Facebook zabija, Twitter ogłupia

Dla wielu użytkowników internetu, Facebook i Twitter to nie tylko portale sieci społecznościowych, ale także podstawowe źródło pozyskiwania najnowszych informacji ze świata. Część "gorących newsów" rozprzestrzenia się z szybkością światła, choć często są to zwykłe kłamstwa. Przyjrzyjmy się najbardziej kontrowersyjnym wiadomościom, które w swym założeniu mają nas zniechęcić do korzystania z Facebook-a i Twitter-a.

Facebook a krzywica u dzieci

W ubiegłym tygodniu w sieci pojawił się raport o zagrożeniu, jakie dla dzieci stwarza długie przesiadywanie przed komputerem, granie itp. Generalnym przesłaniem profesora Simona Pearce’a było zbudowanie analogii między ciągłym przebywaniem w zamkniętym pomieszczeniu, brakiem światła słonecznego i związanym z tym niedoborem witaminy D (co rzeczywiście powoduje krzywicę u dzieci). Niektórzy dziennikarze, powołujący się na słowa Pearce’a, rozciągnęli potencjalną listę zagrożeń do korzystania z Facebooka i w ten oto sposób, popularny serwis stał się winowajcą poważnej choroby.

Facebook doprowadza do samobójstw

W sierpniu 2009 r. arcybiskup Vincent Nichols, głowa kościoła rzymsko-katolickiego w Anglii i Walii, stwierdził, że poczta elektroniczna, sms-y oraz korzystanie z sieci społecznościowych (ponownie przytoczony został Facebook) niszczy związki międzyludzkie. Odniósł się tym samym do tragicznego samobójstwa 15-letniej Angielki, która nie mogła znieść odrzucenia ze strony swoich internetowych znajomych.

Teza Nicholsa, choć kontrowersyjna, dość często pojawia się w mediach. W dobie Web 2.0 i szerokiego dostępu do internetu rzeczywiście znacznie więcej czasu poświęcamy przebywaniu w sieci niż budowaniu relacji międzyludzkich. Czy jednak uprawnionym jest wysnuwanie tak daleko idących wniosków (niszczenie więzi, samobójstwa)?

Facebook a gorsze oceny w szkole i niższa produktywność w pracy

Jeden ze studentów Uniwersytetu w Ohio, który prawdopodobnie nie lubił Facebooka, postanowił przeprowadzić badania, których celem było wykazanie, że przebywanie w tym portalu przyczynia się do obniżenia ocen w szkole czy na studiach. Mimo, iż 79 proc. badanych studentów nie zauważyła u siebie żadnego związku między tymi rzeczami, to autor badań stwierdził, że "choć nie może powiedzieć z całą pewnością, że Facebook w jakikolwiek sposób wpływa na otrzymywane oceny, to jednak coś w tym jest...".

Innym, "istotnym" badaniem, była analiza przeprowadzona przez Nucleus Research. Specjaliści tej firmy stwierdzili, że w przedsiębiorstwach, które pozwalają swoim pracownikom na korzystanie z Facebooka, o 1,5 proc. spada produktywność. Niestety nie podano sposobu, w jaki owy spadek pracowitości można powiązać z przesiadywaniem akurat na Facebook-u.

Facebook niszczy małżeństwa

Okazuje się, że w przypadku 20 proc. spraw rozwodowych rozpatrywanych w brytyjskich urzędach, jedną z głównych przyczyn podawanych we wnioskach jest korzystanie z Facebooka i nawiązywanie w nim romansów. Problem dotyczy oczywiście całości internetu, jako takiego, ale petenci chętniej wskazują właśnie na Facebook-a, jako przyczynę swoich niepowodzeń małżeńskich.

Twitter ogłupia

W maju ub. r. w sieci pojawiła się informacja prasowa, która zwierała informacje, że korzystanie z Twittera może powodować poważne uszkodzenia mózgu (tak mieli twierdzić eksperci). Cała sprawa okazała się wymyślona, ale kilka miesięcy później (wrzesień 2009 r.) dr Tracy Alloway z Uniwersytetu w Szkocji stwierdziła, że Twitter pogarsza naszą pamięć (przez ograniczenia liczby znaków używanych do przekazywania wiadomości). Co ciekawe, Facebook ma tę pamięć polepszać (podobnie, jak gra w Sudoku).

(Last but not least) Facebook i Twitter powodują raka

Wszędzie tam, gdzie pojawi się złowrogie słowo "rak", określające jedną z najgorszych chorób obecnej cywilizacji można spodziewać się dużego odzewu ze strony ludzi. To chyba jedyny powód, dla którego dr Aric Sigman (amerykański psycholog i biolog) wysnuł swoje tezy, wiążące korzystanie z serwisów społecznościowych z rakiem. Jak przekonuje Sigman Facebook i Twitter przyczyniają się do izolacji społeczeństwa, redukują liczbę kontaktów bezpośrednich, co w konsekwencji może spowodować większą częstotliwości wylewów, chorób serca, demencji i... raka. Co prawda, nie przeprowadzono żadnych badań w tym względzie, ale dr Sigman jest przekonany do swoich racji.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.