Przegląd tygodnia 24.08 - 30.08

W sierpniu zbankrutowało na całym świecie 21 firm internetowych (to o 12 więcej niż w poprzednim miesiącu) - wynika z raportu firmy analitycznej Challenger, Gray & Christmas. Pociesza jedynie fakt, iż w tym samym czasie wyraźnie zmalała liczba zwolnień w takich firmach - była ona najniższa od 12 miesięcy.

Najważniejsza wiadomość tego tygodnia to z całą pewnością kłopoty serwisu Arena.pl.

Rada nadzorcza portalu zdecydowała 29 sierpnia o zakończeniu jego działalności. Zarząd spółki Arena.pl SA został odwołany w trybie natychmiastowym. Władzę spółki stanowi obecnie jednoosobowy zarząd. Miejsce Leszka Bogdanowicza, prezesa zarządu spółki, zajął Jan Steckiewicz, dotychczasowy doradca ds. telekomunikacji w CentralEuropa.Com (większościowy udziałowiec Arena.pl). Zajmie się on płynnym zakończeniem działalności portalu. "Po dwudziestu godzinach sprawowania nowej funkcji w spółce Arena.pl jestem w stanie powiedzieć jedynie, że staram się zorientować co dzieje się w strukturze firmy. Na dzień dzisiejszy nie wyprzedajemy majątku. Prowadzę rozmowy z głównym udziałowcem spółki. Najprawdopodobniej jutro zapadną wiążące decyzje, co do dalszego losu portalu i aktywów z nim związanych" powiedział Jan Steckiewicz, prezes Arena.pl. Ogólnie wiadomo, że upadek Areny.pl jest związany z problemami finansowymi spółki, które pośrednio są wynikiem nieudanej emisji akcji na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. "Upadek Areny nie poprawia nastrojów w branży, a jedynie powoduje, że inne portale są teraz zmuszone dokładniej przyjrzeć się formie prowadzonej przez siebie działalności i przeanalizować strukturę kosztów" mówi Tomasz Jażdżyński, prezes zarządu Interia.pl

Po kilku dniach nieobecności spowodowanej zaległościami w regulacji zobowiązań wobec providera – NASK-u, Yoyo.pl znów jest w Sieci. Kłopoty finansowe spółki zarządzającej portalem – Internet Idei – wynikają z restrukturyzacji jej właściciela – STGroup. STGroup chce m.in. obniżyć koszty działalności Internet Idei do około 200 tys. miesięcznie.

Wirtualna Polska zmienia strategię – zamierza kupować serwisy, zamiast tworzyć je własnymi siłami. Wymusza to redukcję zatrudnienia w portalu. Po wejściu inwestora możliwe są nawet zwolnienia grupowe. To nie wszystko - pracownikom portalu Wirtualna Polska zaproponowano ostatnio porozumienie dotyczące redukcji wynagrodzenia, do czasu zakończenia negocjacji z Telekomunikacją Polską (firma miała przejąć serwis już w czerwcu - rozmowy się jednak przedłużają). Z nieoficjalnych informacji wynika, że redukcje zawierać się mają w przedziale od 20 do 40% (brutto). Zarząd firmy tłumaczy, że do takiego kroku został zmuszony koniecznością redukcji kosztów.

Według szacunków analityków, dotychczasowe prognozy, zakładające uzyskanie przez Hogę i Interię rentowności w 2003 roku, powinny być opóźnione o 2 lata. Oba portale muszą ponadto szukać dodatkowych oszczędności i źródeł wpływów. Interia swoją nową strategię przedstawi w IV kw. br. Portal nadal jednak prawdopodobnie będzie zamierzał połowę przychodów uzyskiwać z reklamy.

”Deutsche Telekom nadal jest zainteresowany odkupieniem udziałów w PTC i objęciem kontroli nad tą spółką” powiedział Hans Ehnert, przedstawiciel DT. Jednym z najważniejszych elementów strategii firmy jest obecnie budowanie paneuropejskiej sieci telefonii komórkowej. Deutsche Telekom, jako jedna z niewielu firm nie zrezygnowała z uzyskania licencji UMTS. Firma zamierza również zająć się działalnością internetową, jednak na razie nie są sprecyzowane plany wejścia do Polski.

