Tim Berners-Lee o potędze Sieci semantycznej

W 2003 r. kilka państw zaproponowało, by internet był administrowany międzynarodowo, przez organizacje podobne do Unii Europejskiej czy Organizację Narodów Zjednoczonych. Czy Waszyngton kiedykolwiek zgodzi się na coś takiego?

Myślę, że z biegiem czasu w przestrzeń internetu będzie wkraczać coraz więcej biurokracji. To nieuchronne. Ważne żeby ludzie z różnych rejonów, z krajów rozwijających się, mieli dostęp do internetu możliwie szybko. Jednak administrowanie czymś tak ogromnym przez jedną machinę biurokratyczną nigdy nie będzie możliwe. Na razie nie wiadomo nawet, jaką formę miałoby przyjąć takie zarządzanie. Mogę jednak powiedzieć, że bardzo ważne by sieć była wolna od rządowych zapędów, a internauci od cenzury.

Powiedziałeś kiedyś, że WWW powstało, by zniwelować frustracje jakie napotykałeś w CERN. Na czym polegały te frustracje, jak powstała sieć Web?

Tim Berners-Lee

Tim Berners-Lee

CERN to wspaniała mieszanka kultur - zjeżdżają się tam ludzie z całego świata, by zająć się swoją pasją, czyli fizyką. W 1989 roku napisałem notatkę, w której wyjaśniłem jakby to było gdyby istniała sieć Web, wspomniałem m.in. o hipertekście, o tym, że można dodawać i modyfikować dane. Chodziło mi o to, żeby cała informacja zawarta w sieci CERN była łatwo dostępna. Chciałem stworzyć narzędzia, dzięki którym ludzie mogą wspólnie korzystać z informacji. By mogli razem tworzyć oprogramowanie, czy planować eksperymenty naukowe.

A więc sieć była od początku zaprojektowana po to, by można było wspólnie projektować. Pierwszymi narzędziami była przeglądarka i edytor stron, dzięki którym pracownicy CERN mogli przeczytać dokument, poprawić go, a następnie przesłać, dodając odnośniki do innych stron powiązanych tematycznie.

A frustracja wzięła się stąd, że chciałem mieć możliwość wygodnej pracy z ludźmi z innych krajów, w których używali innych maszyn, innych systemów bazodanowych i i gdzie zapisywali dane w innych formatach.

Wielu badaczy zarobiło na sieci miliony, jednak ty zawsze wolałeś skupić się na standardach rozwoju sieci. Nie uważasz, że straciłeś życiową szansę, ponieważ nie opatentowałeś projektu Web?

Nie, ponieważ, gdyby Web było prawnie zastrzeżone to ludzie nigdy by go nie używali i nie przyczynili by się do jego rozwoju. Projekt nigdy by nie opuścił laboratorium, a dzisiaj byśmy o nim nie rozmawiali.

Niektórzy ludzie, jak Nova Spivak czy współzałożyciel Microsoft Paul Allen przedstawiają oś czasu, na której zaznaczone są przyszłe momenty rozwoju sieci, Web 3.0 ma się pojawić w okolicach roku 2010, a Web 4.0 w okolicach r. 2020. Czy wyobrażasz sobie jak miałoby wyglądać Web 4.0?

(śmiech) Nie, zupełnie nie. Ja myślę o prawdziwej technologii. Nie wymyśliłem terminu Web 3.0. Sieć się nieustannie zmienia. Jeśli chcesz wiedzieć co interesuje mnie obecnie, to jest to kilka technologii powiązanych ze sobą. W przypadku Web 2.0 jest kilka technologii jak JavaScript, czy inne, które są standardami umożliwiającymi ludziom robienie różnorakich rzeczy. Te standardy, które pojawiają się dzisiaj, przyspieszą rozwój mobilnegoWeb, który umożliwia korzystanie z sieci na bardzo wielu różnych urządzeniach.

W przyszłości będziemy mieli Semantyczną Sieć Web, która umożliwi tworzenie całego mnóstwa nowych rzeczy. Jedna z ciekawszych cech technologii sieciowych jak internet, Web czy Semantyczny Web, polega na tym, że ludzie, którzy ich używają, przekraczają najśmielsze wyobrażenia twórców tych technologii. Weźmy choćby Vintona Cerfa i Roberta Kahna, którzy w 1974 wynaleźli protokół TCP/IP, umożliwiający komunikację komputerów w sieci internet.

Kiedy ja wynalazłem Web, to myślałem głównie o infrastrukturze. Zaprojektowałem go jako podstawę wielu rzeczy. Web 2.0, sieci społeczne i masa innych rzeczy, działają na samym wierzchołku tego co stworzyłem. Kiedy Semantyczny Web za parę lat zagości w naszych domach, będzie wykorzystywany do rzeczy, o których dzisiaj nie możemy mieć pojęcia. Innymi słowy, naiwne jest wyobrażanie sobie jak będzie wyglądał Web 4.0, kiedy nawet nie wiemy do czego zostanie wykorzystany Web 3.0.

Aby Web 3.0 odniosło sukces, ludzie którzy dzisiaj studiują muszę mieć pomysły na wykorzystanie nowej technologii. I będą projektować fantastyczne rzeczy. Analogicznie do tego, jak fenomenalne projekty Web 2.0 powstają dzisiaj. Ludzie pracujący z Semantyczną Siecią Web, będą tworzyć rzeczy znacznie potężniejsze. Trudno je sobie wyobrazić. My musimy budować taką sieć Web, żeby stanowiła przede wszystkim dobrą infrastukturę. I nigdy nie powinna być używana do jakichś specyficznych, ściśle określonych celów. Powinna być jedynie fundamentem dla przyszłych projektów.

Przekład tekstu "The future of the Web as seen by its creator", Peter Moon, IDG Now (Brazil). Tytuł oraz wstęp od redakcji.