Zmiana warty

Tylko dwóch z sześciu założycieli i głównych udziałowców największych polskich spółek informatycznych samodzielnie sprawuje władzę.

Tylko dwóch z sześciu założycieli i głównych udziałowców największych polskich spółek informatycznych samodzielnie sprawuje władzę.

Rok 2000 dla branży informatycznej będzie historyczny nie tylko ze względu na milenijną pluskwę. Od jego początku nastąpiła zmiana warty wśród szefów zarządów największych polskich firm tej branży. Ze stanowiskiem prezesa zarządu dobrowolnie pożegnało się trzech menedżerów, dwóch kolejnych podzieliło się władzą z prezesem zarządzającym, przejmując zadania, dotyczące planowania strategicznego. Praktycznie obecnie, biorąc pod uwagę największe polskie spółki IT, pracami zarządu kierują, przy zachowaniu pozycji dominującego akcjonariusza, Ryszard Krauze, prezes Prokomu, i Janusz Filipiak, zajmujący to stanowisko w ComArchu. Jest jeszcze jeden fakt, na który warto zwrócić uwagę. Dwóch prezesów - założycieli firm opuściło je w momencie, gdy ich firmy miały poważne kłopoty finansowe.

Jan Myszk rozpoczął zmianę warty w spółkach informatycznych

Jan Myszk rozpoczął zmianę warty w spółkach informatycznych

Zaczęło się niepozornie. Ledwie minął sylwester, a ze stanowiska prezesa Ster-Projektu zrezygnował Jan Myszk (jeden ze znaczących akcjonariuszy), który kieruje teraz pracą rady nadzorczej oraz spółką zależną realizującą kontrakty dla wojska. Odszedł w blasku fleszy, w dniu udanego debiutu na rynku podstawowym giełdy. Swoją decyzję argumentował zakończeniem pewnego etapu w karierze zawodowej i nowymi wyzwaniami. Ale to był kamień, który, jak się później okazało, poruszył lawinę. Bomba wybuchła w kwietniu. Wtedy to Roman Kluska, prezes zarządu, założyciel i główny udziałowiec Optimusa, ogłosił, że swój kontrolny pakiet akcji spółki sprzedał Bankowi Rozwoju Eksportu i Zbigniewowi Jakubasowi.

"Chodziło mi o uporządkowanie zarządzania firmą. Nie może być tak, że jako prezes zarządu jestem kontrolowany przez radę nadzorczą, którą z kolei wybieram jako główny akcjonariusz" - tłumaczył wówczas tę decyzję Roman Kluska. Deklarował jednak pozostanie na zajmowanym stanowisku, ale pojawiły się głosy odnoszące się do tych deklaracji sceptycznie. I słusznie. Już dwa tygodnie po decyzji o sprzedaży Optimusa Roman Kluska poinformował, że odchodzi z zarządu do rady nadzorczej (pełni funkcję jej przewodniczącego).