Tristan Nitot prezes stowarzyszenia Mozilla Europe w Polsce.

Rozmowa z prezesem stowarzyszenia Mozilla Europe, Tristanem Nitotem. Wywiad przeprowadza Dorota Konowrocka.

Kiedy zaczęłam korzystać z przegląrki Firefox, jakieś 18 miesięcy temu, dokładnie wiedziałam, dlaczego to robię. Teraz nie jestem już pewna, po premierze nowej wersji przeglądarki Internet Explorer. Wcześniej byłam w stanie w kilku słowach określić, dlaczego używam Firefoxa i dlaczego każdy powinien używać Firefoxa i dlaczego Firefox jest lepszy niż Internet Explorer. Teraz nie jestem już pewna, wydaje mi się, że są dość porównywalne....

Firefox i Internet Explorer w wersji 7?

Tak. Nadal używam Firefox ze względu na sentyment, ale nie wiem, jaka jest przyszłość Firefoxa i jakie są dziś przewagi Firefoxa nad IE. I wydaje mi się, że wielu ludzi odczuwa to w ten sposób. Wcześniej mieli wszystkie te karty (tabs), które teraz zostały powielone przez Microsoft i nie ma nic w zamian.

Faktem jest, że Microsoft odwalił dobrą robotę naśladując Firefoxa jeśli chodzi o karty i integrację wyszukiwania, które to cechy dwa lata temu znacząco odróżniały Firefoxa. Czy jesteśmy z tego powodu nieszczęśliwi? Nie tak bardzo. Jesteśmy zadowoleni, że Microsoft w końcu się obudził po pięcioletnim śnie. To jest dobre dla wszystkich. Dobrze jest mieć lepszą przeglarkę, dobrze jest mieć więcej funkcjonalności. Ale gra się tutaj nie kończy. Pracujemy już nad Firefoxem w wersji 3, mamy nadzieję, że będzie gotowa pod koniec roku. Pracujemy wręcz nad Firefoxem 4. Mamy nadzieję, że z każdą kolejną wersją będziemy mogli pokazać wiele innowacji.

Czy mógłby Pan kilka wymienić, jeśli chodzi o Firefox 3?

To jest dość trudne, bo pracujemy nad tym właśnie teraz. Nie jestem przekonany, czy wszystkie nasze obecne pomysły znajdą się w ostatecznej wersji produktu. Jeśli coś nie będzie gotowe, to nie będziemy z tego powodu wstrzymywać premiery. W niektórych przypadkach może usuniemy elementy, które nie są ostatecznie gotowe i one znajdą się w wersji 4. Nie chciałbym składać żadnych obietnic, ale mogę powiedzieć o kilku koncepcjach. Firefox 3 będzie miał lepszą grafikę, będzie szybszy, lepiej będzie korzystał z pamięci. Będzie nowy system zakładek i przeszukiwania zakładek. Tak naprawdę chcemy wynaleźć ponownie pojęcie zakładki w Firefoxie 3. Zakładki w znanej postaci są dość przestarzałe. Problem z zakładkami polega na tym, że nie działają dobrze. Jeśli masz dużo zakładek i nie jesteś informatykiem, to ostatecznie masz wielką listę zakładek, z których nigdy nie korzystasz, bo jest ich za dużo. Jeśli jesteś specjalistą od IT możesz zorganizować je w foldery i podfoldery, ale tak naprawdę nikt tego nie robi. Może 2% populacji. Chcemy więc wymyślić zakładki na nowo. Jest kolejna rzecz, nad którą pracujemy w Firefoxie 3, która jest bardzo interesująca. To możliwość korzystania offline z aplikacji webowych. Aplikacje online, takie jak internetowe programy pocztowe są bardzo ekscytujące, ale problem polega na tym, że kiedy odłączasz się od sieci one przestają działać. To co robimy z Firefoxem 3 to zaszycie w nim kolejnej bazy danych. Ona tak naprawdę dostępna jest już w Firefoxie 2, ale nikt o tym nie wie. Wydaje się, że nikt tego nie zauważył. Firefox 3 będzie miał nowy mechanizm, dzięki któremu program webowy będzie mógł wyjaśnić, jakie pliki mają być przechowywane nawet po przerwaniu połączenia. Oznacza to możliwość przechowywania danych lokalnie za pomocą tej wtórnej bazy danych. W pamięci podręcznej znajdzie się wersja plików CSS, obrazów i plików Java, które będą mogły działać bez konieczności łączenia się z siecią. A kiedy podłączysz się z powrotem program będzie o tym wiedział i będzie w stanie połączyć się i zsynchronizować dane składowane lokalnie z serwerem. Nad tym właśnie pracujemy. To jest bardzo innowacyjne, pojęcie aplikacji webowych offline. Myślę, że jest to szalenie podniecające. Mamy inne podobne pomysły. Eksperymentujemy w mikroformatami. Próbujemy różnych rzeczy, wymyślamy różne rzeczy. Nie wiadomo nigdy, czy te pomysły będą gotowe w ciągu roku czy w ciągu dwóch lat czy może okażą się po prostu niemądre. To właśnie robimy. Tworzymy rozszerzenia, one są już dostępne dla Firefox 2, zachęcam do odwiedzenia strony labs.mozilla.org. Mozilla Labs to miejsce, w którym eksperymentujemy, w którym ludzie mogą odwiedzić nas, rozmawiać z nami i mówić o tym, co chcieliby zobaczyć w kolejnych wersjach przeglądarki. Cały czas nad nią pracujemy i mam nadzieję, ze Microsoft będzie nadal pracował nad swoim produktem nie ograniczając się do kolejnej wersji raz na pięć lat.

