Post-click tracking

Sprytny marketer wie, że marka bez prezentacji w Internecie jest jak produktw dżungli. Większość zna się oczywiście na sprzedawaniu mydła lub zupy.

Sprytny marketer wie, że marka bez prezentacji w Internecie jest jak produktw dżungli. Większość zna się oczywiście na sprzedawaniu mydła lub zupy.

Ale to musi być lekko denerwujące, kiedy próbuje się zdobyć namacalne dane z tak nienamacalnego miejsca jak Web. W jaki sposób sprzedawcy mierzą wartość swojej obecności w Internecie?

Zobacz również:

Odpowiedzią jest pomiar internetowy. Post--click tracking jest teraz najbardziej obiecującym narzędziem do mierzenia ROI z reklamy internetowej w tej kategorii.

Jak to działa?

Wszystko dzieje się na tyłach Internetu, tam gdzie kody i coockies. Marketerzy mogą zamieszczać swoje reklamy na obcych witrynach, oferować promocje na swoich stronach firmowych albo uruchomić newsletterową kampanię e-mailową. Potem wstrzymują oddech i czekają na użytkownika, czy da się złapać. Gdy się uda, kieruje się go na stronę z dodatkowymi informacjami i zwykle z różnymi działaniami, które może on wykonać. Może się zarejestrować, aby otrzymywać więcej informacji. Lub - i to jest prawdopodobnie ulubiona czynność marketerów - złożyć zamówienie. Narzędzie służące śledzieniu użytkownika zaprogramowane jest tak, aby dostarczało cookie do komputera klienta. Cookie odnotowuje dokładną lokalizację (czyli rodzaj promocji), z której użytkownik wszedł na stronę i dokąd następnie się z niej udał. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że system gromadzi wszystkie dane razem, tworząc statystyki reprezentatywne dla wszystkich prowadzonych w Internecie aktywności.

Jak to pomaga marketerom?

Post-click tracking może mierzyć i porównywać rezultaty promocji onlinowych z realnymi danymi. Proste dane dotyczące kliknięć mogą powiedzieć, ile razy reklama odniosła sukces - i już takie surowe dane są użyteczne. Ale jak sama nazwa wskazuje, post-click tracking może powiedzieć, co się dzieje już po kliknięciu. Czy odwiedzający opuścił stronę natychmiast? Dokąd poszedł? Czy poruszał się po naszej stronie? Czy kupił coś, uruchomił wózek do zakupów, a potem go porzucił, czy przeszedł przez cały proces zakupoowy aż do końca? Dzięki rezultatom otrzymywanym w czasie rzeczy-wistym, można analizować dwie równoległe promocje zlokalizowane w różnych miejscach Internetu.

Czy można analizować rezultaty w czasie rzeczywistym?

W czasie niemal rzeczywistym. Można zmienić jedną reklamę na drugą i w stosunkowo krótkim czasie dowiedzieć się, czy czyni to jakąś różnicę w zachowaniach konsumentów. Lub można powiedzieć, która oferta jest bardziej efektywna - "wydaj 50$ - otrzymasz 10$ rabatu“ czy "10$ za każde wydane 50$“. Te same produkty policzą również koszt sprzedaży, koszt jednego kliknięcia, szczególnie jeśli używa się płatnych narzędzi w wyszukiwarkach, takich jak linki sponsorowane na prawym marginesie Google.

Jak wyglądają rezultaty?

Prezentacja rezultatów zależy od potrzeb i produktu, który się kupi. Zwykle otrzymuje się je jako wykresy, grafiki lub możliwość logowania się do specjalnych stron internetowych.

Czy post-click tracking dotyka zagadnień ochrony prywatności?

Tak, za każdym razem, gdy używane są cookies, obrońcy prywatności zaczynają się denerwować. Faktycznie, każda witryna internetowa znająca nazwisko użytkownika mogłaby wymieniać takie dane z innymi firmami, które kupują ich przestrzeń reklamową. Oznacza to, że jeśli raz nazwisko staje się znane jednej firmie wymienionej w pliku coockie, inne mogłyby wiedzieć, kim jest odwiedzający za każdym razem, gdy wchodzi na ich stronę.

Oczywiście, jest wiele legalnych i uzasadnionych sytuacji, w których używa się coockie. Większość sprzedawców stosuje politykę ochrony prywatności, o czym informuje umieszczane na stronie oświadczenie, które najczęściej odpowiada prawdzie. Marketerzy jednak powinni być szczególnie uczciwi i otwarci w swoich taktykach i polityce wobec klienta. W przeciwnym razie mogą ich spotkać przykre niespodzianki.