Koniec pewnej epoki

Polska informatyka i polski Internet stracił znaczącą osobowość. W ostatnim tygodniu minionego roku z funkcji przewodniczącego rady nadzorczej Optimusa odszedł Roman Kluska, założyciel oraz wieloletni prezes i główny udziałowiec nowosądeckiej spółki.

Polska informatyka i polski Internet stracił znaczącą osobowość. W ostatnim tygodniu minionego roku z funkcji przewodniczącego rady nadzorczej Optimusa odszedł Roman Kluska, założyciel oraz wieloletni prezes i główny udziałowiec nowosądeckiej spółki.

Wraz z nim zakończył się pewien etap w historii Optimusa, który cały czas jest jednak kojarzony z jego twórcą i chyba tak pozostanie jeszcze jakiś czas.

Początki Optimusa sięgają 1988 r., kiedy to założyło go kilka osób, ale dominującą rolę odgrywał w nim Roman Kluska. Przez wiele lat największy polski holding komputerowy pozostawał firmą rodzinną. Roman Kluska razem z żoną dysponował nieco ponad 30 proc. kapitału akcyjnego, który dawał im jednak ponad 50 proc. głosów na WZA. Pierwszy stutysięczny komputer wyprodukował pięć lat po założeniu. Rok później, jako pierwsza prywatna i pierwsza informatyczna spółka zadebiutował na giełdzie. Następnym pomysłem Optimusa była produkcja kas fiskalnych. „Po roku działalności otrzymana przez Optimusa S.A. dywidenda z Optimusa IC była równa zainwestowanym w nią środkom. Postanowiliśmy iść dalej i rozwijać nowe technologie. Z perspektywy czasu widzę, jakie to było poważne ryzyko” –wspominał Roman Kluska. Optimus postanowił zainwestować w Internet i multimedia, oraz integrację. I jak się okazuje na początku nie najlepiej obstawił. Władze firmy bardziej interesowała możliwość rozwijania multimediów, niż Internetu.

Efekty nie były zachwycające. Rynek komputerów osobistych stawał się coraz ciaśniejszy, więc trzeba było obniżać marże na oferowane produkty. A do tego Optimus, choć ciągle pozostawał największym polskim producentem, czuł na plecach oddech konkurencji, co wiązało się z nakładami na nowe rozwiązania. W dodatku cały czas trzeba było finansować rozwój Internetu i multimediów, co Optimus robił z własnych środków, a to z kolei odbijało się na wynikach finansowych. A z integracji przychodów nie było. To był moment zwrotny na giełdzie, inwestorzy odwrócili się od firmy. W grudniu 1998 r. zarząd Optimusa przedstawił strategię „trzech filarów”, zgodnie z którymi. rozwój spółki i grupy miał opierać się na produkcji urządzeń elektronicznych, Internecie i multimediach, oraz integracji, czyli Optimus Lockheed Martin, na który bardzo liczono, a który ostatecznie okazał się pomysłem nietrafionym.