Zmory niechcianej poczty

Coraz więcej internautów skarży się, że ich konta pocztowe zalewają ogromne ilości niepożądanej poczty, potocznie nazywanej spamem. I choć wszyscy o spamie mówią, to liczba skarg kierowanych do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, dotyczących niepożądanego wykorzystywania adresu e-mail jest niewielka. W tym roku zgłoszono ich do GIODO raptem 20, nie zdarzyło się także, aby ktoś pozwał spamera.

Coraz więcej internautów skarży się, że ich konta pocztowe zalewają ogromne ilości niepożądanej poczty, potocznie nazywanej spamem. I choć wszyscy o spamie mówią, to liczba skarg kierowanych do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, dotyczących niepożądanego wykorzystywania adresu e-mail jest niewielka. W tym roku zgłoszono ich do GIODO raptem 20, nie zdarzyło się także, aby ktoś pozwał spamera.

Termin "spam" oznacza w języku angielskim mielonkę w konserwie, w żargonie internetowym zaś wiadomość wysyłaną na wiele adresów e-mailowych, czy po prostu „masową” wiadomość której otrzymać nie chcieliśmy. Jeżeli chodzi o spam, to sama treść wiadomości nie jest tutaj najważniejsza; chodzi raczej o to, że adresat przesyłki nie jest zainteresowany jej otrzymaniem. Najczęściej spam ma charakter reklamowy, czy agitacyjny – zachęca do zrobienia zakupów, odwiedzenia jakiejś strony internetowej, czy – jak ostatnio - poparcia danej partii w wyborach. Spam występuje w postaci kopii tej samej wiadomości wysyłanej pod wiele adresów e-mailowych lub/i do wielu grup dyskusyjnych.

Według Piotra Waglowskiego, członka zarządu Internet Society Poland, historia spamu ma już osiem lat. Wszystko zaczęło się w 1994 w USA, kiedy to jedna z firm adwokackich z Phoenix rozesłała na wiele grup dyskusyjnych swoją reklamę, w której oferowała wypełnianie formularzy amerykańskiej loterii wizowej. Kampania ta spotkała się z negatywną reakcją internautów. Internauci zasypali konta mailowe kancelarii tysiącami maili, w których wyrażali oburzenie wywołane takimi praktykami. Protest użytkowników sieci, jak nietrudno się domyśleć, wywołał paraliż poczty elektronicznej firmy z Arizony.

Mimo iż w Polsce problem spamu jest coraz wyraźniej dostrzegany, to jednak do biura GIODO nie wpływa wiele skarg i pytań dotyczących niepożądanego wykorzystywania przez różne firmy adresów e-mailowych. „Ilość skarg, napływających do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, dotyczących wykorzystywania adresu e-mail jest niewielka. Skarg dotyczących tej problematyki, w tym roku przyszło ok. 20, a pojawiły się stosunkowo niedawno, biorąc pod uwagę fakt, że ustawa o ochronie danych osobowych obowiązuje już przeszło cztery lata (weszła w życie 30 kwietnia 1998 roku)” – mówi Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik prasowy Biura Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Także wyspecjalizowane w prawie internetowym, polskie kancelarie prawnicze nie prowadzą wielu spraw dotyczących nie chcianej poczty elektronicznej. „Nasza kancelaria nie prowadziła takich spraw. Zważywszy na trudności dowodowe i koszty związane z takim postępowaniem, osoby dotknięte spamem rezygnowały z akcji prawnych. Zdarzały się natomiast postępowania w sprawie anonimowych maili wysyłanych po całej firmie, szkalujących jej imię lub imię konkretnych pracowników. Takich przypadków było kilka, postępowania były toczone przez prokuraturę, a w tych przypadkach w których udało się ustalić sprawcę, zostały zawarte ugody. Generalnie udowodnienie spamowania jest bardzo trudne i rzadko spam naraża dobra danego podmiotu tak istotnie, aby był on zdesperowany do szeroko zakrojonych działań - mówi mecenas Marcin Maruta z Firmy Prawniczej Kuczek&Maruta s.c. w Krakowie, specjalizującej się w zagadnieniach prawa w Internecie.

Tymczasem firmy, ośmielone tym, że adresaci spamu rzadko sięgają po środki prawne, bardzo chętnie stosują tę formę reklamy i często pod pretekstem przesyłania newsletterów, zasypują internautów ogromnymi ilościami spamu, czasami uniemożliwiającymi normalne korzystanie ze skrzynki pocztowej. Niestety liczba niechcianej poczty jaką otrzymujemy na swoje skrzynki nie będzie malała. Wręcz przeciwnie – sukcesywnie będzie się powiększać. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez brytyjską firmę MessageLabs, do roku 2005 aż trzykrotnie wzrośnie liczba niechcianych - niezamawianych e-maili. Obecnie na wysyłanie spamu firmy europejskie przeznaczają 6,4 mld GPB (10,2 mld EUR) rocznie. Oznacza to, że dotarcie ze spamem do każdego internauty kosztuje 16 GPB, czyli 25,5 EUR. Do roku 2005 kwota wydawana przez firmy na te formę reklamy, ma być trzy razy większa – ocenia MessageLabs. Od roku 2001 liczba niechcianej poczty wzrosła aż pięciokrotnie i dziś każdego dnia jest wysyłanych 11 mln listów elektronicznych uznawanych za spam.