Jeszcze w tym roku mają zapaść decyzje dotyczące fuzji Prokomu z Softbankiem i Ster Projektem. To właśnie finansowanie tego przedsięwzięcia jest głównym celem emisji obligacji zamiennych Prokomu. Wcześniej, bo do końca września mają zapaść decyzje w sprawie inwestycji TP S.A. w portal Wirtualna Polska – informację takiej treści przekazał dziennikarzom prezes Prokomu, Ryszard Krauze. Po tej wypowiedzi o blisko 10% wzrósł kurs akcji Softbanku. Problem jednak w tym, iż szef Softbanku, Aleksander Lesz, stwierdził, że żadnych negocjacji na ten temat ostatnio nie prowadzono. Sytuacja wyjaśniła się w środę – okazało się, że szefowie Prokomu nie zamierzają przeznaczyć pieniędzy z emisji obligacji na zakup akcji Softbanku. Jedna trzecia wpływów zostanie przeznaczona na spłatę zadłużenia Prokomu, a dwie trzecie na inwestycje (głównie wspólne przedsięwzięcia z TP SA). Wyjaśnienia takie złożył dyrektor biura prezesa Prokomu, Maciej Wantke.

Wiele wątpliwości wzbudziły również przedłużające się negocjacje w sprawie inwestycji Telekomunikacji Polskiej w portal Wirtualna Polska. Wcześniej, po podpisaniu w maju wstępnej umowy między Prokomem (posiadającym 40% udziałów w WP), a Telekomunikacją Polską, mówiło się, że zamknięcie transakcji to kwestia kilku tygodni. Z nieoficjalnych informacji wynika, że sfinalizowanie umowy uniemożliwia fakt, że zainteresowani nie mogą określić satysfakcjonującej wszystkich ceny. Pierwsze oficjalne informacje pojawią się prawdopodobnie ok. 10 września.

Niezależny Operator Międzystrefowy obniży od 1 września br. na terenie całego kraju opłaty za połączenia międzystrefowe średnio o 10%. Stawki, które obowiązywały w NOM-ie od początku lipca, kiedy to firma jako pierwszy operator przełamała monopol TP SA na rynku usług międzystrefowych, były przez pewien czas niższe od połączeń oferowanych przez narodowego operatora. Wprowadzenie przez TP SA nowych pakietów taryfowych spowodowało wyrównanie stawek obu operatorów. Od września ceny połączeń międzystrefowych ponownie będą w NOM-ie niższe niż połączenia oferowane przez TP SA 1-3 gr. W godzinach 8.00-18.00 w dni robocze minuta połączenia będzie kosztować 46 gr z VAT (obecnie 49 gr), w godzinach 18.00-8.00 we wszystkie dni tygodnia - 23 gr z VAT (teraz 24 gr). W dni wolne od pracy (w godzinach 8.00-18.00) minuta rozmowy ma kosztować 35 gr brutto (obecnie 37 gr).

Kilka polskich banków nie stosuje wystarczających zabezpieczeń przed hakerami, co poważnie zagraża bezpieczeństwu wirtualnych kont bankowych ich klientów. Przedstawiciele firmy twierdzą, że w naszym kraju są trzy duże i jeden mniejszy bank, w których konta internetowe nie są zabezpieczone w żaden sposób. Oznacza to, że niepowołane osoby mają dostęp do rachunków internetowych klientów tych banków - w dwóch przypadkach możliwe jest nawet dokonywanie przelewów z kont. (s. 12)

Możliwe, że o 6 miesięcy opóźni się termin wejścia w życie ustawy o podpisie elektronicznym.

Prace nad ustawą zakończył niedawno Sejm - ostatnio zajmowała się nią senacka Komisja Ustawodawcza. Senat zaproponował, aby wydłużyć vacatio legis z 6 do 9 miesięcy. Oznaczałoby to, że ustawa o e-podpisie weszłaby w życie dopiero pod koniec lata 2002 r. Komisja Ustawodawcza zaproponowała jednak szereg poprawek do ustawy – jedna z nich zakłada, że funkcję nadrzędną dla całego systemu podpisu elektronicznego w Polsce miałaby pełnić jednostka kontrolowana przez Narodowy Bank Polski.

