lub rozmów telefonicznych z normalnie taryfikowanego numeru dostępowego, do sieci z usługami o wielokrotnie wyższej taryfikacji impulsów (np. 10 zł/min) - zwykle pochodzących z puli 0-700.

Ogólnopolskim problemem czerpania krociowych zysków z nielegalnych instalacji programów dialerowych już zajął się Urząd Regulacji Telekomunikacji, który rozpoczął kontrolę zasad i warunków udostępniania przez TP specjalnych numerów zaczynających się na 0-700. Kontrola ma objąć wszystkie warunki świadczenia przez TP teleinformatycznych usług dostępowych (telefonicznych i komputerowych), w tym obejmujących: regulaminy, cenniki i umowy, a także sposób rozliczania się z Telekomunikacją Polską firm korzystających z takich numerów. Kontrola ma zakończyć się 16 czerwca br. Operator krajowy - czego wcale nie ukrywa - czerpie z dodatkowych usług (0-700) niebagatelne zyski.

Włączając się do walki z nierzetelnymi dialerami TP ogłosiła konkurs na wykonanie najlepszego anty-dialerowego programu komputerowego "Bezpieczni w sieci", który pozwoli ochronić nieświadomych użytkowników Internetu przed oszustwami pośredniczących dialerów.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.