Przegląd tygodnia 17-23.11

Na warszawskiej giełdzie wystartował, nie bez potknięć, nowy zaawansowany technologicznie system informatyczny - Warset.

W pierwszym dniu działania Warsetu nie obyło się bez drobnych awarii, potem jednak system funkcjonował prawidłowo. Jego wdrożenie odmieniło istotnie sposób prowadzenia sesji giełdowej: wprowadzono nowe kategorie podziału spółek i odpowiadające tym kategoriom sposoby ich notowania. Klienci biur maklerskich otrzymali więcej bardziej elastycznych narzędzi zawierania transakcji, drobni inwestorzy uzyskali dostęp do notowań ciągłych, usprawniono proces przesyłania danych od brokerów na parkiet. Dostrzega się jednak też negatywne skutki reformy: system podwójnego fixingu sprzyja manipulacjom kursami akcji. Wątpliwości budzi także kryterium doboru spółek notowanych w notowaniach ciągłych.

Banki szturmują pole usług internetowych. W mijającym tygodniu kilka z nich poinformował o mniej lub bardziej zaawansowanych planach wprowadzenia tego typu usług. Najciekawszy wydaje się projekt BRE Banku z dwu przyczyn: do tej pory nie prowadził on działalności detalicznej, poza tym jego eBank będzie instytucją całkowicie wirtualną. W „realnym” świecie będą go obsługiwały placówki nowego pionu bankowości detalicznej BRE – Multibanku. Największy polski detalista PKO BP wprowadzi e-banking już w grudniu tego roku. Jednak żeby korzystać z tej usługi trzeba będzie założyć osobne, „wirtualne”, konto. Z mniejszych banków internetowe usługi zamierzają wprowadzić Petro Bank i gdyński Bank Komunalny. W przypadku LG Petro Banku ma to być podstawowa forma świadczenia usług bankowych. Mniej sprecyzowane plany w dziedzinie Internetu w Polsce mają także Bank Śląski (oferuje już usługi home-bankingu), Kredyt Bank, Raiffeisen Centrobank i Deutsche Bank. Nietrudno policzyć, że gdyby te plany zostały zrealizowane ilość internetowych banków w Polsce wzrosłaby w przyszłym roku o ponad 100%.

W poniedziałek uszkodzony został podmorski kabel światłowodowy SEA-ME-WE 3. Ma on długość 39 tys. km i korzystają z niego 33 kraje. W wyniku awarii bardzo spadła prędkość transmisji danych w Internecie. Najbardziej poszkodowani byli Australijczycy i państwa płd-zach. Azji. Doniesienia o tej awarii nie znalazły się w czołówkach gazet, ale już za kilka, kilkanaście lat taka awaria może być prawdziwą katastrofą. Coraz więcej sfer naszego życia jest obsługiwana za pośrednictwem Internetu. Analogii dostarcza, rozdęty, ale nie całkiem wydumany, „problem roku 2000” i ostatnie awarie w systemie Polcardu, które wielu osobom przysporzyły sporo kłopotów.

Pojawił się pierwszy zainteresowany przetargiem na licencję UMTS w Polsce. Przystąpienie do procedury koncesyjnej oficjalnie zapowiedzieli przedstawiciele świeżo utworzonego konsorcjum TU7 Mobile, złożonego z polskiej firmy informatycznej i włoskiej spółki TU Mobile. Ta kandydatura wywołuje wiele kontrowersji, ale wobec braku dużej liczby chętnych konsorcjum może uzyskać licencję.

Być może w lipcu przyszłego roku doczekamy się ustawy o podpisie elektronicznym. Taką informację podał w środę wiceminister gospodarki Wojciech Katner. We wtorek projekt ustawy o podpisie został skierowany do ustaleń międzyresortowych. Opracowanie projektu ustawy sejm zlecił rządowi w lipcu zeszłego roku. Aż do tej pory przygotowywał ją zespół pod kierunkiem ministra Katnera, który lustrował polskie prawo pod kątem koniecznych poprawek i nowelizacji. Trzeba było także pamiętać o dostosowaniu przyszłej ustawy do norm Unii Europejskiej. Teraz on-line można jedynie wypełniać formularze niektórych oficjalnych dokumentów (np. wniosek o pozwolenie na budowę) ale podpisać trzeba je ręcznie. Warto przypomnieć, że uregulowany prawnie podpis elektroniczny funkcjonuje w niewielu krajach. Są to m.in. Niemcy i USA a w naszym regionie Czechy.