Polski internet podbija Europę

Rosja przyciąga wielu, choć budzi respekt. Jest trudnym rynkiem, bo jej kręg biznesowy jest - zdaniem Marka Rusieckiego - dość hermetyczny. CR Media nie wyklucza, że przyjdzie czas na podbój również i tego rynku przez polskie spółki. Niewątpliwie drzemie w nim spory potencjał: 144 mln obywateli i jak na razie niewysoka penetracja rzędu 15%. Internautów jest więc w Rosji jedynie dwukrotnie więcej niż w Polsce.

Spółką z doświadczeniem w Rosji jest Payback. Grzegorz Brochocki, jej prezes, opisuje tamtejszy rynek e-commerce: -Jest bardzo skoncentrowany wokół dużych ośrodków aglomeracyjnych, głównie Moskwy czy o Sankt Petersburga. Wynika to z ogromnej dysproporcji w rozwoju infrastruktury pomiędzy tymi ośrodkami, a resztą kraju - opisuje.

Rynek e-commerce jest o tyle trudny, że na przeszkodzie w jego rozwoju stoi niechęć Rosjan do przesyłania sobie przedmiotów za pośrednictwem poczty, ze względu na brak zaufania do tamtejszych urzędników. -Alternatywą są firmy kurierskie, które są jednak zbyt drogie dla normalnego rosyjskiego internauty - wyjaśnia Grzegorz Brochocki. Niestety nie chce się podzielić swoimi planami - Obecnie pracujemy nad rozwojem AuAu, jednak na tym etapie nie chcę ujawniać wszystkich szczegółów dotyczących naszej obecności na tamtejszym rynku.

Rynek rosyjski

Rynek rosyjski

Pewnie na Południe

Czeski rynek jest zdominowany przez jeden duży portal - Seznam.cz, co nie jest cechą dojrzałych rynków, na których liderowi, nawet jeśli wyraźnemu, zawsze towarzyszy silna konkurencja. -Taki rozkład udziału w rynku jest nie do utrzymania w dłuższej perspektywie - przekonuje Marek Rusiecki.

W Czechach jest ponad 3,4 mln internautów. Zdaniem naszych rozmówców są to raczej mało zaawansowani użytkownicy. Czescy internauci są przykładowo dużo mniej przekonani do zakupów w sieci niż Polacy. Vaclav Liska, country manager serwisu Aukro.cz, wprowadzonego przez spółkę Playback, tak opisuje rynek - Na naszym rynku działa około 10 liczących się serwisów e-commerce, jednak rynek jest bardzo rozdrobniony. Aukro.cz jest obecnie liderem aukcji internetowych, jednak chcemy powalczyć o pierwszeństwo w całym rynku, łączne z serwisami ogłoszeniowymi i e-sklepami - zapowiada.

Vaclav Lisek dodaje jeszcze ciekawostkę - bardzo aktywną grupę kupujących stanowią w Czechach kobiety. -Mogę wręcz powiedzieć, że gdy zaczną przygodę z naszym serwisem, trudno im jest przestać.

Grzegorz Brochocki, prezes Payback zauważa bardzo istotną różnicę między polskim a czeskim rynkiem: Czechom brak rozwiniętych systemów płatności czy banków działających w sieci, które tak dobrze znamy z polskiego internetu. -Mogę zaryzykować stwierdzenie, że czeski handel internetowy jest na poziomie polskiego sprzed 3-4 lat - mówi.

Rynek czeski

Rynek czeski

Węgry można określić jako rynek równie dojrzały co polski, z porównywalną penetracją, choć zważywszy na liczbę mieszkańców zaskakująco dużym budżetem na reklamę online. - To bardzo konkurencyjny rynek, na który bardzo ciężko wejść - opisuje Marek Rusiecki. Oprócz firmy badawczej Gemius, na Węgrzech prężnie działa odpowiednik Allegro - TeszVesz.hu, zaimplementowany przez Payback.

Rynek e-commerce jest na Węgrzech - podobnie jak w Czechach - słabo rozwinięty. Naszym największym konkurentem jest tam obecnie Vatera.hu, która kilka lat temu próbowała, co prawda bez powodzenia, inwestować w Europie Środkowo-Wschodniej, m.in. w Polsce - przypomina Grzegorz Brochocki. W sierpniu 2004 roku Payback wystartował pod nazwą Tetrako.hu. Dzięki umowie Payback z fińskim wydawcą Sanoma, na początku br. firmy powołały do życia spółkę j.v. Sanoma Payback kft., która prowadzi platformę TeszVesz.hu. Jak zaznacza prezes Payback z powodzeniem. Do końca tego roku chcemy osiągnąć pozycję lidera na tamtejszym rynku - podkreśla.

Rynek węgierski

Rynek węgierski

Grzegorz Brochocki zachęca do inwestycji na zagranicznych rynkach - Polski e-commerce jest na bardzo wysokim poziomie. Nie tylko Payback czy Allegro, ale też Merlin, Trader, czy banki internetowe umożliwiające płatności w sieci. Nasi internauci są już bardzo wymagający. Oczekują najnowszych rozwiązań technologicznych, intuicyjnej obsługi serwisu, aktywnie korzystają z internetu - tłumaczy. Jego zdaniem fakt, że Polska wychowała sobie wymagających użytkowników, predestynuje ją do pełnienia roli eksperta na sąsiednich rynkach. -Uważam, że teraz jest najlepszy czas aby inwestować w nowe rynki i przenosić tam nasze, zdobyte w ostatnich latach doświadczenia - sumuje prezes Payback.

Droga wolna do krajów nadbałtyckich

Za eksperta od nadbałtyckiej ekspansji należy uznać sieć Ad.net. Rynek reklamy internetowej w krajach bałtyckich nie należy do najbardziej zamożnych, choć w Estonii, gdzie penetracja internetu wynosi ponad 60% udział reklamy internetowej w ogólnym torcie reklamowym stanowi ponad 3%. - wprowadza Tomasz Cisek, dyrektor ds rynków zagranicznych CR Media. - Kraje bałtyckie są hermetyczne. Niechętnie wpuszczają przyjezdnych, poza tym dużą barierą wejścia są lokalne języki, choć przyznam, że w Estonii po angielsku płynnie rozmawiają prawie wszyscy, łącznie z paniami z supermarketu - dzieli się swoimi doświadczeniami Tomasz Cisek.

Rynek litewski

Rynek litewski