Gates: cenzura nie ma szans

Wysiłki krajów takich jak np. Chiny, chcących kontrolować i cenzurować informacje w Internecie są z góry skazane na niepowodzenie - stwierdził Bill Gates podczas prelekcji wygłoszonej na Uniwersytecie Stanforda. Zdaniem założyciela Microsoftu, Internetu po prosto nie da się skutecznie kontrolować. W czasie swojego wystąpienia Gates mówił również o działalności charytatywnej oraz o swoich obawach, związanych z zakończeniem pracy w koncernie z Redmond.

"To, że ktoś próbuje blokować wolny przepływ informacji w Internecie nie stanowi na dłuższą metę żadnego zagrożenia. Sieci nie da się w ten sposób kontrolować - wszystkie próby ograniczania są z góry skazane na porażkę" - tłumaczył Gates studentom podczas prelekcji zatytułowanej "Software, Innovation, Entrepreneurship and Giving Back" (jej głównymi tematami był rozwój technologii informatycznych oraz działalność charytatywna).

Według Gatesa, cenzura nie ma szans głównie dlatego, że blokuje ona naturalną przedsiębiorczość ludzi. Ograniczenie wolności słowa powoduje jednocześnie blokowania działalności biznesowej - a to sprawia, że przedsiębiorczy ludzie zaczynają szukać sposobów na obejście cenzury. "Jeśli chcecie w jakimś kraju mieć odpowiednio rozwiniętą gospodarkę, to po prostu musicie otworzyć się na Internet" - mówił twórca Microsoftu.

Bill Gates podczas prelekcjiKliknij, aby powiększyćBill Gates podczas prelekcji

Gates po raz kolejny przypomniał też, że za kilka miesięcy zrezygnuje z codziennej pracy w Microsofcie i zajmie się działalnością charytatywną. W czasie swojego wystąpienia mówił, że niezbędne jest opracowanie nowych metod tworzenia i wdrażania innowacyjnych rozwiązań - takich, które pomogą w stymulowaniu rozwoju najbiedniejszych krajów świata. Bill Gates tłumaczył, że środowiska biznesowe muszą się bardziej otworzyć na potrzeby najbiedniejszych - mówił np. o tym, że obecnie na całym świecie na badania nad leczeniem malarii (dziesiątkującej mieszkańców najbiedniejszych krajów) co roku przeznacza się pięćdziesięciokrotnie mniej środków niż na leczenie... łysienia. "Mamy tu do czynienia z rażącąnierównością, która pokazuje istotną wadę naszego systemu innowacji" - tłumaczył Gates. Jego zdaniem, problem polega na tym, że ośrodki innowacyjne skupione są w wysoko rozwiniętych krajach, co sprawia, że starają się one zaspokoić tylko najbliższe im potrzeby rynkowe.

52-letni Gates wspomniał także, że trochę obawia się zbliżającego się wielkimi krokami dnia odejścia z Microsoftu. "To może być dla mnie traumatyczne przeżycie. Zacząłem pracować w tej firmie w wieku 17 lat i od tej pory spędzałem w niej wszystkie dni. Kto wie, co się stanie, gdy to się zmieni..." - mówił Gates.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.