Every year, collectors and enthusiasts wonder what Products Rolex will launch, and the extra months of speculation have only magnified the process this year. New are always exciting, but it seems to be forgotten that the brand also discontinues a few models each year - and the most important tend to be those that are removed from the catalogue.

Uwaga, uwaga, człowiekiem roku został...!

Branża internetowa oraz redakcja Internet Standard nie zastanawiała się długo - niemalże jednogłośnie w kategorii postać internetu 2004/świat tytuł człowieka roku przypadł... dwóm osobom: duetowi Larry Page i Sergey Brin - przede wszystkim za styl prowadzenia internetowego biznesu. Przedstawiciele polskiego e-rynku postacią internetu w kraju określili Dominika Kaznowskiego, wiceprezesa IAB, za zapał i pomysłowość w promowaniu internetu. Z kolei Internet Standard tytuł człowieka roku przyznał Tomaszowi Jażdżyńskiemu, za odważny pomysł przejęcia Gadu Gadu i obronę swoich racji przed większościowym udziałowcem. Mianem firmy roku określiliśmy o2.pl - przede wszystkim za skuteczność i nowe rozwiązania.

Uwaga, uwaga, człowiekiem roku został...!
Tegoroczne dokonania Google na pewno na długo pozostaną w pamięci. Tytuł roku dla założycieli najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki przypadł jednak nie tylko za dokonania biznesowe, ale przede wszystkim za styl ich prowadzenia. Jak podkreślają pracownicy firmy, w Google nie czuć ducha korporacyjności. Dewizą spółki jest motto "nie czyń źle" i tego zalecają się trzymać - Lary Page i Sergey Brin, którzy w napisanym wspólnie na uniwersytecie w Stanford doktoracie zatytułowanym "Anatomia zakrojonego na szeroką skalę wyszukiwania hipertekstowego w internecie" zaprezentowali działanie Google. Nie domy maklerskie, ale aukcja internetowa, nie garnitur, ale T-shirt i trampki - tytuł roku dla założycieli Google przyznany został również za niekonwencjonalność.

A w Polsce? Branża internetowa wskazała Dominika Kaznowskiego jako człowieka roku. Tytuł przypadł przede wszystkim za zaangażowanie w działalność IAB Polska. Przypomnijmy akcję promującą sieć - "Internet też medium", do której włączyło się wiele podmiotów. Wspomnijmy też "Pomelo trafiło do celo" - promocję fikcyjnej marki w sieci, która posłużyła jako case study dla tych, którzy wciąż wątpili w skuteczność internetu. I wreszcie pomysł na zmianę statutową IAB w związek pracodawców branży internetowej, który ma zostać zrealizowany na początku roku.

I wreszcie nominacja Internet Standard. Po długich obradach tytuł człowieka

Uwaga, uwaga, człowiekiem roku został...!
roku przypadł Tomaszowi Jażdżyńskiemu w uznaniu za jego śmiałe plany rozwoju Interii i ich obronę przed większościowym akcjonariuszem, który, wycofał się z transakcji na krótko przez jej finalizacją.

Ludzie internetu

Kilka słów o pozostałych nominowanych. Internet Standard wskazał jeszcze trzy postacie - Tomasz Kolbusza z Onetu za wyniki finansowe portalu i ekspansję spółki na rynku oraz Macieja Grabskiego i Jacka Kawalca za walkę o budżety dla WP.pl w najtrudniejszym dla spółki momencie, alians portalu z telewizją, serwisem Allegro oraz obecną kondycję firmy.

Z kolei branża internetowa słowa uznania skierowała również pod adresem Piotra Ejdysa, prezesa Gemiusa za rozwój firmy i prowadzenie ważnych dla całego rynku badań. Wspomniano również Mirosławę Puczko z Merlin.pl - za udane łączenie życia rodzinnego z biznesem internetowym oraz ministra Włodzimierza Marcińskiego za angaż w sprawy unijne.

Firma roku

Internet Standard postanowił przyznać też wyróżnienie dla firmy, która

Uwaga, uwaga, człowiekiem roku został...!
najbardziej odznaczyła się na rynku w tym roku. I 2004 rok należał naszym zdaniem do... o2.pl. Spółka pokazała w tym roku, że potrafi nie tylko dostosować się do bieżących trendów rynkowych, ale także je dyktować! Tytuł przyznajemy w uznaniu przede wszystkim za promocję telefonii internetowej i ofertę Tlenofonu, a także za 1 GB darmowe konta pocztowe, zmianę wizerunku i utworzenie redakcji online.

Wszystkim podmiotom na rynku życzymy dalszego, dynamicznego rozwoju w 2005 roku!