Miniony tydzień upłynął pod znakiem kłopotów portali - audytorzy firmy doradczej Ernst&Young wyrazili w swoim raporcie opinię, że jeden z czołowych do niedawna portali i dostawca szerokopasmowego dostępu do Internetu, Exite, może mieć kłopoty z utrzymaniem się na powierzchni. Następnego dnia Excite podał informację, że Ernst&Young nie będzie już zajmował się weryfikacją jego sprawozdań finansowych. Miejsce E&Y zajął . Według rzeczniczki @Home Corporation, Alison Bowman, zbieżność obu wydarzeń – wydania raportu i zmiany audytora - jest całkowicie przypadkowa. Zmiana była planowana już od 2 miesięcy, a więc zanim negatywny raport ujrzał światło dzienne. Obecnie 23% akcji i 74% głosów na WZA spółki posiada AT&T. Audytorem telekomu jest PricewaterhouseCoopers i stąd, jak wyjaśnia rzeczniczka @Home wynikają działania Excite. AT&T miała zaproponować zmianę audytora, bez podania przyczyn, pod koniec czerwca br.

O zakończeniu działalności poinformowali przedstawiciele serwisu Flooz.com. Według informacji podanych przez szefa dotcomu, Roberta Levitana, firma padła ofiarą globalnego spowolnienia gospodarki i niechęci inwestorów do spółek internetowych. Do upadku Flooz.com przyczynił się prawdopodobnie także fakt wykorzystywania usług witryny przez złodziei kart kredytowych. Flooz.com oferował obsługę płatności przez Internet. Internauci gromadzili pieniądze na osobnych rachunkach w swoich firmach. Były one zamieniane na specjalną walutę – flooz, którą mogli dokonywać płatności w , serwisach itp. Dzięki wykorzystaniu cyberwaluty, zamiast płacenia bezpośrednio kartą kredytową, zakupy online miały być bezpieczniejsze. Według nieoficjalnych informacji NYTimes, w ciągu ostatnich trzech miesięcy 300 tys. USD, które zamieniono na flooz, stanowiły pieniądze skradzione przez złodziei kart kredytowych z Rosji i Filipin. Firma była nieświadoma tego procederu do czasu uzyskania ostrzeżenia od FBI. Usługi Flooz zostały zawieszone przed trzema tygodniami. Prezes Flooz tłumaczył kłopoty firmy cięciami zakupu flooz przez największych partnerów - wielkie korporacje i firmy. Serwis działał od września 1999 r.

W sierpniu zbankrutowało na całym świecie 21 firm internetowych (to o 12 więcej niż w poprzednim miesiącu) - wynika z raportu firmy analitycznej Challenger, Gray & Christmas. Pociesza jedynie fakt, iż w tym samym czasie wyraźnie zmalała liczba zwolnień w takich firmach - była ona najniższa od 12 miesięcy. Analitycy CG&G zwracają jednak uwagę na fakt, iż wyraźnie zmniejszyła się liczba zwolnień w tym sektorze - w porównaniu z lipcem aż o 44%. Zdaniem szefa firmy, Johna Challengera, to dobrze świadczy o kondycji całej branży IT. "Myślę, że zbliżamy się do końca kryzysu dotcomów. Przeprowadzane ostatnio zwolnienia dotyczą raczej pracowników wyższego szczebla, np. menedżerów. A to oznacza, że firmy poważnie zastanawiają się nad wprowadzeniem w życie nowych projektów" - mówi J. Challenger. Według analityków, nie należy jednak spodziewać się gwałtownej poprawy sytuacji. Liczba zwolnień prawdopodobnie zwiększy się w grudniu i styczniu (w tym miesiącu firmy zwykle zatwierdzają budżet). Później jednak powinna znów spadać.

Nowy prezes Napstera, Konrad Hilbers, zapowiedział uruchomienie płatnej wersji serwisu pod koniec roku. Abonament miesięczny będzie prawdopodobnie wynosił ok. 5 USD.

W tym samym czasie opublikowano raport firmy GartnerG2, z którego wynika, że internauci bardzo niechętnie będą płacić za muzykę pobieraną z Internetu. Raport opracowano na podstawie wyników ankiety przeprowadzonej wśród 4 tys. internautów. Jedynie 25% z nich stwierdziło, że pobierają muzykę z Internetu, zaś 6% - że zdarzyło im się zapłacić za coś takiego. "Niezbyt prawdopodobne jest, by odsetek internautów pobierających muzykę z Internetu zwiększył się wraz z pojawieniem się nowych serwisów subskrypcyjnych" - mówi P. J. McNealy, analityk GartnerG2. Zdaniem analityków, aby taki system mógł zdobyć uznanie większej grupy użytkowników, musiałby być maksymalnie uproszczony. Klientów z reguły zniechęcają czasochłonne i skomplikowane procedury, wykorzystywane do regulowania płatności np. w sklepach internetowych.

