Wstaw Pan serwer!

Nie wszystkie firmy internetowe lubią się zajmować swoim sprzętem. Często wyręczają je w tym ogromne farmy serwerów. Na raczkującym polskim rynku trudno na razie zarobić, świadcząc usługi w dziedzinie data center, ale inwestycje w ciągu trzech lat powinny się sowicie zwrócić. Zdaniem analityków jest to sektor o najwyższym potencjale wzrostu w całej branży TMT.

Nie wszystkie firmy internetowe lubią się zajmować swoim sprzętem. Często wyręczają je w tym ogromne farmy serwerów. Na raczkującym polskim rynku trudno na razie zarobić, świadcząc usługi w dziedzinie data center, ale inwestycje w ciągu trzech lat powinny się sowicie zwrócić. Zdaniem analityków jest to sektor o najwyższym potencjale wzrostu w całej branży TMT.

Chociaż końca internetowej bessy nadal nie widać, to powstają nowe dotcomy, które zgodnie z najnowszym trendem w nowej gospodarce szukają oszczędności, gdzie tylko jest to możliwe. Jednym ze sposobów jest rezygnowanie z utrzymywania własnych serwerowni i korzystanie z usług nowo powstających firm świadczących profesjonalne usługi hostingowe i hotellingowe.

Ich historia jest równie krótka, jak historia polskiej nowej gospodarki. Pierwsze centra gromadzenia danych nastawione na obsługę spółek internetowych zaczęły powstawać w połowie ub.r. Rynek na ich usługi dopiero się kształtuje. W ubiegłym roku, według badań przeprowadzonych przez jedną z tych firm - eCenter - był wart 8 mln USD, w ciągu trzech lat ma wzrosnąć do 80 mln USD.

Inwestycje w tej dziedzinie w zeszłym roku były bardzo ostrożne. Wyposażenie kilkusetmetrowego centrum danych oznacza wydatki liczone w milionach dolarów. Skromny polski rynek nie obiecuje szybkiego zwrotu tych nakładów, chociaż w dłuższej perspektywie jest niezwykle atrakcyjny. Do 2003 r. ma wzrosnąć o 1000%. W Stanach Zjednoczonych w tym samym czasie powiększy się "tylko" o 350%, ale osiągnie wartość 18 mld USD, podczas gdy europejski wtedy będzie wart 7 mld USD.

Perspektywy realnych zysków skłoniły do zainteresowania branżą data center najpoważniejsze polskie firmy. Udziałowcem eCenter jest Elektrim.

TP SA wspólnie z Prokomem zamierza wybudować trzy centra danych, przeznaczając na tę inwestycję 150 mln USD. Pierwsze z nich powstaje pod Warszawą. Skala tych przedsięwzięć ma przewyższyć działające już centra internetowe, mimo że prognozy dla polskiego rynku nie wróżą dochodów uzasadniających tak forsowne nakłady. Tymczasem Prokom dużą część mocy swoich centrów danych planuje przeznaczyć na świadczenie usług ASP, które - według ostatniego raportu analityków DI BRE Banku - będą w Polsce rentowne nie wcześniej niż za 2 lata. Spółka Ryszarda Krauzego zapewne zweryfikuje swe ambitne plany pod kątem skromnych warunków rynkowych.

Centra danych stworzyły także mniejsze polskie firmy - Gravity i Call Center Poland. W końcowej fazie realizacji jest także centrum Netii.

Wielkie telekomy, jak British Telecommunications, KPN czy NTT Communications, są potentatami rynku gromadzenia danych, ponieważ mogą tę usługę łączyć z ofertą dostępu do Internetu. A w przypadku dotcomów ma to decydujące znaczenie. Z tego powodu w Polsce internetowe centra danych zaczęły najpierw być tworzone przez wyspecjalizowane firmy ISP - Internet Partners i Web Corporation.

Model biznesowy eCenter różni się od konkurencyjnych firm. Spółka z grupy Elektrimu współpracuje z firmami ISP giełdowego holdingu i innymi dostawcami, skupiając się na podstawowych usługach gromadzenia danych.