Sony musi zarobić

Świat oszalał na punkcie PlayStation 2. W Polsce cena konsoli mogła przestraszyć niejednego rodzica, występującego w roli świętego Mikołaja.

Świat oszalał na punkcie PlayStation 2. W Polsce cena konsoli mogła przestraszyć niejednego rodzica, występującego w roli świętego Mikołaja.

W Japonii, USA i Europie Zachodniej scenariusz wyglądał podobnie. Zapisy, kolejki do sklepów, przeciążone witryny, oferujące konsolę w przedsprzedaży. Oliwy do ognia dolał koncern Sony, przyznając, iż z przyczyn technologicznych nie jest w stanie dostarczyć przed Bożym Narodzeniem wystarczającej liczby konsol. Ostrożne szacunki mówią o 1-1,5 mln egzemplarzy sprzedanych przed świętami tylko w Europie. W USA urządzeń zaczęło brakować już w połowie grudnia ub. r. Szał konsolowych zakupów, kolejek i zapisów ominął jednak Polskę.

PlayStation 2 szokuje u nas nie tylko grafiką. Cena urządzenia: oficjalnie 2600 zł to zbyt wiele jak na kieszeń rodziców przeciętnych nastolatków. Do tego dochodzą gry (pod koniec roku na rynku było blisko 30 tytułów) - każda po ok. 250 zł. Cena konsoli z kilkoma grami urosła więc do kwoty, za jaką można kupić komputer.

"Mimo zbliżających się świąt, sprzedaliśmy zaledwie kilka egzemplarzy PS2" - przyznał Tadeusz Kawiński, dyrektor handlowy wirtualnego sklepu Cybersam (www. cybersam. pl) . "Nie mam wątpliwości, że to z powodu zbyt wysokiej ceny" - dodał. Złudzeń pozbawiają komentarze osób, odwiedzających sklep internetowy, z których najłagodniejsze nie zostawiają suchej nitki na polityce cenowej polskiego oddziału Sony.

Dlaczego kosztuje w Niemczech średnio 850 DEM (ok. 1700 zł) , w Polsce natomiast grubo ponad 2500 zł? Na to pytanie odpowiada Iwona Jacks, product manager PlayStation w Sony Poland. "Polska to nie Unia Europejska, mamy wysokie cła, podatki itd. , a ponadto otrzymaliśmy niewiele egzemplarzy konsoli, na które jest spory popyt. Musimy też jeszcze zarobić" - wyjaśnia. Faktem jest, że do Polski przed Bożym Narodzeniem trafiło tylko kilka tysięcy PS2, które rozeszły się błyskawicznie wśród resellerów. Tych kilka tysięcy nie było w stanie zaspokoić świątecznego popytu. Wprawdzie na luty br. koncern zapowiedział kolejne, większe dostawy, ale trudno uwierzyć, że przy tak wygórowanej cenie znajdą się na nie nabywcy.