Wchodzimy w Internet

Internetowy szał ponownie ogarnął warszawską giełdę. Na początku roku samo stwierdzenie „wchodzimy w Internet” wystarczało do tego, aby akcje szły w górę - rekordzistą był Ariel, kórego notowania wzrosły o 270 procent.

Internetowy szał ponownie ogarnął warszawską giełdę. Na początku roku samo stwierdzenie „wchodzimy w Internet” wystarczało do tego, aby akcje szły w górę - rekordzistą był Ariel, kórego notowania wzrosły o 270 procent.

Co ciekawe, najbardziej wzrosły kursy tych firm, które wcześniej z Internetem miały niewiele wspólnego (wyjątkiem był Optimus, który startując z ceny poniżej 100 złotych w krótkim czasie przekroczył 350 złotych).

Ostatnią spółką, która ogłosiła przekształcenie w „internetową”, był Atlantis, dotychczas producent płyt warstwowych dla budownictwa. Ma on zostać przejęty przez trzecią co do wielkości firmę internetową na świecie i w 2001 roku będzie notowany na nowojorskiej giełdzie Nasdaq, jak zapowiedział prezes spółki Paweł Obrębski. Tajemniczy zagraniczny inwestor wyraził gotowość objęcia całej nowej emisji akcji, którą przewidziano na czwarty kwartał tego roku. Ale zanim do tego dojdzie, firma wyłączy ze swoich struktur wszystkie spółki zależne, a następnie je sprzeda.

Kilka tygodni wcześniej podobne posunięcie ogłosił Chemiskór - dotychczas znany jako garbarnia. Obok Internetu postanowił również zaistnieć w branży medialnej. Obie spółki łączy jedno - gigantyczne zadłużenie, którego nie byłyby w stanie spłacić, działając w dotychczasowych sektorach.

Nie jest to nowość na rynku giełdowym - podobne posunięcie ogłosił na początku roku producent butów Ariel (równie zadłużony jak powyższe firmy). Działalność produkcyjna ma zostać wyłączona do odrębnych spółek, a obecny majątek produkcyjny będzie wydzierżawiony. Ariel (obecnie już Group) zdecydował o emisji 4,05 miliona akcji serii E, z czego 300 tysięcy będzie przeznaczone dla byłych udziałowców przejmowanych firm (providerów Net, Gonet i K3 Dom oraz przejętego już ZIGZAGA).