Koncern Group 3G z optymizmem patrzy na swoje perspektywy na zatłoczonym niemieckim rynku telefonii UMTS. Group 3G, należąca do hiszpańskiego operatora Telefonica i fińskiej Sonery, uzyskała jedną z sześciu licencji na telefonię 3G w Niemczech w sierpniu 2000 roku. Zdaniem dyrektora zarządzającego grupy, Ernsta Folgemanna, na rynku niemieckim nie wystarczy jednak miejsca dla sześciu operatorów UMTS. W średnioterminowym horyzoncie, grupa zakłada objęcie 10% rynku. Osiągnięcie zysków jest spodziewane w 2006 roku. Uruchomienie sieci telefonii 3G w Berlinie spodziewane jest w I kw. 2003 roku. W październiku br. firma przyjmie nową nazwę, pod którą będzie występowała oprócz Niemiec także na rynkach hiszpańskim, włoskim i austriackim.

Nokii zabraknie w III kw. br. do wykonania planu sprzedaży ok. 5%. Sprzedaż w 2001 roku powinna, według przypuszczeń zarządu firmy, utrzymać się na zeszłorocznym poziomie. W roku 2000 Nokia sprzedała 405 mln sztuk telefonów komórkowych.

Okazuje się jednak, że nie tylko Nokia ma kłopoty – o 8 mln sztuk spadła w drugim kwartale br. światowa sprzedaż telefonów komórkowych (w porównaniu z analogicznym okresem roku 2000). To pierwszy spadek sprzedaży tych urządzeń w historii przemysłu telekomunikacyjnego - mówią analitycy firmy Dataquest. W drugim kwartale roku 2000 na całym świecie sprzedano ok. 98 mln telefonów komórkowych - w tym samym kwartale tego roku - o 8 mln mniej. Zdaniem Dataquest, główną przyczyną spadku popytu na telefony komórkowe są duże inwestycje w rozwój sieci telefonii komórkowej rozpoczęte przez wielu europejskich operatorów oraz postępujące nasycenie rynku.

Sklep internetowy Amazon.com rozpoczął sprzedaż komputerów. Tym posunięciem firma zaskoczyła rynek, ponieważ jak stwierdził Richard Chin, dyrektor generalny Amazon: "Jest to niezwykle ciężki okres, aby wkraczać na rynek komputerów PC. Powodem tego kroku jest zapotrzebowanie ze strony naszych klientów na produkty tego typu". Dział komputerowy zostanie zbudowany we współpracy z dystrybutorem Ingram Micro, który zajmie się logistyką i dostarczaniem zamówionych towarów do klientów. Jeszcze do 1999 r. Amazon inwestował w rozbudowę własnego zaplecza magazynowego, które pozwalało firmie na całościową obsługę zamówień i posiadanie stałych zapasów magazynowych. Strategia ta okazała się jednak zbyt kosztowna i dlatego obecnie firma stara się nawiązywać współpracę ze specjalistycznymi, niezależnymi firmami, które przejmują większość obowiązków spoczywających dotychczas na barkach internetowego sklepu. W sklepie komputerowym można znaleźć produkty takich firm, jak Apple, Compaq, Hewlett-Packard, IBM i Toshiba. Twórcy serwisu zadbali także o sekcję, w której internauci mogą dokonać zakupu używanego sprzętu komputerowego.

Całkiem popularne stało się ostatnio na Zachodzie zamawianie pogrzebów przez Internet. Wirtualni przedsiębiorcy pogrzebowi kuszą swych przyszłych klientów, oferując im zaciszne miejsca pochówku, pomniki na terenie ulubionych klubów piłkarskich, czy nawet stojaki na płyty CD, które, gdy przyjdzie na to czas, można zamienić w gustowną trumnę. Dodatkowym atutem internetowych salonów pogrzebowych są umiarkowane ceny – przedstawicielka jednego z takich przedsiębiorstw twierdzi, że pogrzeb zamówiony przez Internet jest o jedną trzecią tańszy od „tradycyjnego”.