Jacek Utko, pierwszy Polak na TED: To będzie piękna katastrofa

Czy prasie tradycyjnej grozi więc zagłada?

Trudno powiedzieć, czy i kiedy umrze prasa tradycyjna. Niewątpliwie w Stanach Zjednoczonych sytuacja jest bardzo zła. Zamykanie kolejnych tytułów, zmniejszanie periodyczności ich ukazywania, przenoszenie niektórych wydawnictw tylko i wyłącznie do internetu prognozuje, że śmierć amerykańskiej prasy drukowanej nastąpić może już w przyszłej dekadzie. Europa Zachodnia będzie druga w kolejce. Dłużej tradycyjne medium prasowe przetrwa w Europie Środkowo-Wschodniej i Ameryce Łacińskiej. Z kolei w Chinach, Indiach i krajach arabskich możemy się jeszcze spodziewać "rozkwitu" mediów drukowanych.

Należy jednak podkreślić, że jeśli prasa drukowana umrze, to nastąpi to u szczytu jej rozwoju, szczególnie jeśli chodzi o grafikę. To będzie "piękna katastrofa", śmierć w momencie, kiedy powstają naprawdę wspaniałe, dopracowane pod każdym względem dzieła prasowej sztuki designerskiej. Mówię oczywiście o wybranych krajach i tytułach.

Jakie są podstawowe reguły i zasady, których się Pan trzyma projektując design wydawnictwa prasowego?

Word's Best Designed 2006

Word's Best Designed 2006

Staram się zawsze myśleć i działać dwutorowo. Przede wszystkim dużą uwagę zwracam na rzeczy, które nie tworzą w sensie dosłownym warstwy wizualnej, fotograficznej czy infograficznej designu. Myślę tu o elementach z obszaru edytorskiego: jak wyglądać powinny tytuły, podtytuły tekstów, leady, cytaty, śródtytuły, podpisy pod zdjęciami i itp. a więc elementy, które potrafią efektywniej sprzedać treść sprawiając, że będzie ona lepiej przyswajalna dla czytelnika. Druga rzecz bezpośrednio dotyczy już warstwy wizualnej, a więc umiejętnego operowania ilustracją, grafiką i zdjęciem. Ta pierwsza cześć to tzw. usability, bardzo ważne w internecie.

Jeśli zaś chodzi o projekt okładki to preferuję swoistą stylistykę plakatu, gdzie w prostej, ale zarazem zaskakującej formie oddana jest esencja informacji. Taka okładka przedstawia pewną artystyczną wizję, osobistą interpretację rzeczywistości. Właśnie takie okładki są doceniane na konkursach, bo maja swój własny styl i są dość unikalne.

Czy wydawcy posiadający drukowaną i internetową wersję gazety powinni dbać o ich graficzną spójność?

Papier i internet to dwa odmienne światy. Spójność powinna być jedynie na poziomie brandu. Nie ma sensu starać się o upodabnianie wersji drukowanej do internetowej lub na odwrót. To są dwa całkiem różne od siebie media, które rządzą się swoimi prawami i do tworzenia których wykorzystujemy całkiem odmienne narzędzia. Art director nie ma pola do popisu w wersji on-line, co nie znaczy, że nie będzie go miał w przyszłości. Wszystko zależy jednak od tego, w którym kierunku podąży rozwój mediów cyfrowych - czy w kierunku czytania tylko nagłówków czy prezentacji newsów w zaawansowanej formie graficznej.

Czy współczesny art director w wydawnictwie prasowym powinien się już interesować przekwalifikowaniem na on-line?

Pewien przełom dostrzec można było już w zeszłym roku na seminariach SND. Ponad połowa szkoleń poświęcona była właśnie designowi w internecie, a nie w druku. Coraz więcej wybitnych designerów z mediów drukowanych zmuszona obecną sytuacją gospodarczą przechodzi do sieci. Tę zmianę warty: print na on-line widać bardzo wyraźnie z branży designu prasowego. Również na moim przykładzie. W ostatnim roku dużo więcej projektowałem on-line. Miedzy innymi nową witrynę "Pulsu Biznesu", nie tylko wydania polskiego, ale wszystkich bratnich serwisów z naszej grupy. Powinna ona zastąpić obecną, nieco już przestarzałą stronę i zostać wdrożona w drugiej połowie roku.

Jak Pan wspomina swoje wystąpienie na TED? Jak przyjęto Pana prezentację?

Występ na konferencji TED był dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Prezentacja spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem, czego trochę obawiałem się, ponieważ dostałem tylko 6 minut na przedstawienie swojej idei. Do samej prezentacji przygotowywałem się dobrych kilka tygodni. To była świetna lekcja zwięzłości.

Uczestnicy konferencji to ludzie wybitni, którzy tworzą bieg rozwoju technologii, to wizjonerzy, intelektualiści i przedsiębiorcy. Przede mną występował Bill Gates i Al Gore. Można mieć tremę. Ktoś powiedział mi: "Wiesz Jacek, my tutaj zmieniamy świat". Myślę, ze to ważne wydarzenie w moim życiu. Do dzisiaj dostaję kilka e-maili dziennie, z gratulacjami, czy propozycjami współpracy.

Jest Pan pierwszym Polakiem na TED. Proszę powiedzieć jak się tam dostać?

Na TED nie wysyła się aplikacji. Trzeba robić swoje, i po prostu zostać zauważonym przez odpowiednią osobę w odpowiednim czasie - przynajmniej tak było ze mną. Organizatorzy ocenili, że mam do opowiedzenia ciekawą historię. Historię o tym, jak kilka małych gazet z Europy Środkowo-Wschodniej w przeciągu 2-3 lat, bez nakładów finansowych z poziomu bardzo przeciętnego dostały się w szereg gazet najlepiej zaprojektowanych na świecie. Kiedyś to ja szukałem inspiracji, teraz moja historia inspiruje innych.

Dziękuję za rozmowę