Chciałabym jednak wiedzieć, jaka jest różnica między aplikacjami webowymi offline i programami, które działają lokalnie.

To co innego. Chodzi o możliwość korzystania offline ze wszystkich aplikacji, z których dziś można korzystać z sieci. To może być poczta webowa. Wielu nowych użytkowników częściej korzysta dziś z poczty w Internecie niż z klienckich programów pocztowych. Mamy który jest programem klienckim, ale interesujące byłoby posiadane bogatego programu klienckiego, bardzo wydajnego, ale będącego aplikacją webową. To jest zupełnie inne. Fakt, że nie możesz zaktualizować aplikacji na stronie internetowej. Tu chodzi o lepszą "dystrybucję wagi" niż pchanie bitów na komputer użytkownika. To zupełnie inna wizja.

Zastanawiam się, jaka jest Pana wizja sprzętu komputerowego w przyszłości. Czy sądzi Pan, że będziemy mieli coraz więcej urządzeń z coraz większymi możliwościami procesora i pamięci czy też klientów internetowych, cienkich klientów, które umożliwią korzystanie z aplikacji online, ale same będą miały niewielkie możliwości przetwarzania.

Nie wiem. Mam nadzieję, że przeglądarka tu pozostanie, nie dlatego, że działam w tym biznesie, lecz dlatego, że sądzę, że jest genialna jako narzędzie, gdyż jest otwarta i umożliwia wprowadzanie innowacji w oparciu o standardy. To jest cudowne. Jest świetna, bo może działać na Linuxie, na Macu, na dowolnej wersji Windows, to właśnie jest interesujące. Nie jesteś uwiązany do jednego dostawcy, możesz wybrać swoją aplikację, system operacyjny i zmienić zdanie w każdej chwili. To ma duże znaczenie.

Moje pytanie dotyczyło jednak czegoś innego. Zastanawiałam się, czy będziecie rozwijać wasze aplikacje takie Thunderbird w kierunku "fat client", dodając nowe możliwości i rozszerzenia, co zmusza użytkownika do zwiększania mocy swojego procesora i wielkości pamięci czy też będziecie wszystko stopniowo przenosić do sieci, dając mu tylko niewielkie elementy, których potrzebuje, by pracować offline, ale generalnie przenosząc wiele funkcjonalności do Internetu? To jest pytanie typu: wizja Microsoftu czy wizja Google? Jaka jest wizja Mozilli?

Myślę, że przemieszczamy się bardziej w kierunku Internetu, zdecydowanie. Można pozbyć się programu pocztowego, bo są aplikacje webowe, ale przeglądarka to ten fragment oprogramowania, którego po prostu nie można się pozbyć. Przeglądarka i system operacyjny. Przeglądarka może działać na każdym urządzeniu. W biurze, na biurku, mam mały komputer chodzący pod Linuxem, który nie ma twardego dysku, nie ma procesora. Wszystko, co ma, to mały pen drive do USB o pojemności jednego giga z Firefoxem chodzącym pod Ubuntu. To wszystko jest podłączone do starego monitora i klawiatury. Bardzo niedroga rzecz. Niesłychanie niezawodna, bo nie ma żadnych ruchomych części, i mogę z nią zrobić wszystko, co chcę. Mam edytor tekstu, który lubię, podłączenie internetowe. To naprawdę jest komputer internetowy. O wiele tańszy niż PC, nie robi hałasu, nie pożera prądu, może 9W prądu, to 20 razy mniej niż zwykły komputer. To cudowne. I mało prawdopodobne, by się zepsuł. Nie zepsuje się dysk twardy, bo go tam nie ma. Ten komputer nazywa się LinuTop, na www.linutop.com. Są ASPs we Francji, którzy robią to samo. Pudełko, w nim model DSL, system Linux, Firefox, i już, jest .komputer. To jest bardzo tanie, tak tanie, że dzierżawią to razem z łączem DSL. Nie musisz więc kupować komputera, bo to, co dostajesz od swojego ASP jest tak naprawdę komputerem. Sądzę, że to potężne narzędzie. Kiedy podróżujesz, to nie musisz mieć w głowie nic z wyjątkiem swojego hasła, by skorzystać z aplikacji online.

A jak wygląda oferta dla posiadaczy handheldów i telefonów? Biorąc pod uwagę iPhone Apple staje się jasne, że takie urządzenia będą coraz częściej wykorzystywane do łączenia się z Internetem i wykonywania swojej pracy.

Tak. Do tej pory mieliśmy pewien eksperyment pod nazwą Projekt Minimo, którego celem było przeniesienie motoru Firefoxa na platformy mobilne. Nie jesteśmy zadowoleni z tego podejścia. Z wielu powodów. Nie jestem pewny, czy to, czego nam potrzeba, to przeglądarka. Jest raczej mało prawdopodobne, byśmy spędzali czas na surfowaniu po sieci z takim małym ekranem. To nie jest miłe doświadczenie. Ale pchanie danych online na telefon jest bardzo interesującą koncepcją. Ale to niekoniecznie musi był "pełnowymiarowa" przeglądarka. Myślimy o tym, eksperymentujemy, ale nie sądzę, by to miała być pełna przeglądarka.

A co ze środowiskiem desktopowym Mozilli? Nie wiem, czy to jest plotka czy tez coś, nad czym rzeczywiście pracujecie?

Plotka. Nie pracujemy nad systemem operacyjnym. Na pewno. Ale z pewnością można zebrać technologie open source, Linux, Ubuntu, Firefox, postawić to na niewielkim procesorze i już jest desktop. To nie musi być Mozilla, można skorzystać z technologii Mozilla, ale nie pracujemy nad taką całością.

Dziękuję.

Bardzo proszę.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.