Polski internet podbija Europę

Marek Rusiecki, pełnomocnik zarządu CR Media ds. internetu określa te rynki jako niedojrzałe ze względu na podejście reklamodawców do internetu. Mimo wysokiej penetracji, brak jest graczy, którym zależałoby na edukacji rynku. Domy mediowe czy agencje nie mają woli promowania internetu jako medium reklamowego. Stosunkowo duży udział reklamy internetowej w budżetach reklamowych bierze się stąd, że to raczej klienci naciskają na pośredników. Podejście estończyków do rynku internetowej reklamy przypomina stan polskiego rynku z 1999 roku - uważa Marek Rusiecki.

Ad.net przy okazji prowadzenia tam dochodowego biznesu, podjął się misji edukowania rynku. Uporządkujemy go - zapowiada. Czyli m.in. podejmie się pracy nad ujednoliceniem form reklamy, cenników, systemów serwowania reklam czy modeli sprzedaży.

Rynek łotewski

Rynek łotewski

Estonia to rynek z najlepszym wskaźnikiem penetracji w regionie - ponad 46% - choć jednocześnie bardzo mały ze względu na liczbę ludności. Sposoby wykorzystania internetu w Estonii są - zdaniem Tomasza Ciska - bardzo zaawansowane, choć jednocześnie narzeka na małe zainteresowanie wykorzystaniem sieci do komunikacji marketingowej. -To, że udział wydatków na internet kształtuje się na poziomie 3% wszystkich wydatków reklamowych, wynika wyłącznie z presji samych reklamodawców, którzy chcą się reklamować w internecie, oraz dobrze zorganizowanych działów sprzedaży największych graczy na rynku, czyli wyszukiwarki i katalogu Neti.ee, portalu Delfi.ee, everyday.com czy witryn związanych z wydawnictwami prasowymi - wyjaśnia.

Zła wiadomość: wartość rynku reklamy online w 2004 roku wyniosła nieco ponad 2 mln Euro. W tym roku nie widać tendencji wzrostowych. -Niektóre domy mediowe mówią wręcz o obcięciu budżetów na reklamę online - mówi Tomasz Cisek.

Rynek estoński

Rynek estoński

Z opinią Marka Rusieckiego o wciąż amatorskim podejściu do internetu zgadza się przedstawiciel spółki Gemius. -Niewątpliwie doświadczenie zdobyte na polskim rynku internetowym jest pomocne w rozszerzaniu działalności firmy na kraje Europy Środkowo-Wschodniej - podkreśla Filip Pieczyński, kierownik Działu Operacji Międzynarodowych Gemius SA. - Jednocześnie należy zdawać sobie sprawę z istniejących różnic. O ile w Czechach i na Węgrzech firmy specjalizujące się w badaniach internetu wypracowały już własne profesjonalne rozwiązania badawcze, o tyle rynek krajów bałtyckich dopiero zaczyna odczuwać potrzebę adaptacji tego typu rozwiązań - wyjaśnia Filip Pieczyński. Rynek łotewski nie jest w ogóle monitorowany. Gemius na Łotwie bardzo się przyda.

Jakie były początki na Litwie? - Na pewno wejście na inny rynek to bardzo duże i trudne przedsięwzięcie dla polskich firm internetowych. Pojawia się szereg zupełnie nowych problemów, z którymi nie mieliśmy do czynienia działając lokalnie - uprzedza Piotr Banach, prezes NetSprint. -W szczególności determinacja potrzebna jest w pierwszym okresie, w którym firma przenosi swój model biznesowy na nowy rynek- dodaje. Prezes NetSprint nie żałuje wejścia na litewski rynek - Największą korzyścią dla spółki od momentu premiery netsprint.lv w maju 2004 jest zgromadzone doświadczenie, które pozwoli nam przyśpieszyć nasz rozwój zarówno na rynku litewskim jak i w innych krajach regionu.

Na Zachodzie też może się udać

Przykład Gemiusa świadczy o tym, że polskie firmy nie muszą się bać Zachodu. Ten kierunek jest bardzo atrakcyjny ze względu na dojrzałe podejście do internetu i wartość tego rynku. Dobrze sprzedaje się tam usługa oferowana przez Gemius: Stat24.com. Marek Rusiecki zachęca - Są jeszcze usługi internetowe, z którymi można wejść na Zachód. Mogą się tam przyjąć rozwiązania technologiczne, też marketingowe. Jesteśmy tańsi, a mamy równie dobre produkty - dodaje Rusiecki.

Polskie firmy nie ograniczają się do państw byłego socjalistycznego bloku. Ad.net właśnie planuje wejście na rynek Finlandii. - Po załamaniu rynku w 2001 roku kiedy mnóstwo graczy upadło rynek się odbudowuje. Pieniędzy na nim jest dużo więcej. Jest szansa by stać się jednym z trzech największych fińskich graczy. Do połowy przyszłego roku chcemy już być na tym rynku. Wejście ułatwia nam dużo kontaktów biznesowych z klientami i agencjami - mówi Marek Rusiecki - i bliskość tego kraju. Z Estonii, gdzie już jesteśmy, mamy blisko do Finlandii - dodaje.

Rynek polski

Rynek polski

Marta Tamioła, rzeczniczka HYPERmedia tak radzi polskim firmom: Żeby móc efektywnie eksplorować rynki zagraniczne i podołać wymaganiom klientów międzynarodowych należy mieć silną, ugruntowaną pozycję i jasną oraz sprawdzoną strategię rozwoju. Małe firmy nie mają szans na rynku globalnym, chyba, że ich usługi opierają się na usługach niszowych- sumuje. Artur Banach, prezes NetSprint dodaje - Prawda jest taka, że niewiele firm internetowych uwzględnia w swoich planach sąsiednie rynki. Wszyscy sądzą, że będzie ich coraz więcej. Prezes HYPERmedia, Sławomir Stępniewski podkreśla -Tak naprawdę każde drzwi stoją teraz otworem przed polskim rynkiem interaktywnym, trzeba tylko wiedzieć, w którym momencie przez nie przejść.