Nie taka karta straszna

Użytkownik karty płatniczej ryzykuje bezpieczeństwo swoich pieniędzy już wtedy, gdy występuje do banku o wydanie "plastiku". Podawanie numeru karty płatniczej przy realizacji transakcji internetowych nie zwiększa ryzyka bardziej niż użycie jej w restauracji czy na stacji benzynowej.

Użytkownik karty płatniczej ryzykuje bezpieczeństwo swoich pieniędzy już wtedy, gdy występuje do banku o wydanie "plastiku". Podawanie numeru karty płatniczej przy realizacji transakcji internetowych nie zwiększa ryzyka bardziej niż użycie jej w restauracji czy na stacji benzynowej.

Ryzyko związane z transakcjami internetowymi polega przede wszystkim na zwiększeniu liczby podmiotów, które mają dostęp do numeru karty kredytowej. Nie chodzi tu o kwestie techniczne, ale o prosty rachunek prawdopodobieństwa" - uważa Rafał Pietrak, dyrektor ds. nowych produktów PolCardu. Na tej samej zasadzie zagrożenie wzrosłoby, gdyby karty zaczęły być akceptowane przez kioski z prasą czy sklepy warzywne. Ten fakt nie dociera łatwo do świadomości klientów e-sklepów, którzy wzdragają się przed puszczaniem numeru karty płatniczej w eter. Informacje dotyczące oszustw związanych z internetowymi płatnościami potęgują te obawy. W ciągu ostatnich 3 lat klienci niejednego banku - między innymi PKO, Kredyt Banku, PBK czy BPH - byli zaskakiwani rachunkami za e-zakupy. Tego typu niespodzianki nie są jednak zbyt częste. "Nie potrafię podać ani jednego takiego przypadku w naszym banku" - powiedział Piotr Gajdziński, rzecznik BZ WBK, którego klienci są w dużym stopniu "zinternetyzowani" i teoretycznie powinni być częstymi ofiarami oszustów.

W Stanach Zjednoczonych afery były. I to znacznie poważniejsze niż kilkusetzłotowe oszustwa w Polsce. Jedną z najgłośniejszych była kradzież przez grupę naciągaczy 190 mln USD od setek posiadaczy kart płatniczych w ciągu dwóch lat (1997-1999). Wysokość sumy robi wrażenie, dlatego nawet Amerykanie, przyzwyczajeni do internetowych zakupów, wiążą je zawsze z ryzykiem. Firma badawcza US Research opublikowała w marcu 2001 roku raport, z którego wynika, że 35% ankietowanych obywateli USA uważa internetowe nadużycia za "poważny problem", 22% sądzi, że się one "zdarzają" i tylko 4% nie widzi w nich nic szczególnie groźnego.

Także w Polsce, według zeszłorocznych badań OBOP-u, 40% internautów obawia się płacenia kartami w Sieci. Mimo to inne firmy badawcze - ActivMedia Research i Jupiter Communications - w raportach opublikowanych na początku bieżącego roku bagatelizują znaczenie nadużyć. Analitycy Jupiter Communications zarzucili mediom i firmom, zajmującym się produkcją oprogramowania zabezpieczającego, rozdmuchiwanie problemu. Ich zdaniem, kradzieże numerów kart zdarzają się w witrynach, które nie zainwestowały w podstawowe systemy zabezpieczające.

Polskie zapewniają na ogół szyfrowaną transmisję danych. Coraz więcej z nich korzysta z usług wyspecjalizowanych centrów autoryzujących, chociaż pod koniec czerwca zanotowano jedynie 200 sklepów, które zdecydowały się na to. Nie chodzi im tylko o zdobycie zaufania klientów, ale przede wszystkim o własne bezpieczeństwo - oszustwa godzą w nie bardziej niż w nabywców. "Najczęściej stykamy sięz naciąganiem witryn handlowych przez próby płacenia skradzionymi kartami płatniczymi lub oszukania systemów transakcyjnych przez użycie generatorów numerów kart. Klienci indywidualni nie miewają na razie większych problemów, choćby dlatego że banki na ogół pozytywnie rozpatrują reklamacje wątpliwych transakcji" - twierdzi Rafał Pietrak.

Jak problem kradzieży numerów kart odczuwały w 2000 r. witryny handlowe w USA
nie odczuły go86%
nieznaczny problem11%
stykały się z nim regularnie2%
istotny problem1%
Dla przykładu BZ WBK zwraca wartość takiej płatności i dopiero potem bada, czy reklamacja była zasadna. Również się inne banki na ogół domniemają niewinności swojego klienta. Tomasz Czechowicz z eCardu twierdzi, że w ciągu kilku miesięcy działania jego firmy zdarzyły się trzy próby poważnych nadużyć. Przy współpracy centrum i sklepów policja zatrzymała oszustów. Za każdym razem próbowano wyłudzić towar z witryny handlowej, podając numery skradzionych kart płatniczych. "Próby oszustw zdarzają się regularnie i na pewno będą się zdarzać" - uważa Tadeusz Kawiński, dyrektor handlowy CyberSamu.